Szkoły muszą wyjść poza program

Julia Szypulska tel. 85 748 74 25
Badania czytelnictwa pokazują, że to uczniowie czytają najwięcej. - Rolą nauczyciela jest podsunąć uczniowi dobrą książkę - uważa Maria Bartnicka, polonistka i doradca metodyczny.

Badania czytelnictwa przeprowadzone przez Bibliotekę Narodową i TNS OBOP pokazują, że uczniowie są grupą społeczną czytającą najczęściej. Ma to związek ze szkołą, w której się tego od nich wymaga. Ważne, by czytanie nie było tylko niezbyt przyjemną koniecznością. Zacząć trzeba już od pierwszych lat.
- Ten początkowy etap edukacji ma moim zdaniem kardynalne znaczenie, bo wtedy się wszystko kształtuje. A zwłaszcza naturalna ciekawość - mówi Maria Bartnicka, polonistka z wieloletnim stażem pracy i doradca w Miejskim Ośrodku Doradztwa Metodycznego w Białymstoku. - Często jest tak, że dzieci mają trudności z czytaniem i ta bariera sprawia, że się zniechęcają. Bo jak coś jest trudne, to najczęściej odrzucane.

Pokłada ona jednak duże nadzieje we współczesnej edukacji wczesnoszkolnej.

- Teraz stosuje się różne ciekawe metody. Dzięki temu dzieci mają szansę w swoim tempie opanować technikę czytania na tyle, żeby później ta naturalna ciekawość wystąpiła. W przeciwnym razie ona może się nigdy nie pojawić. I są książki, np. "Dzieci z Bullerbyn", których jak się nie przeczyta w dzieciństwie, to później już nigdy. A to jednak człowieka kształtuje. Kiedyś po prostu mówiło się rodzicowi: "Proszę pracować w domu".

W jej ocenie, ważne zadanie spoczywa na nauczycielu. To on bowiem decyduje, które pozycje z kanonu lektur będzie omawiał. Dobrze, gdy jest to książka mogąca zainteresować młodego człowieka.

- Pamiętam, kiedy pewnego dnia usłyszałam straszny śmiech z pokoju mego syna, który był wtedy w szkole podstawowej. Pytam: "Czemu ty się tak śmiejesz?, a on odpowiada: "Boże, jacy to byli nienormalni ludzie! Oni wsadzili dziewczynę do pieca" - wspomina Maria Bartnicka. - Mowa o noweli "Antek" Bolesława Prusa. Kiedy ja czytałam tę scenę, płakałam rzewnymi łzami, ale wrażliwość młodych ludzi zmienia się.

"Antek" nadal jest w kanonie lektur, ale już nie jako pozycja obowiązkowa.

- Jest wiele opowiadań i nowelek pozytywistycznych, które mają swoją wartość dla kogoś, kto bada literaturę. Natomiast z perspektywy dziecka ich czytanie to katorga - uważa Bartnicka. - Po co czytać "Antka" w podstawówce, jeśli można sięgnąć np. po powieści Małgorzaty Musierowicz? Gorzej, gdy nauczyciel zostawia "Antka", bo się przyzwyczaił. Trzeba uczniom uświadomić, że książka jest fajna. Zawsze mówię, że pierwszym symptomem inteligencji jest ciekawość. Najpierw przejrzeć, później przeczytać jakiś niedługi tekst, a z czasem w człowieku potrzeba czytania sama się pojawi.
Dobrze, gdy działania szkół wykraczają poza ramy wyznaczone przez program i lekcje.

- Dostrzegamy taką potrzebę - nie kryje Anna Dec, dyrektor Zespołu Szkół nr 2 przy ul. Gdańskiej w Białymstoku. - Przed wakacjami zorganizowaliśmy tygodniową akcję głośnego czytania naszym najmłodszym uczniom. Zaprosiliśmy znane osoby i zaprzyjaźnionych rodziców. Powodzenie akcji przeszło nasze oczekiwania. Maluchy nie chciały wypuścić gości.

W tym roku szkoła zamierza działanie powtórzyć.

- Na pewno jest bardzo potrzebne. Z czytaniem u dzieci jest różnie. Te, które tego nie robią, mówią skrótami i tak też piszą - zauważa dyrektor Dec.

Podobne akcje organizują też inne szkoły. Ich dodatkowym atutem jest aktywizowanie uczniów i rodziców. - Staramy się uświadamiać rodzicom, jak ważne jest wyrabianie w dziecku nawyku czytania. Niestety im starszy uczeń, tym kontakt z rodzicem jest mniejszy - mówi Anna Zalewska, dyrektor SP nr 16 przy ul. Strażackiej w Białymstoku. - W szkole ważną rolę odgrywa też dobrze funkcjonująca biblioteka i czytelnia. Dzięki swojej działalności mogą wpłynąć na zainteresowanie ucznia książką.

Prawda jest jednak taka, że w mniejszej szkole dużo łatwiej zorganizować skuteczne działania.
Wśród działań podejmowanych przez biblioteki są różnego rodzaju konkursy, akcje promujące czytelnictwo czy organizacja kół zainteresowań.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Bartnicka - na emeryturę - blokujesz miejsce pracy młodym ludziom. Przypominam ,że wszyscy w wieku emerytalnym - tytułem oszczędności w oświacie- mieli przejść na emeryturę , SZ. P. Prezydencie Poliński - zgodnie z pana rozporządzeniem!Czyżby B. to nie dotyczyło ? Sa równi i równiejsi?
Dodaj ogłoszenie