Promotech złożył wniosek o dofinansowanie wynagrodzeń - do 40 proc. przeciętnego wynagrodzenia (plus składki na ubezpieczenia społeczne) z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Warunkiem otrzymania pomocy było obniżenie czasu pacy o nie więcej niż 20 proc. oraz spadek obrotów o min. 25 proc. z miesiąca na miesiąc (licząc od stycznia br) i uzgodnienie z załogą warunków zmniejszenia czasu pracy.
Zamówienia o 1/3 w dół
Promotech spełnił te warunki. Z powodu koronawirusa portfel zamówień zmniejszył się już o ok. 30 proc., a od 1 maja załoga firmy pracuje na 0,8 etatu. Wcześniej propozycję zarządu - zmniejszenia wymiaru czasu pracy - zaakceptowała Rada Pracownicza firmy. Po dwóch tygodniach od złożenia wniosku do Wojewódzkiego Urzędu Pracy, pomoc wpłynęła na konto firmy.
Gospodarka zwalnia. Promotech przechodzi na 0,8 etatu (zdjęcia)
- To bardzo istotne wsparcie, bo z powodu spadku zamówień mamy zmniejszone potrzeby na pracę i musimy ograniczyć produkcję. Ten element pomocowy bardzo pomaga nam utrzymać miejsca pracy, a na tym szczególnie nam zależy. Nasi pracownicy mają określone kompetencje, które są bardzo długo budowane i w żadnym wypadku nie chcielibyśmy tracić tej wartości - podkreśla Marek Siergiej, prezes Promotechu.
Brakuje informacji
W ocenie przedsiębiorców jednym z mankamentów pomocy rządowej jest brak odpowiedniej polityki informacyjnej ze strony organów udzielających pomocy np. na temat etapów rozpatrywania wniosków.
- Mimo uruchomienia platform informatycznych, ta informacja jest szczątkowa i niepełna. W efekcie zdarza się, że ludzie panikują, bo nie wiedzą - czy im wystarczy środków, czy pomoc nie zostanie wstrzymana itp. - co niepotrzebnie podnosi emocje. Wystarczyłaby prosta uspokajająca informacja, np. ze strony władz samorządowych, że mimo dużej ilości złożonych wniosków, tych pieniędzy nie zabraknie - dodaje prezes Siergiej.
Steelfab 2020, czyli białostocki Promotech na targach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
W ocenie Promotechu sam wniosek o pomoc było dość skomplikowany, ale dużo łatwiejszy do wypełnienia, niż w kryzysie w roku 2009, gdy firma też ubiegała się o pomoc państwa .
- Bardzo pomocne okazały się panie z WUP, które podpowiadały jak wypełnić niejasne punkty i przebrnąć przez ten dokument. Nie ma porównania z tym, przez co musieliśmy przejść w 2009 r., ubiegając się o bardzo niewielką pomoc. To była biurokratyczna masakra. Teraz pewnym problemem jest rozliczenie się z udzielonej pomocy. Nadal brakuje odpowiedniej informacji i wytycznych, jak to zrobić zgodnie z przepisami - przyznaje Małgorzata Jaromska, kierownik działu kadr Promotechu.
Przyszłość pod znakiem zapytania
Promotech jest producentem i eksporterem elektronarzędzi, urządzeń do automatyzacji spawania oraz systemów przemysłowych; ponad 90 proc. produkcji spółki trafia za granicę.
- Jesteśmy dużym eksporterem i – jeśli chodzi o przyszłość – niewiele zależy od nas i naszych dealerów. Podobnie jak w Polsce, zdani jesteśmy na decyzje poszczególnych rządów o odmrożeniu gospodarki, a w różnych krajach wygląda to bardzo różnie. I kompletnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć rozwoju tej sytuacji - uważa Marek Siergiej.
Łapska spółka-córka firmy, Promotech KM również od maja przeszła na 0,8 etatu i otrzymała wsparcie w ramach tarczy antykryzysowej.
Strefa Biznesu: W Polsce drastycznie wzrosną podatki? Winna demografia
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na X!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?