Tadeusz Szumiński, pierwszy mierniczy przysięgły

Alicja Zielińska
Pan Janusz z mamą i tatą w 1943 roku.
Pan Janusz z mamą i tatą w 1943 roku. Fot. ze zbiorów Pana Janusza Szumińskiego
Tytuł ten i zawód Tadeusz Szumiński zdobył w Imperium Rosyjskim. Z wielkim trudem wrócił do Białegostoku i wykonywał go jako jeden z pierwszych, kiedy Polska odzyskała niepodległość - opowiada o swoim ojcu pan Janusz.

Tadeusz Szumiński życie miał tak barwne i ciekawe, że można by książkę napisać. Za rozbiorów uznany obywatelem Imperium Rosyjskiego, musiał walczyć o przywrócenie polskości.

W czasie wojny cudem uratował się przed rozstrzelaniem. A po wojnie musiał się tłumaczyć przed chłopami, gdy mierzył grunty rolne.

Urodził się 1 listopada 1893 r. we wsi Szczęsnowicze w powiecie sokólskim.

Wówczas była to gubernia grodzieńska. Miał czworo rodzeństwa: siostrę Helenę oraz braci Kazimierza, Stefana i Władysława.

Wkrótce rodzina przenosi się do Białegostoku i przy ulicy Stołecznej, na placu posagowym swojej żony Stefanii, Ksawery buduje dom.

Kupuje też ziemię we wsi Małynka za Zabłudowem, której uprawa pozwala mu na edukację syna Tadeusza, początkowo w Białymstoku, później w Rosji carskiej.

Nauki w Rosji

W Pskowie uzyskuje tytuł mierniczego-taksatora, w Piotrogrodzie wstępuje na ochotnika do Oficerskiej Szkoły Elektrotechnicznej.

Uczy się pilnie, ale też i celowo przedłuża naukę, by uniknąć wysłania na front północny. Nie chce walczyć za cara. Ale przychodzi rewolucja i zostaje wcielony do wojska, do wykonywania map topograficznych.

Aby wrócić do kraju, musi udowodnić, że jest Polakiem. Sprzyja mu traktat ryski z 1921 r. , jednak władze rosyjskie wymagają dokumentów. Szczęśliwie udaje mu się ściągnąć z białostockiego magistratu zaświadczenie, że mieszkał tu do 1915 r.

Powrót do Białegostoku

W 1922 r. wraca do Białegostoku. Podejmuje pracę w Okręgowym Urzędzie Ziemskim jako mierniczy. W następnych latach zdaje egzamin na mierniczego przysięgłego w Warszawie.

Ma prestiż zawodowy i pozycję towarzyską. Kupuje dwie działki przy ul. Stołecznej i w latach 1935-36 buduje dom.

Wówczas był to drugi tak okazały dom na tej ulicy. Ekskluzywny z łazienkami. Na parterze są cztery trzypokojowe mieszkania, na poddaszu dwa. Wynajmuje je lokatorom, oczywiście z odpowiednim statusem, którzy mogą sobie na nie pozwolić. Czynsz pozwala na życie na wysokim poziomie. A poza tym jest wykształcony, pracuje. Świetnie mu się powodzi. Obraca się w doskonałym towarzystwie.

Niestety, wojna przekreśla wszystko. Na przełomie 1942-43 roku ojciec zostaje aresztowany przez gestapo. Okazało się, że podziemie wykonało wyrok na żandarmie, a za zabicie jednego Niemca brano 50 zakładników. Ojciec siedzi w więzieniu osiem miesięcy. Uratowała go choroba. W celi wybucha tyfus, ojciec z innymi więźniami trafia do szpitala.

Po jakimś czasie ta grupa zostaje zwolniona do domu. Pozostałych więźniów wywieziono do lasu w Grabówce i rozstrzelano.

Człowiek z klasą

Po wojnie Tadeusz Szumiński podejmuje pracę w Wojewódzkim Urzędzie Ziemskim jako mierniczy. Decyzją Komisji Weryfikacyjno-Egzaminacyjnej przy Politechnice Warszawskiej w 1957 r. otrzymuje stopień inżyniera geodety, bez potrzeby zdawania egzaminu. Wystarczyło sprawozdanie z prowadzonych prac mierniczych w Rosji. Pracuje w Warszawskim Okręgowym Przedsiębiorstwie Mierniczym przy ul. Fabrycznej, w Przedsiębiorstwie Geodezyjnym Gospodarki Komunalnej, a przed odejściem na emeryturę w Wojewódzkim Biurze Geodezji.

- Ojciec był człowiekiem swojej epoki. Elegancki, towarzyski, z manierami - wspomina pan Janusz i pokazuje albumy pełne pięknych zdjęć. - Prowadził ciekawe życie. Grał pięknie na mandolinie, na gitarze. Jak śpiewał "Oczy czarne", to wszyscy sąsiedzi przychodzili słuchać.

Znał całą klasykę rosyjską: Turgieniewa, Tołstoja, Gorkiego, "Eugeniusza Oniegina" Puszkina recytował z pamięci.

Wielki gawędziarz, pięknie opowiadał. Miał wielu znajomych. Podróżował, jeździł na wycieczki. Co roku obowiązkowo do sanatorium, jak to mówił, do wód.

- No i romansował tam - uśmiecha się pan Janusz. - Kuracjuszki pisały potem listy, dzwoniły. Ojciec czerpał z życia do końca. Miał trzy żony. Ostatnie lata spędził w Pucku. Zmarł 19 października 1979 roku w wieku 86 lat.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3