Tadeusz Truskolaski - 100 dni kadencji. Oceniają: Dębski, Kochan, Piontkowski

Wojciech Wojtkielewicz
Tadeusz Truskolaski został zaprzysiężony na drugą kadencję 5 grudnia
Tadeusz Truskolaski został zaprzysiężony na drugą kadencję 5 grudnia Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
W poniedziałek mija sto dni drugiej kadencji prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. Jego rywali w ostatnich wyborach zapytaliśmy o ocenę tych trzech miesięcy.

Bogusław Dębski, Prawica Podlasia: Ciągle czekam

Obserwując pierwsze sto dni drugiej kadencji Tadeusza Truskolaskiego wydaje się, że po kampanii prezydent wciąż odpoczywa. Nie jest tak mocno obecny w życiu publicznym miasta, jak był poprzednio. Być może zbiera pomysły, ale na razie my nic o nich nie wiemy. A przecież w tym przypadku nie było przejęcia władzy, pozostała ona w tych samych rękach.

Moje oczekiwania są takie, że ta druga kadencja to będzie dodatkowy impuls do rozwoju miasta, a jednocześnie opanowanie potencjalnych trudności, które Bialystok ma przed sobą. Takie jak narastającego zadłużenia miasta oraz konieczność przygotowania inwestycji do następnej perspektywy finansowej Unii Europejskiej. Miasto musi jednocześnie efektywnie wykorzystać obecnie dostępne środki na inwestycje zgłoszone do programów operacyjnych na lata 2007-2015.

W związku z kryzysem finansów publicznych państwa, tendencją ograniczania subwencji dla samorządów oraz ciągłym zmniejszaniem ich dochodów - ostatnio w wyniku planów parlamentu przekształcenia użytkowania wieczystego we własność - sprawą najwyższej wagi jest konieczność oszczędnego gospodarowania groszem publicznym. Cięcie wydatków na promocję zewnętrzną czy koszty reprezentacyjne, ograniczenie kosztów funkcjonowania miasta są aktualne jak nigdy dotąd, a efektywne poszukiwanie inwestorów nakazem chwili.

Liczę, że propozycje składane przeze mnie i innych kandydatów w kampanii oraz cała dyskusja o mieście i jego problemach zostaną przez prezydenta przemyślane, a propozycje włączone do realizacji. Chodzi np. o stworzenie we wskazanych przeze mnie lokalizacjach w centrum sieci ogólnie dostępnych, miejskich parkingów wielopoziomowych czy rozwiązanie problemu opieki zdrowotnej długoterminowej.
Wskazywałem też jako strategiczną budowę estakady nad torami PKP między ulicami Zwycięstwa a Monte Cassino i Kopernika, radykalnie poprawiającą komunikację. Miasto wymaga ciągłego, wyprzedzającego, długofalowego planowania i konsekwentnej realizacji zamierzeń, co nie nastąpi bez pełnego zaangażowania prezydenta i urzędu miejskiego.

Janusz Kochan, SLD: Uśpiona czujność

W tych pierwszych stu dniach rządzenia prezydenta, widzę dwie cechy pozytywne i tyle samo negatywnych. Ostatnio moje zaniepokojenie wzbudził termin oddania pierwszej części stadionu i to, co się wokół niego dzieje. Nie znamy szczegółów, a prezydent lub MOSiR powinien poinformować nas o wszystkim.

Po drugie - brak skutecznej informacji o ofercie inwestycyjnej miasta wśród przedsiębiorców. W mojej ocenie to pięta achillesowa tej prezydentury. Mamy wielu absolwentów mówiących w języku białoruskim i rosyjskim. Otwiera to nas na tworzenie w naszym mieście oddziałów dużych koncernów do obsługi Europy środkowo-wschodniej. A miasto nic nie robi, żeby inwestorów do tego zachęcić. Uważam to za największy grzech zaniechania prezydenta na przestrzeni ostatnich stu dni. W dalszym ciągu uważam też, że propozycja kulturalna, oferowana mieszkańcom przez jednostki kultury finansowane przez miasto jest zbyt uboga.

Natomiast prezydent pokazał, że jest człowiekiem dialogu i potrafi wsłuchać się w podpowiedzi opozycji. Przykładem jest choćby fakt położenia większego nacisku na wykorzystanie szansy, jaką jest utworzenie strefy ekonomicznej. Białystok zaczyna też wykorzystywać nowoczesne technologie w celu ułatwienia codziennych zajęć mieszkańcom. Mam tu na myśli kartę miejską, która powinna być ciągle wzbogacana o nowe funkcje.

Podsumowując - jest dużo niedociągnięć, ale są i pozytywy. Prawda jest jednak taka, że prezydent trochę się wyciszył. Jest zima i to taka, jak za dawnych czasów i to może trochę uśpiło jego czujność.

Dariusz Piontkowski, PiS: Prezydent jest niewidoczny

Nic szczególnego w działalności prezydenta w czasie ostatnich stu dni, poza uroczystym zaprzysiężeniem, nie zauważyłem.

Mam wrażenie, że prezydent jest niewidoczny, że więcej czasu poświęca na sprawy honorowe, reprezentacyjne, a dużą część swoich zadań przekazał zastępcom. Zwłaszcza pan wiceprezydent Adam Poliński jest zdecydowanie najbardziej widoczny - przejął na siebie ciężar rozmowy i przekonywania do najważniejszych miejskich inwestycji, takich jak spalarnia, wprowadzanie teraz karty miejskiej czy zapowiedzianych podwyżek cen biletów.

Co prawda nie uczestniczę teraz szerzej w miejskich wydarzeniach, ale widzę z mediów, że pan prezydent bardziej pełni honory niż zarządza miastem.

Wydawało mi się, że prezydent nie powinien zajmować się tylko reprezentacją. A żadnych szczególnych działań pana Tadeusza Truskolaskiego, jak do tej pory, nie zauważyłem. A obiecał, że dokończy duże inwestycje.

Poza tym czasami brakuje mi takich interwencji prezydenta, które sprawiłyby, że urząd miejski działałby sprawniej, zwłaszcza jeśli chodzi o wydawanie różnego rodzaju dokumentów typu pozwolenia na budowę.
Oczekuję, że Białystok dalej będzie się rozwijał. Czy tak będzie w tej kadencji - zobaczymy.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gutek
Buueeeeeeeeeeeehhhhhhhhh, tfu!
B
Białostoczanin
Moim zdaniem Truskolaskiemu WIELKIE NIEEEEEEEEEEEEEEEE.Panie Prezydencie, proszę nie zadłużać więcej miasta. Pana w następnej kadencji najprawdopododobniej już nie będzie, a nasze miasto - czyli my zostaniemy z długami.
o
obserwator
Truskolaski- oczywiście NIE, - za spalarnię śmieci w samym Białymstoku. Spalarnia odpadów i wszelkiego brudu z okolicznych miasteczek i wiosek to nie czarodziejska skrzynka w której wszystko znika - czy tak trudno to pojąć ?
R
Robi
Panie Truskolaski-dla mnie osobiście to jest 100 straconych dni. Budując spalarnię śmieci w Białymstoku zlicytował się Pan w moich oczach. Niech Pan popatrzy na Olsztyn i inne miasta w których władze nie idą po najmniejszej linii oporu - nie mają zamiaru podtruwać mieszkańców swoich miast, tylko działają by rozwiązać problem śmieci i jednocześnie zagwarantować czyste środowisko. Natomiast po Pańskich czynach podejrzewam, że czystsze środowisko mogą mieć nie mieszkańcy Białegostoku ale mieszkańcy 9 okolicznych gmin z których będą zwożone brudy i odpady do spalarni przy Andersa. Spalarnia do ekologi ma się jak piernik do wiatraka - jeżeli dla Pana jest to zbyt trudne i nie rozumie Pan tego- to żal mi Białostoczan? Nadmieniam że nie jestem "Zielonym" czy innym zrzeszonym obrońcą przyrody - jestem zwykłym Białostoczaninem któremu na sercu leży rozwój naszego Miasta - ale nie za cenę zdrowia jego mieszkańców. Pozdrawiam.
s
student z Gdańska
A co by Truskolaski zrobił bez unijnej kasy ? czy wyremontował by wychodek na dworcu czy by zabrakło mu forsy? No i ta jego inicjatywa wciskaniana siłe białostoczanom spalarni śmieci których nikt rozsądny już nie buduje,..... a białostoczanie się cieszą. Mój Gdańsk na spalarnię się nie nabrał, niech je budują biedniejsi. Pozdrawiam
M
Małgosia
W Białymstoku nic się kompletnie nie dzieje za przyczyną naszego drogiego prezydenta. On się zwyczajnie obija i pełni tylko funkcje honorowe. Nadal nie mogę mu darować tego, co zrobił z Jurowiecką. To było przecież takie przyjemne miejsce, a tam teraz zupełnie nic nie ma. Kolejny rok z rzędu i nie ma nawet najmniejszego znaku, że coś się zmieni. Chciał coś tam zrobić, to niech robi, a nie tylko wszystkich wygonił i ludzie nie mają teraz gdzie robić w centrum zakupów na świeżym powietrzu. To się przecież w głowie nie mieści... Jak tacy, jak on dochodzą do władzy, to tylko potem ludzie cierpią. Ale widać, że się tym w ogóle nie przejmuje, tylko pierdzi w stołek i jest z siebie zadowolony.
ś
śledż
no i mamy wlasna "gwiazde",co prawda podgardle coraz to grubsze i wieksze zwisa,ale miłośc własna wygrywa z rozsadkiem.Dzien bez" pięknisia" i Smolenska to dzien nie spełniony.A dla nas to dramat.mam /y/dosc smolenska,TT.Tarasiewicza i tych polityków ,ktorych nasze dobro to kóla u nogi/kariery/

poprawka:kula
ś
śledż
no i mamy wlasna "gwiazde",co prawda podgardle coraz to grubsze i wieksze zwisa,ale miłośc własna wygrywa z rozsadkiem.Dzien bez" pięknisia" i Smolenska to dzien nie spełniony.A dla nas to dramat.mam /y/dosc smolenska,TT.Tarasiewicza i tych polityków ,ktorych nasze dobro to kóla u nogi/kariery/
G
Gość
no to chyba są ślepi , pan prezydent postawił na rozwój sportu i kultury za tej kadencji -po równi - po 600tys. zł - tyle pójdzie na usypanie kopczyka na lotnisku , a na sport ...600tys . zł przekazał przecież na premie świąteczne piłkarzom Jagiellonii, pewnie i na "łuk " Tarasewicza też tyle miało być ..
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie