Taksówkarz skatował klientkę, bo zwróciła mu uwagę?

Redakcja

Wideo

Zobacz galerię (4 zdjęcia)
Pełnomocnik pokrzywdzonej domaga się kary bezwzględnego pozbawienia wolności i 25 tys. zł zadośćuczynienia dla swojej klientki za cierpienia, których doznała.

On ją brutalnie skatował. Zupełnie bez powodu. Córka wróciła do domu roztrzęsiona i opowiedziała jak okładał Kingę, jak ją kopał, a ona upadając uderzyła głową w bruk - mówił Wiesław Dąbrowski, ojciec Kariny, jednej z koleżanek pobitej przez taksówkarza Kingi. - On jest mistrzem w ju-jitsu, trenuje młodzież. Jaki daje im przykład? Jak ich uczy zasad fair-play?

W czwartek przed Sądem Rejonowym w Białymstoku zakończył się proces M.G. - białostockiego taksówkarza oskarżonego o brutalne pobicie Kingi H. Tylko za to, że zwróciła mu uwagę, że jedzie dłuższą trasą i nie zgodziła się z wysokością opłaty za kurs. Pełnomocnik pokrzywdzonej w mowie końcowej zaznaczała, że jest to sprawa ważna społecznie.

- Ludzie wsiadając do taksówki nie mogą czuć się zagrożeni, że zostaną brutalnie pobici przez taksówkarza tylko dlatego, że ośmielili się zwrócić uwagę - przekonywała mecenas Jowita Grochowska.

Domaga się kary bezwzględnego pozbawienia wolności i 25 tys. zł zadośćuczynienia dla swojej klientki za cierpienia, których doznała. Argumentowała, że poza dotychczasową niekaralnością kierowcy trudno w tej sprawie znaleźć jakiekolwiek okoliczności łagodzące.

Na następnej stronie dowiesz się jakich argumentów użyły obie strony w mowach końcowych
- W sposób całkowicie niesłuszny, bez powodów oskarżony zaatakował pokrzywdzoną będąc wobec niej silnie brutalnym. Takie zachowania lekceważyć nie wolno. Zawód taksówkarza polega na tym że wozi się ludzi, którzy mogą zwrócić uwagę na niewłaściwie obraną trasę - argumentowała mecenas Grochowska. - Zostawił pokrzywdzoną na miejscu zdarzenia, nie udzielił jej żadnej pomocy. Nie wyraził skruchy, ani nie przeprosił próbując w sposób nieudolny przerzucić odpowiedzialność za całe zdarzenie na pokrzywdzoną.

Marlena Sienicka, aplikantka z kancelarii obrońcy oskarżonego taksówkarza przekonywała, że nie ma dowodów na to że oskarżony faktycznie pobił swoją klientkę i nie ma pewności co do tego jaka była przyczyna urazów.

- Ustalenie przebiegu wydarzeń poczynione zostało na wskazaniach świadków bliskich koleżanek pokrzywdzonej. Z tego względu mogą one być wątpliwe. Sprzyjające interesowi pokrzywdzonej. Nie występują inne dowody, które wzmacniają przekonanie odnoście sprawstwa oskarżonego - mówiła obrońca M.G.

Chce uniewinnienia swojego klienta i odrzucenie wniosku o zapłatę pokrzywdzonej 25 tys. zł zadośćuczynienia.

Incydent wydarzyło się to na początku kwietnia. Kinga H. z siostrą i koleżankami wracała ze spotkania w centrum Białegostoku. Wsiadły do taksówki z postoju. Kinga, która siedziała obok kierowcy, a także jej współpasażerki miały zwrócić mu uwagę, że taksówkarz wiezie je okrężnymi drogami. Z zeznań pasażerek wynika, że taksówkarz szarpał się z Kingą i porwał jej torebek. Postanowiły więc wezwać na pomoc policję. Wtedy M. G. znów miał zaatakować Kingę H. Kiedy dziewczyna uderzając głową o bruk na chwilę straciła przytomność taksówkarz odjechał. Kinga H. miała w dwóch miejscach połamaną szczękę, poobijaną głowę i całe ciało. By nagłośnić to, jak potraktował ją kierowca i przestrzec innych zwróciła się do naszej redakcji. Pokazywała odrutowaną szczękę, siniaki na ciele. W czasie procesu leczyła się w szpitalu. Miała kłopoty z nerkami i kręgosłupem, korzystała też z pomocy psychiatrycznej.

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kris

Rozwiązałoby wątpliwości co do winy stron. A co do pobicia to jak wyżej bez dwóch zdań jeśli to kierowca zrobił to niech długo posiedzi za kratami bo tego mu życzę.

K
Kris

Owszem, jeżeli została skatowana przez tego typka to jestem jak najbardziej za tym żeby siedział. A co do kamery to oczywiście jest obowiązek żeby poinformować osobę o możliwości nagrywania. Wystarczy naklejka z widocznym napisem że pojazd jest monitorowany. O tym że klient decyduje o trasie to też prawda. No bo kto jak nie klient wie gdzie ma jechać. Oczywiście jest tez ze jazda w Twoim przykładzie jest nie po drodze. Ale z drugiej strony skąd mam wiedzieć że właśnie tamtędy klient nie chciał jechać. Może po drodze jedna z osób miała tam właśnie wyjść albo a antoniuku. To jest tylko gdybanie. Ale pisze z doświadczenia jak się to odbywa. Dlatego nagrany przejazd byłby najlepszym rozwiązaniem dla obu stron. Rozwiązałby wątpliwości co do winy stron.

 

s
stary cierp

kolesia nie skazali a wy jedziecie po taksowkarzach i wszystkich typowa polska zawisc. nie pasuje chodzcie piechota ale szanujcie sie ludzie

o
olsen

ciekawe czy sprawdzono na gps czy ten taksowkarz tam wtedy rzeczywiscie byl bo moze dostala gdzies w klubie po mordzie i winnego szuka

d
danone
W dniu 12.10.2017 o 22:28, kpt.Bomba napisał:

ambicję "złotówy" ktoś uraził. To jest problem, że chamowi spod Orli albo Kolna ktoś zwrócił uwagę, że nie zna b-stoku. Rogacizna z taxi myśli, że jak zdała egzamin z topografii miasta to na wsze czasy posiadła patent na plan miasta. Furami po polach im jeździć, wracać do mamy na kartofle z pieca!

 


Nie znasz tematu sie nie wypowiadaj bo bzdury totalne piszesz

ambicję "złotówy" ktoś uraził. To jest problem, że chamowi spod Orli albo Kolna ktoś zwrócił uwagę, że nie zna b-stoku. Rogacizna z taxi myśli, że jak zdała egzamin z topografii miasta to na wsze czasy posiadła patent na plan miasta. Furami po polach im jeździć, wracać do mamy na kartofle z pieca!

m
maupa

jowita jest niezla

b
borsuk

Ich nogi ich sprawa co z nimi robią, a jelonkom nic do tego.

D
Daniel

Do tych wszystkich znafców tematu ,wypowiadających się zapraszam na weekendową noc w roli taxówkarza ,już po jednej takiej nocy byście inaczej  szczekali, nie bronię tego taxówkarza ,ale znam z autopsji jak takie panienki potrafią się zachowywać zwłaszcza a grupie,druga rzecz to pilnujcie swoich "ksieżniczek" bo one tylko udają takie grzeczne i poukładane

a w rzeczywistości to po paru piwach lub drinkach to zwykłe dziwki które patrzą  przed kim by tu nogi rozłożyć.

a
aspirant barowy

Sytuacje nieporównywalne. Tu mamy bez wątpienia osobę, która została skatowana.

Nieporównywalna również dlatego, że co innego zadzwonić na centralę a co innego składać zeznania pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań.

Jeżeli taksówkarz ma słabe nerwy to niech zajmie się uprawą ogródka.

Co do nagrywania wewnątrz taksówki to chyba powinna być informacja, że pojazd jest monitorowany.

Na koniec, o trasie decyduje klient, nie taksówkarz. Klient uważa, że jazda z Zielonych Wzgórz na Piasta przez Dziesięciny jest najkrótsza, najprzyjemniejsza itd. to znaczy, że tak ma jechać.

G
Gość
W dniu 13.10.2017 o 07:36, aspirant barowy napisał:

Jakie to ma znaczenie czy ktoś mu zwrócił uwagę czy nie? Żadnego, to zwykły bandyta.Gdyby nie było świadków to byłaby tradycyjna śpiewka o napaści na biednego taksówkarza, który musiał się bronić.Argumenty aplikantki są żałosne i świadczą o tym, że powinna poszukać roboty na kasie w sklepiku osiedlowym.Chyba, że ma dowody na to, że świadkowie kłamią przed sądem, czyli składają fałszywe zeznania?Nie ma, to jak wyżej.

Jestem taksówkarzem nie chce bronić tego kolesia. Jeżeli faktycznie pobił to powinien siedzieć i już nigdy nie wozić ludzi na taxi ani tez w innych usługach przewozu osób. Ale uważam że każdy kij ma 2 końce i z tymi zeznaniami to też może być róznie. I tu podaje przykład: kolega z korporacji dostał zlecenie i pod wskazanym adresem wsiadały 2 dziewczyny, które zachaczyły jeszcze o "Greka".Kierowca zwrócił im uwagę żeby nie jadły w samochodzie. I się zaczęło!. Przez całą drogę kłótnia z "paniami" i wyzwiska pod adresem kierowcy. A ten z nerwów i tez nie pzostawiająć na nich suchej nitki "wyprosił" :P  je z samochodu .Następnie owe panie zgłosiły na centrale ( nie jestem pewien czy tez na Policje) że kierowca taksówki dawał im niemoralne propozycje ( czy tez chodziło o gwałt- nie pamiętam dokładnie bo opowiadał mi to kilka lat temu). Na szczęście w samochodzie była kamerka, która nagrywała trasę przejazdu natomiast wewnątrz samochodu słychać było całą nagraną przejażdzkę tych pań :). Nic takiego o co zarzucały te osoby podczas przejazdu nie było (rozmowe z przejazdu słyszałem osobiście). To było kłamstwo żeby tylko zaszkodzić kierowcy. Osobiście uważam  że w samochodzie powinny być kamerki które rejestrują trase przejazdu. Wtedy każdy będzie miał jakis dowód na to czy trasa była na około czy też nie a także sposób zachowania się kierowcy i pasażerów. Ponadto w kazdej korporacji w Białymstoku centrale mają programy, które mogą odtworzyć trasę przejazdu taxi. Dlatego też zastanawia mnie czy pani poszkodowana z artykułu porannego faktycznie jechała drogą okrężną czy też nie. To tak z ciekawości bo jak pisałem łatwo to ustalić. Chyba że był to "bereciarz" wtedy takiej możliwości nie ma. Jeżeli zainteresował Cię mój wpis proszę o odp. na maila k.borowski123@wp.pl. :)

G
Gość 2
W dniu 13.10.2017 o 07:56, gosc napisał:

Znajac zycie to ostro musiala jechac po gosciu, ze sie tak wkurzyl. Ilu klientow lub klientek pobil wczesniej- zadnej. Sytuacje konfliktowe i sporne w tej pracy zdarzaja sie czesto, ale gosc nikogo wczesniej nie ruszyl. Peawda jest taka, ze pani niewinna wcale taka niewinna nie jest. Jak sie bluzga i wyskakuje z lapami, to trzeba sie liczyc z reacja. Niestety mamy sady jakie mamy i wynik jest latwy do przewidzenia. Zgodnie ze stanem faktycznym powinny byc skazane obie strony. Kobieta pierwsza slownie i fizycznie zaatakowala, a kierowca przekroczyl granice obrony koniecznej.

 

W jaki sposób kobieta-pasażerka słownie zaatakowała taksówkarza?

g
gosc

Znajac zycie to ostro musiala jechac po gosciu, ze sie tak wkurzyl. Ilu klientow lub klientek pobil wczesniej- zadnej. Sytuacje konfliktowe i sporne w tej pracy zdarzaja sie czesto, ale gosc nikogo wczesniej nie ruszyl. Peawda jest taka, ze pani niewinna wcale taka niewinna nie jest. Jak sie bluzga i wyskakuje z lapami, to trzeba sie liczyc z reacja. Niestety mamy sady jakie mamy i wynik jest latwy do przewidzenia. Zgodnie ze stanem faktycznym powinny byc skazane obie strony. Kobieta pierwsza slownie i fizycznie zaatakowala, a kierowca przekroczyl granice obrony koniecznej.

a
aspirant barowy

Jakie to ma znaczenie czy ktoś mu zwrócił uwagę czy nie? Żadnego, to zwykły bandyta.

Gdyby nie było świadków to byłaby tradycyjna śpiewka o napaści na biednego taksówkarza, który musiał się bronić.

Argumenty aplikantki są żałosne i świadczą o tym, że powinna poszukać roboty na kasie w sklepiku osiedlowym.

Chyba, że ma dowody na to, że świadkowie kłamią przed sądem, czyli składają fałszywe zeznania?

Nie ma, to jak wyżej.

N
Nookie

Dojebac ch... kare pozbawienia i grzywnę mysla ze wszystko im wolno bus pasy nie dawanie rachunku za przejazd itp itd...

G
Gość

Już taksówarzy nie ma 90% to dorabiacze do pensji, widocznie w drugiej robocie ktoś nadepnoł dla hja na pięte i musiał na kimś wyżyć sie a teraz niech ten hj taksówkarz siedzi za kratami do konća swych jnych dni

Dodaj ogłoszenie