Szturm po bilety kolejowe i lotnicze, by uciec w ostatniej chwili z Paryża przed kolejnym lockdownem

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
LUDOVIC MARIN/AFP/East News
Ceny biletów lotniczych z Paryża poszybowały w górę, gdyż bardzo wiele osób chciało uciec ze stolicy Francji przed kolejnym lockdownem.

Kiedy tylko premier Francji Jean Castex zapowiedział wprowadzenie lockdownu w 16 departamentach kraju, w tym w Paryżu i stołecznym regionie Ile–de-France, mieszkańcy stolicy rzucili się do kas na dworcach kolejowych i lotniskach, by w ostatniej chwili uciec z Paryża.

Ceny biletów na samoloty i pociągi wyjeżdżające z Paryża gwałtownie wzrosły. Długie kolejki potworzyły się między innymi na paryskim dworcu kolejowym Gare de l'Est. Nie wszystkim udało się zarezerwować miejsce do składów, które odjeżdżały do Luksemburga.

Francuski operator kolejowy SNCF odnotował dwa razy więcej rezerwacji w porównaniu z poprzednimi dniami, a najpopularniejszymi miejscami docelowymi były Bordeaux, Lyon, Marsylia, Rennes i Nantes. Ceny biletów w Air France w jedną stronę na loty z Paryża na Korsykę wynosiły od 562 do 642 euro – zwykle płaciło się najwyżej 150 euro. Rzecznik przewoźnika zaprzeczył, jakoby Air France celowo podniosło ceny, korzystając z paniki jaka powstała po zapowiedzi lockdownu.

-Obecnie obsługujemy tylko 40 procent naszego rozkładu lotów, więc loty, które realizujemy muszą być wypełnione. To typowe, że ceny rosną za ostatnie wolne miejsca w samolocie i kiedy kupuje się je z dnia na dzień – dodał rzecznik.

Powstawały też zatory drogowe w całym regionie Ile-de-France. Zapowiedziane ograniczenia będą obowiązywać przez najbliższy miesiąc i nałożono je w 16 regionów na północy Francji, w tym w regionie paryskim. Będą one obejmować godzinę policyjną o godz. 19:00 do 6:00 oraz zamknięcie mniej ważnych biznesów. Ogólnokrajowa godzina policyjna obowiązuje już od dwóch miesięcy, ale nie wystarczyła, aby spowolnić rozprzestrzenianie się śmiertelnego wirusa.

Pracować będą tylko sklepy z najpotrzebniejszymi do życia produktami. Mieszkańcy departamentów, w których wprowadzono nowe ograniczenia będą mogli wychodzić z domu tylko na odległość 10 km i nie będą mogli przemieszczać się między poszczególnymi departamentami z wyjątkiem nadzwyczajnych sytuacji oraz w przypadku dojazdów do pracy.

Ogłaszając nowe blokady premier Jean Castex mówił, że szpitalne oddziały intensywnej terapii w najbardziej dotkniętych pandemią obszarach są bliskie przepełnienia. Epidemia nie ustępuje - powiedział. Naszym obowiązkiem jest nie dopuścić do tego, by pandemia wymknęła się nam spod kontroli, dodał.

W ostatnim czasie Francja notowała niemal każdego dnia po ponad 30 tysięcy nowych przypadków zakażeń koronawirusem. To mniej więcej siedem razy więcej niż notuje się zakażeń w Wielkiej Brytanii. To dlatego prezydent Emmanuel Macron odwiedzając niedawno jeden ze szpitali określił obecną sytuację jako „krytyczną”.

Francja jest obecnie na szóstym miejscy pod względem liczby ofiar śmiertelnych na świecie. Zanotowano tam ponad 91 tysięcy zgonów z powodu zgonów Covid-19, a od początku marca odnotowuje się średnio ponad 250 nowych zgonów każdego dnia.

Bez szczepień możliwa jest czwarta fala

Wideo

Materiał oryginalny: Szturm po bilety kolejowe i lotnicze, by uciec w ostatniej chwili z Paryża przed kolejnym lockdownem - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie