Tenis stołowy. KS Galaxy Białystok - Strzelec Frysztak

Wojciech Konończuk [email protected]
Przed Marcinem Sankowskim i jego kolegami z pierwszoligowego Galaxy najważniejszy mecz sezonu. Dziś będzie wiadomo, czy białostoczanie zagrają w pingpongowej elicie.
Przed Marcinem Sankowskim i jego kolegami z pierwszoligowego Galaxy najważniejszy mecz sezonu. Dziś będzie wiadomo, czy białostoczanie zagrają w pingpongowej elicie. Wojciech Wojtkielewicz
Dziś zapadnie rozstrzygnięcie, czy w Białymstoku będzie w przyszłym sezonie ekstraklasa pingpongowa. W meczu barażowym Galaxy zagra ze Strzelcem Frysztak.

W pierwszym spotkaniu Podlasianie przegrali na wyjeździe 4:6 i muszą u siebie odrabiać straty. - To z pewnością można zrobić i jestem optymistą przed rewanżem - mówi wiceprezes Galaxy Grzegorz Kirwiel.

Niewiele brakowało, by białostoczanie przywieli z wyjazdu przynajmniej remis i byli teraz w komfortowej sytuacji.

- Oba deble przegraliśmy po 2:3, a i reszta pojedynków była wyrównana. Naszym bohaterem był Marcin Czerniawski, który do drugiego singla przystąpił z kontuzją pachwiny i pokazał, że jest prawdziwym twardzielem. W starciu z Damianem Wojdyłą i wyciągnął wynik z 0:2 na 3:2 - kontynuuje Kirwiel.

Czerniawski pokonał też lidera rywali - Sanila Shetty. Hindus wygrał premierowego seta, ale Czarny szybko znalazł jego słabe strony i w pozostałych odsłonach zdeklasował przeciwnika.

Na słowa uznania zasłużył też w pierwszym meczu Kamil Zdzienicki.

- Kamil przez prawie cały sezon zasadniczy punktował w singlach tak sobie. A w najważniejszych spotkaniach zdobywa niezwykle ważne oczka. Ze Strzelcem wygrał kończący mecz bój z Mateuszem Czernikiem. Wynik 4:6 wygląda znacznie lepiej niż 3:7 - zaznacza sternik Galaxy.

Minusem była słaba postawa grającego trenera naszego pierwszoligowca - Jacka Nowokuńskiego, który zamiast być czołową postacią zespołu, wrócił do domu z zerowym dorobkiem punktowym.

- Nie wiem, co się stało. W turniejach indywidualnych Jacek gładko ogrywał zawodników Strzelca, a tutaj sobie z nimi nie poradził. To był dla nas wielki zawód, który trudno wytłumaczyć - mówi Kirwiel. - Mam nadzieję, że weźmie sobie to na ambicję i w rewanżu zmaże plamę - dorzuca.

Białostoczanie są dobrej myśli przed dzisiejszym rewanżem.

- Na wyjazd jechaliśmy dziewie godzin i to nie pozostało bez wpływu na naszą grę. Teraz długa podróż czeka przeciwników. Gramy u siebie i chcemy wykorzystać atut własnej hali. Serdecznie zapraszamy też kibiców, bo doping bardzo się przyda. Atmosfera jest bojowa i wierzę, że jesteśmy w stanie wygrać ze Strzelcem przynajmniej 7:3, lub mieć lepszy bilans setów przy zwycięstwie 6:4. Mam nadzieję, że ekstraklasa nadal będzie w Białymstoku - kończy Kirwiel.

Dzisiejszy mecz rozpocznie się o godz. 17, w hali PG 2 przy ul. Legionowej 7. Wstęp wolny.

W poprzednich rozgrywkach w elicie grał męski zespół Dojlid Białystok i kobiecy Galaxy. Niestety, obie podlaskie ekipy spadły do I ligi.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie