Teatr Dramatyczny. Emocjałki, czyli zawsze trzeba umieć wyznaczyć granice (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz

Wideo

Udostępnij:
Justyna Godlewska-Kruczkowska, Dorota Białkowska i Rafał Olszewski wraz z reżyserem Adamem Biernackim za pieniądze ze stypendium prezydenta Białegostoku przygotowali spektakl „Emocjałki”. Kolorowy, zabawny, sprawnie wyreżyserowany – jednak bez konsultacji z psychologiem.

W tej śpiewogrze, z przewagą gry, o uczuciach artyści posłużyli się „Wielką księgą uczuć” białostockiego pisarza dla dzieci – Grzegorza Kasdepke. Debiutujący przed laty na łamach Gazety Wyborczej autor umie mówić do najmłodszych ich językiem, bez nadęcia i przymilania się. Czy akurat opisywanie znaczenia uczuć jest odpowiednie dla maluchów – o to na leżałoby zapytać psychologów dziecięcych. Wydaje się, że dorośli odebrali te próby jako udane, a dzieci usadowione przed sceną na kolorowych poduszkach równie śmiało odpowiadały na padające ze sceny pytania.

W spektaklu pojawia się znana z Kabaretu Starszych Panów piosenka „W czasie deszczu dzieci się nudzą”, jest wierszyk Danuty Wawiłow, warto było słyszeć, jak na niektóre frazy reagowali dorośli, przypominając sobie, że te same słowa odnaleźli wpisane przez nauczyciela w pamiętniku. O ile w ogóle jeszcze ktoś pamięta, czym były szkolne pamiętniki. W pamięci po spektaklu zostaje opatrzona brawurową choreografią piosenka o marchewce i groszku. Ciekawe co tymczasem zapamiętają dzieci uczestniczące w premierze?
Początkowo reagowały dość nieśmiało, no może z wyjątkiem jednej rezolutnej dziewczynki. Kiedy najważniejszą różnicą pomiędzy przedszkolakami jawi się ta, że dziewczynki chciałyby wszystkich całować, a chłopcy całowaniem w tym wieku się brzydzą, w dzieciach zaczynają wzbierać zgoła prawdziwe emocje. Ciekaw jestem, czy te zbiorowe okrzyki „pocałuj go” mają swój rodowód w weselnych obyczajach czy jakichś nieznanych mi bliżej serialach, oby nie obrzędach przedszkolnych.

Gdzieś zaczynają umykać świetne pomysły choreograficzne, choćby scena leżakowania, czy późniejsze wizualizacje strachu i jego dekonstrukcja. Wspomniana marchewka z groszkiem też wyświetlona z rzutnika w formie dziecięcych malunków wygląda całkiem widowiskowo. Zapatrzeni w konieczność interakcji aktorzy, a może reżyser, namawiają dzieci już nie tylko do odpowiedzi na padające ze sceny pytania, ale rzucania w rodziców poduszkami. I wtedy zaczyna się szaleństwo.

Na premierze widać było, że nie wyznaczenie wyraźnych granic pomiędzy aktorem a widzem, sceną a widownią skończyło się niezbyt przyjemną sytuacją. Wiedzione psychologią tłumu dzieci zaczęły rzucać w usiłujących grać dalej spektakl aktorów owymi poduszkami. Coś, co przez moment mogło być śmieszne, nagle zaczęło się przeradzać w całkiem dorosły ostracyzm. Wreszcie aktorom uśmiechy zamarły na twarzach, usiłowali coś mówić o fizycznym bólu, smutku związanym z atakami, ale było już za późno. Co ciekawe, nieświadomi czy zwyczajnie niefrasobliwi opiekunowie, także nie reagowali na coraz bardziej agresywnie zachowujące się dzieci. Tu było widać, jak trudno się wycofać, kiedy raz namówiło się kogoś, by przekroczył granice. Ale ktoś zapomniał o ich wyznaczeniu. Chyba…

Po kilku kontrowersyjnych minutach i paru zabiegach aktorskich udało się przywrócić bieg przedstawienia, ale do końca w najmłodszych widać był iskierki niesubordynacji, czyli rzucanie poduszkami w aktorów. Nie pomagały już nawet tłumaczenia, że to boli, tupanie nogą czy odwoływanie się do honoru chłopców, którzy z upodobaniem celowali w Justynę Godlewską-Kruczkowską.

Prosta, acz nie prostacka formuła, znana dobrze z kameralnych form para Godlewska-Kruczkowska i Olszewski wsparci urokiem Białkowskiej wykonali mnóstwo pracy, by spektakl się udał i był strawny także dla dorosłych. Teraz pewnie będą musieli poprosić o konsultacje psychologa dziecięcego albo doświadczoną Panią z przedszkola, by nie narażać się na sceny, jakie stały się ich udziałem podczas premiery. Wszak nie są klownami tylko aktorami.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie