Tablica poświęcona bohaterom wojny polsko-bolszewickiej. Testament

Jerzy Doroszkiewicz
Dopiero niedawno okazało się, że tablica kryje jeszcze jedną tajemnicę. - Kiedy oderwałem sklejkę, która podtrzymywała tablicę, okazało się, że napis był też po drugiej stronie, tyle że z niewielkim błędem - mówi Wojciech Hryń z Muzeum Wojska. Tablica ma być prezentowana na wystawie "Białystok wyzwolony”.
Dopiero niedawno okazało się, że tablica kryje jeszcze jedną tajemnicę. - Kiedy oderwałem sklejkę, która podtrzymywała tablicę, okazało się, że napis był też po drugiej stronie, tyle że z niewielkim błędem - mówi Wojciech Hryń z Muzeum Wojska. Tablica ma być prezentowana na wystawie "Białystok wyzwolony”. Fot. Anatol Chomicz
27 czerwca 1921 roku białostoczanie odsłonili marmurową płytę upamiętniającą śmierć uczniów seminarium nauczycielskiego w wojnie polsko-bolszewickiej. Lata okupacji i komunizmu przetrwała w ukryciu. W środę przy odsłonięciu repliki tablicy będzie jej ostatni strażnik - Wiktor Sorokin.

Rocznica

Rocznica

W czwartek wieczorem, podczas obchodów rocznicy odzyskania niepodległości przez Białystok, zamknięte dla samochodów zostaną skrzyżowanie Sienkiewicza z Rynkiem Kościuszki, a także pl. Jana Pawła II - od wylotu ul. Kilińskiego (naprzeciwko bramy Pałacu Branickich) aż do kościoła farnego.

Ta część śródmieścia zamknięta będzie w godz. 19-20.
(ab)

To jest wypełnienie woli absolwentów Państwowego Seminarium Nauczycielskiego - tłumaczył miejskim urzędnikom Wiktor Sorokin. Wiekowy białostoczanin przez 25 lat przechowywał oryginalną marmurową tablicę pod swoim dachem. Jej treść nie podobała się ani okupantom sowieckim, ani hitlerowskim, ani tym bardziej komunistom. Teraz doczekał się ufundowania przez miasto nowiutkiej repliki.

Bohaterscy uczniowie

Roman Hryniewicki poległ w walkach z bolszewikami 15 sierpnia 1920 roku. Walczył w 1. Kompanii Wileńskiego Batalionu 201. - Zginął, nie wydając jęku - pisał o dzielnym białostoczaninie jego dowódca ppor. Tadeusz Kawalec. Kiedy Hryniewicki oddawał życie za wolną Polskę, miał zaledwie 18 lat. Był harcerzem w 4. Drużynie Harcerskiej im. Zawiszy Czarnego.

Zbigniew Roszczyk był w tej samej drużynie zastępowym. 13 lipca 1920 roku przeczytał odezwę, wzywającą do tworzenia batalionów ochotniczych. Zgłosił się natychmiast. Uciekł z domu i wstąpił do 1. Pułku Artylerii Polowej. Harcerska legenda opowiada, że w sierpniu 1920 roku chorował na czerwonkę. Kiedy usłyszał o zbliżających się pod Warszawę bolszewikach, uciekł ze szpitala i zginął w niewyjaśnionych okolicznościach.

Pamięć o kolegach

Już 27 czerwca 1921 roku kierownictwo i uczniowie seminarium odsłonili w auli budynku szkoły pamiątkową marmurową tablicę. W jej rogach były ozdobne harcerskie lilie. Tablica wisiała na ścianie budynku seminarium nauczycielskiego przy ulicy Mickiewicza 2 do 1939 roku. Właśnie przy niej odbywały się wszystkie ważniejsze święta i uroczystości harcerskie, podczas których zawsze oddawano cześć poległym bohaterom.

Tablica pod specjalnym nadzorem

Wybuch II wojny światowej i tajny pakt Ribbentrop-Mołotow oddały Białystok w ręce Sowietów. Grupa seminarzystów już jesienią 1939 roku zdjęła tablicę ze ściany i ukryła. Po wojnie żołnierze wojny polsko-bolszewickiej nie byli mile widziani w Polsce Ludowej. Do 1965 roku tablicę ukrywała Janina Mer - absolwentka białostockiego seminarium nauczycielskiego. Kiedy zaczęła chorować, przekazała cenną pamiątkę w ręce Wiktora Sorokina, syna oficera Armii Czerwonej, który do Białegostoku przybył w 1939 roku.

Sorokin ukrywał tablicę przez następne ćwierć wieku. Dopiero w 1990 roku przekazał ją niemal nienaruszoną zębem czasu redakcji "Kuriera Podlaskiego". Wybuch gazu przy Suraskiej rozniósł ją na strzępy, ale posklejana zawisła jednak na ścianie budynku dzisiejszego Uniwersytetu Medycznego. Wiktor Sorokin nie ustawał w wysiłkach o przywrócenie pamięci o bohaterskich harcerzach. Odnowiona tablica zawisła jesienią w miejsce oryginału, który trafił do Muzeum Wojska. A dziś, w przeddzień 90. rocznicy uzyskania przez Białystok niepodległości, zostanie odsłonięta o 17.30.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
amierikaniec

Tablica powinna zawisnąć na ścianie kina Forum tuż przy tablicy wybitnego białostoczanina Dzigi Wiertowa!

Jak powszechnie wiadomo Dziga Wiertow w 1920r. sam przez 18 godzin powstrzymywał natarcie bolszewickiej KonArmii, skonstruował ze swej kamery filmowej nowatorski karabin maszynowy wzorowany na słynnym Maximie, w tym karabinie Dziga po raz pierwszy zastosował (zamiast klasycznej taśmy z nabojami) nowatorskie rozwiażanie wpostaci talerzowego pojemnika na naboje, pojemnik ten służył pierwotnie jako opakowanie taśm filmowych. Okazało się iż z powodzeniem może służyć jak magazynek do jego nowoczesnej broni.
Tym to karabinem przez 18 godzin (aż do przybycia posiłków) zatrzymywał bolszewickie natarcie w okolicach Grabówki!

Niestety tak jak i Michaił Kłasznikow nigdy nie zarobił złamanego grosza na tym wynalazku, pechowiecDZiga nagrałna inną kamerę moment obrony i ataku bolszewików, film trafiłza ocean, gdzie w Chciacgo w czasach prohibicji obejrzał go m.in. Al Capone, który był pod wrazeniem tego na wskorś nowoczesnego rozwiązania. Zaraz po projekcji nakazał swoim ludziom opracowania analogicznej broni, która z powodzeniem przez lata służyła bohaterskim bimbrownikom w walce z federalnym okupantem.
Pod koniec lat 30stych historia zatoczyła koło albowiem wybitny socjalista Jóżef Stalin, uwielbiający holywoodzkie produkcje zakochałsie od pierwszego wejrzenia w gengsterskiej broni rodem z Chicago. Nakazał skopiowanie owego pistoletu maszynowego i tak właśnie pwostał pierwszy egzelmparz słynnej PEPESZY

Do niedawna NIKT NA SWIECIE nie wiedział KTO OPRACOWAŁ ten słynny karabin!

Dopiero parę lat temu dzięki staraniom prezydenta Aleksa ndra Sosny upamiętniono tablicą na kinie Forum słynnego bialostockiego Dzigę "edisona" Wiertowa

CHWAŁA!

G
Gość

tak

s
stąd

O głębokiej nieporadności językowej świadczy użycie zwrotu " wybuch rozniósł ją na strzępy" w odniesieniu do ... marmurowej tablicy. Relacje "porannowców" nie pierwszy raz śmieszą i zawstydzają. Panowie i panie redaktorzy! Któreż to panie polonistki was kształciły? Czy teraz nie rumienią sie zbyt często ze wstydu za byłych uczniów? Postawcie na prostotę stylu. Wtedy prawdopodobieństwo wpadek będzie mniejsze. Jest też takie trafne powiedzonko: Nie potrafisz- nie pchaj sie na afisz.

Dodaj ogłoszenie