Te zegary odliczają czas do zmiany świateł

Marta Gawina [email protected]
Archiwum
Udostępnij:
O ich montaż zabiegają radni i część kierowców. Chodzi głównie o skrzyżowania z rejestratorem wjazdu na czerwonym świetle.

Pomysł nie jest nowy. Dyskusja o specjalnych zegarach na skrzyżowaniach, które dokładnie pokazują, za ile sekund zmieni się światło, trwa już od kilku lat. Temat znów wrócił przy okazji centrum zarządzania ruchem, które ma niebawem ruszyć w naszym mieście.

W ramach tego centrum w kilku miejscach: przy hotelu Turkus, galerii Biała, skrzyżowaniu ulic Popiełuszki-Sikorskiego, Antoniuk Fabryczny-Gajowa, Popiełuszki-Hetmańska będzie rejestrowany wjazd na czerwonym świetle. Dane o łamiących przepisy mogą być przekazywane policji. Zdaniem radnego PiS Pawła Myszkowskiego właśnie na tych skrzyżowaniach powinny pojawić się zegary odliczające czas zmiany świateł. - Pozwolą kierowcom na rozsądne planowanie jazdy - podkreśla radny Myszkowski.

Przypomina, że dotychczas kierowcy wjeżdżający na skrzyżowanie w ostatniej chwili na żółtym świetle nie byli karani mandatami. Teraz chęć uniknięcia kary może powodować niebezpieczne sytuacje. - Może zwiększyć się liczba kierowców, którzy będą ostro hamować, gdy zobaczą żółte światło. To może powodować kolizje - podkreśla Paweł Myszkowski.

Wiadomo, że takie rozwiązanie stosowane jest w kilku polskich miastach m.in. w Rzeszowie, czy Toruniu. Podoba się ono nie tylko radnemu, ale też wielu kierowcom. - Takie odliczanie może usprawnić ruch. Kierowca będzie wiedział, czy ma szansę przejechać skrzyżowanie, czy raczej powinien już powoli hamować. Podobnie jest z czerwonym światłem. Jeżeli do zielonego światła jest minuta to można na przykład zmienić muzykę, nie tamując ruchu - uważa Krzysztof, białostocki kierowca.

- Tak jest w Olsztynie na głównych ulicach. A u nas jedziesz 70 km/h i nagle czerwone światło. Zapala się zazwyczaj tuż przed maską (patrz ul. Popiełuszki). Już widzę te mandaty i stłuczki pod sygnalizatorem - pisze na forum "Porannego" jeden z naszych Czytelników.

Białostoccy urzędnicy wprowadzenia liczników na razie nie rozważają. - W Białymstoku powstaje właśnie nowoczesny system sterowania ruchem, który oparty jest na detekcji. Przy pomocy pętli indukcyjnych i detektorów system "zauważa" zbliżające się auta (np. z dróg bocznych) i czerwone światło zapala się dopiero wtedy gdy jest to niezbędne. Nie ma więc stałego czasu przewidzianego na światło zielone czy czerwone. Nie jest też możliwe oszacowanie kiedy nastąpi zmiana - tłumaczy Urszula Boublej z magistratu.

Zapewnia, że system zarządzania ruchem będzie reagował na to, co dzieje się na drogach. Jego budowa ma zakończyć się 31 maja.

Czytaj e-wydanie »

Oferty pracy z Twojego regionu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 43

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

n
nfo
W dniu 21.04.2015 o 23:40, poem napisał:

..I jak? kumasz co ja piszę?

 

Jasne, tak ma być bo ten typ tak ma a że nigdzie się to nie sprawdziło to mały szczegół, bo i tak nikt nie zada sobie trudu aby zmodyfikować to tak aby cokolwiek to poprawiło, tak to zrozumiałem.

To jest doskonały przykad że nawet najwydajniejsze systemy komputerowe są bezwartościowe o ile nie znajdzie się mądry człowiek który to potrafi ogarnąć. W Białymstoku takiego człowieka nie ma. I tyle w temacie.

p
poem
W dniu 21.04.2015 o 19:50, nfo napisał:

Dobry człowieku, ty cały czas opisujesz algorytm pracy systemu w momencie kiedy na ulicy psa z kulawą nogą nie uświadczysz. Już ci napisałem, o takiej porze najlepiej wyłączyć to wszystko i na prądzie oszczędzać. Ja ci z uporem maniaka...

Dobry człowieku, jak najbardziej się z Tobą zgodzę odnośnie tego, że sygnalizacja nie jest potrzebna 24h na dobę i są godziny kiedy jej wyłączenie spowoduje poprawę przepustowości. Wracając do algorytmu pracy sygnalizacji to działa on jednakowo niezależnie od pory dnia (nie tylko w sytuacji gdy na skrzyżowaniu brak psa z kulawą nogą). A więc start zielone na czas minimalny-po upłynięciu czasu minimalnego sprawdzanie zajętości pętli i wydłużenie jednostkowe czasu zielonego o czas potrzebny do opuszczenia skrzyżowania przez pojazd, który tego dokonał. Po czym sytuacja znów się powtarza aż do czasu braku wzbudzeń lub upłynięcia czasu maksymalnego dla fazy. I działa to jednakowo niezależnie czy sygnał zielony czeka po jednym pojeździe czy kilometrowy korek na wprost i 500 metrowy w lewo. Nie tłumaczę tego z uporem maniaka tylko mówię jak jest. Zwłaszcza teraz, kiedy instalowany system na kierunkach głównych zakłada istnienie tylko małych pętli oddalonych 50m od linii zatrzymań, służących tylko wydłużaniu sygnału zielonego.

Co do zmian sygnałów z S-3 na S-1 to jak najbardziej technicznie to możliwe, niestety przepisy na coś takiego nie pozwalają.

Wracając jeszcze do sekundników, jedyna techniczna możliwość to w godzinach szczytu wyłączenie detekcji i przejście na sygnalizację stałoczasową. Wtedy ich stosowanie ma sens.

I jak? kumasz co ja piszę?

R
Rafal
To bardzo dobry pomysl bo jesli mamy byc monitorowani na swiatlach, wiec wjazd na nie to rosyjska ruletka a tak wiem ze moge albo utrzymac predkosc albo zdjac noge z gazu te zegary to swietny pomysl a wrecz genialny
n
nfo
W dniu 21.04.2015 o 15:12, poem napisał:

Właśnie dlatego się nie da. Sterownik wyświetla sygnał zielony minimalny dla danej fazy (przykładowo 10s), a następnie ta faza w zależności od wzbudzeń systemu detekcji jest wydłużana o przykładowo 3-5s. Na sekundniku wyglądałoby to mniej więcej 5-4-3-2-1 (Ty już wrzucona jedynka i prawie półsprzęgło) po czym na pętelkę najeżdża samochód a na Twoim sekundniku znów 5-4-3-2-1. I tak aż do braku wzbudzeń albo osiągnięcia maximum długości sygnału zielonego. 

 

Dobry człowieku, ty cały czas opisujesz algorytm pracy systemu w momencie kiedy na ulicy psa z kulawą nogą nie uświadczysz. Już ci napisałem, o takiej porze najlepiej wyłączyć to wszystko i na prądzie oszczędzać. Ja ci z uporem maniaka usiłuję wytłumaczyć że nam kierowcom potrzebna jest sygnalizacja tylko w godzinach szczytu. I to nie będzie tak jak piszesz że podjeżdża jedno autko z lewej a drugie na wprost. Będzie tak że stoi kilometrowy korek na wprost i 500 metrów po prawej i lewej.

już ci podpowiedziałem że częściowo te korki można zmniejszyć rezygnując w godzinach szczytu z S-3 i podawać S-1 -no problem przy ledowych sygnalizatorach, trzeba tylko chcieć,

Innym przyjaznym rozwiązaniem w szczycie jest maksymalne wydłużenie czasu świateł w jednym kierunku, nie muszę tłumaczyć dlaczego. A wtedy przy cyklu 40 sekund potrzebne są zegary aby jeden zdążył przelecieć a drugi ruszył jak strzała jak tylko dostanie zielone. Kumasz co piszę czy na innych częstotliwościach nadajemy?

G
Gość
W dniu 21.04.2015 o 16:50, Karol napisał:

Bardzo dobrze napisane. A zwróćcie Państwo uwagę na to, że pętle indukcyjne były w ziemi już z 15 lat temu, potem je wyjęto i wstawiono system autoscope na sygnalizatorach, a teraz znów pakują druty w asfalt.Przy takich kwotach wystarczy że jeden z drugim wezmą 1% (jako np. konsultanci) i można się nieźle ustawić.


perpetum mobile w wydawaniu kasy z miejskiego budżetu uskładanego przez mieszkańców i jeżdżących i chodzących-forumowiczów , też.
K
Karol
W dniu 21.04.2015 o 07:14, tubylec napisał:

Pani Urszulo zakładam się z Pania o jednego EUROCENTA/zakład honorowy/ że ten sysyem nie zda egzaminu w Białymstoku , bo NIGDZIE w Polsce on nie zdał. ponad 20 mln poooooooooszło w błoto , no w kable w ziemię.Jeżdzę po mieście od 25 lat i nie było tragicznie , trzeba było poszezyć waskie gardło na dojeżdzie z Maczka na pas do skretu na 1000 lecia PP w kierunku Augustowa, bo tam w piatki tragedia. Wyjazd z Elewatosrkiej na JP2.I 20 baniek by było w kasie. Na kilku skrzyżowaniach dodać opisane liczniki, gdzieś tam kamerkę i .............spoko .Powodzenia ,, a może ktoś w wydawców tych 20 mln poda mi miasto gdzie zabawka z systemem dziala i ludzie chwalą.

Bardzo dobrze napisane. A zwróćcie Państwo uwagę na to, że pętle indukcyjne były w ziemi już z 15 lat temu, potem je wyjęto i wstawiono system autoscope na sygnalizatorach, a teraz znów pakują druty w asfalt.
Przy takich kwotach wystarczy że jeden z drugim wezmą 1% (jako np. konsultanci) i można się nieźle ustawić.
p
pol

Temu się nie da bo będzie mniej kasy za mandaty

p
poem
W dniu 21.04.2015 o 14:46, ajsberg napisał:

Niby dlaczego się ma nie dać? Wystarczy że byłoby odliczanych 10 sekund do zapalenia się pomarańczowego. 

Właśnie dlatego się nie da. Sterownik wyświetla sygnał zielony minimalny dla danej fazy (przykładowo 10s), a następnie ta faza w zależności od wzbudzeń systemu detekcji jest wydłużana o przykładowo 3-5s. Na sekundniku wyglądałoby to mniej więcej 5-4-3-2-1 (Ty już wrzucona jedynka i prawie półsprzęgło) po czym na pętelkę najeżdża samochód a na Twoim sekundniku znów 5-4-3-2-1. I tak aż do braku wzbudzeń albo osiągnięcia maximum długości sygnału zielonego. 

n
nfo
W dniu 21.04.2015 o 14:46, ajsberg napisał:

Niby dlaczego się ma nie dać? Wystarczy że byłoby odliczanych 10 sekund do zapalenia się pomarańczowego. 

 

Nie trzeba nawet 10, wystarczy 1-2-3 albo trzy mrugnięcia zielonym, 2-3 sekundy na reakcję i podjęcie decyzji, chociażby aby zerknąć w lusterko wsteczne czy nikt mi w kuper nie przywalił.

Tylko po co ta cała dyskusja skoro magistrat powiedział NIET. Przecież wiadomo że jak władza mówi że czegoś nie będzie to znaczy że ...nie będzie, a jak władza mówi że coś będzie to znaczy że ...mówi :P hahaha

l
lurker
W dniu 21.04.2015 o 14:46, ajsberg napisał:

Niby dlaczego się ma nie dać? Wystarczy że byłoby odliczanych 10 sekund do zapalenia się pomarańczowego. 

Wiedziałem, że tak będzie :D

G
Gość
W dniu 21.04.2015 o 14:46, ajsberg napisał:

Niby dlaczego się ma nie dać? Wystarczy że byłoby odliczanych 10 sekund do zapalenia się pomarańczowego. 

Trzeci raz mam powtarzać, że na sterowanym dynamicznie skrzyżowaniu zmiana świateł może nastąpić w dosłownie każdej chwili?

l
lurker
W dniu 21.04.2015 o 12:22, nfo napisał:

...chwała ci za oświecenie nas, ale to tylko potęguje problem światła żółtego bo kierowca nie jest w stanie przewidzieć czy zbliżając się na zielonym światło będzie palić się 40 sekund i spacerkiem przeskoczy czy tylko 10 sekund i musi już zwalniać.

W dawnych czasach nie wiedział, teraz też nie wie i armagedonu jak nie było tak nie ma....

Jak zwykle ominąłeś niewygodny fragment wypowiedzi? ;)

Chodzi mi o wypowiedź poem'a dot. zależności między przepustowością, a prędkością pojazdów. Jadąc wolniej kierowca raczej nie będzie miał problemu z zatrzymaniem pojazdu, a jak przepustowość wzrośnie.

a
ajsberg
W dniu 21.04.2015 o 08:08, Gość napisał:

Po pierwsze, takich sekundników nie da się zainstalować na skrzyżowaniach z sygnalizacją sterowaną dynamicznie, a taka właśnie będzie na wszystkich skrzyżowaniach w mieściePo drugie, rejestrowany będzie wjazd nie na żółtym, bo to warunkowo dopuszczają przepisy, a na czerwonym świetle. Jeśli komuś się zapali żółte nad głową, to spokojnie powinien opuścić skrzyżowanie zanim zapali się czerwone.Po trzecie, o jakich niebezpiecznych sytuacjach mówimy, jeśli w grę chodzi hamowanie przed sygnalizatorem z 50km/h? No chyba że mówimy o mistrzach kierownicy których ograniczenie do 50 nie obowiązuje, a przejazd na "wczesnym czerwonym" to według nich nic złego

 

Niby dlaczego się ma nie dać? Wystarczy że byłoby odliczanych 10 sekund do zapalenia się pomarańczowego. 

p
poem
W dniu 21.04.2015 o 12:22, nfo napisał:

Największym nieszczęściem jakie wniósł ten system było zwiększenie ilości tzw skrzyżowań bezkolizyjnych gdzie lewostręt przeszedł na S-3 np Poleska/Botaniczna czy Rocha/Wyszyńskiego . To jest dobre gdy natężenie ruchu jest niewielkie, jeździ się wtedy bezpieczniej, ale przy dużym natężeniu robi się tragicznie. Inny problem to tworzenie sztucznych korków. Za każdym razem kiedy jest awaria sygnalizacji na rondzie 1000-lecia/Maczka ruch na rondzie odbywa się płynnie, z żadnego kierunku nie tworzą się korki, 

Ależ jak najbardziej się zgodzę, że ronda zapewniają największą przepustowość. Niestety nie wszędzie (ze względu na zajętość terenu da się je zastosować). To 10 i 40 s to był przykład. Minimalny sygnał zielony dla pojazdów zgodnie z rozporządzeniem to 5-6s, a maksymalnie wszystkie relacje trzeba zawrzeć w 120s. Do chwili wejścia Siemensa z ich systemem większość sygnalizacji w Białymstoku działała na sterowaniu grupowym. Podjeżdżał samochód, wzbudzał wirtualną pętlę, dostawał zielone swiatło, a sterownik sam dobierał grupy bezkolizyjne mogące być jednocześnie uruchomione. Więc jeśli jedna strona skrzyżowania miała zielone, a z przeciwka nie było ruchu to jednocześnie uruchomiany był lewoskręt. Niestety system siemensa opiera się na sztywnych fazach. Trzeba czekać na swoją kolej. Zlikwidowano też przyciski na przejściach przez wloty podporządkowane, co spowodowało, że nawet przy braku pieszego w każdym cyklu dostaje on sygnał zielony blokując często mozliwość skrętu. Więc jeszcze raz powtórzę - zabawka dla władz kosztem kierowców i pieszych. 

A
Artur
W dniu 21.04.2015 o 07:32, prezesbr napisał:

A ja proponuję, przed zmianą z zielonego na pomarańczowe aby zielone np. 3-4 razy mrugnęło (tak jak pomarańczowe) wtedy kierowca będzie widział że za chwilę będzie zmiana a nie 5m przed skrzyżowaniem wyskakuje pomarańczowe i co i mam hamować??? Wtedy nikt nie powie że nie widział bo będzie około 5 sekund na reakcję. Myślę że taki przerywnik jest tańszy niż dodatkowe wyświetlacze, a kilku miastach poza naszymi granicami to widziałem i się sprawdzało.

Miga zielone przed zmianą w wielu cywilizowanych krajach np. w Austrii i nie jest potrzebny dodatkowy zegar. Żadnych dodatkowych kosztów tylko program....ale nie u nas,. U nas ma być drogo i bez logiki.

Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie