Szkoła językowa Lektor. Ma renomę i tradycję.

Agata Sawczenko [email protected] tel. 85 748 96 59 Fot. Wojciech Oksztol
Aniela i Tomasz Staszewscy starają się, by ich zajęcia były naprawdę ciekawe
Aniela i Tomasz Staszewscy starają się, by ich zajęcia były naprawdę ciekawe
Udostępnij:
Aniela i Tomasz Staszewscy szkołę językową dostali od babci. Lektor to szkoła z tradycją i renomą, jednak młodzi właściciele postawili sobie za zadanie nie tylko utrzymać ją na dotychczasowym poziomie, ale dodatkowo unowocześnić i uatrakcyjnić. Pierwsze pomysły wprowadzili już w życie, ale mają ich tyle, że wystarczy ich na długo.

Na historię szkoły językowej Lektor składa się kilka mniejszych: ludzi, którzy ją zakładali i którzy prowadzą ją teraz. Wszystko zaczęło się od pani Barbary – babci Anieli Staszewskiej. Pani Barbara prawie 30 lat temu wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Choć w Polsce wydawało jej się, że świetnie zna angielski – w Nowym Jorku okazało się, że prawie nic nie rozumie. Powód był prosty: babcia uczyła się angielskiego brytyjskiego. Mieszkańcy Nowego Jorku mówią zupełnie inaczej.

Dlatego po powrocie do Polski babcia pani Anieli postanowiła otworzyć swoją szkołę językowa. I tak uczyć w niej angielskiego, żeby białostoczanie nie mieli w Ameryce takich kłopotów jak ona. To była pierwsza w Białymstoku szkoła, gdzie kładło się nacisk przede wszystkim na mówienie.

Pani Aniela z amerykańskim akcentem nie miała nigdy kłopotu. Za to polskie słowa sprawiają jej czasem problem. Nic dziwnego – wychowała się w Stanach Zjednoczonych. Kilka lat temu przyjechała do Polski na wakacje.

- Miałam bilet na trzy miesiące. A jestem tu do tej pory – uśmiecha się.

Przyznaje, że do zostania w Polsce namówił ją dziadek. Decyzję ułatwiło to, że poznała swego przyszłego męża – Tomasza Staszewskiego. W Polsce skończyła najpierw zarządzanie międzynarodowe.

– Bo było po angielsku – śmieje się pani Aniela. – A wtedy ja jeszcze nie umiałam polskiego. Studia po polsku nie wchodziły w grę.

Potem poszła jeszcze na filologię angielską. Ten kierunek skończył również pan Tomasz. W trakcie studiów był na wymianie na Wyspach Kanaryjskich. Potem jeszcze zafundował sobie wycieczkę autostopem do Barcelony. Zakochał się w języku hiszpańskim. A po studiach zaczął pracować w biurze podróży. Wtedy okazało się, że babcia Anieli chce już przejść na emeryturę. Zaproponowała im przejęcie szkoły.

Zobacz też:Agata Stępnicka. Zamiast być urzędniczką otworzyła własną firmę. Wizażu.

– Powiedziała, że mamy świeższe pomysły, jesteśmy bardziej energiczni – opowiada pan Tomasz.

Razem z żoną nie ukrywają, że przejęcie firmy okazało się niemałym wyzwaniem. Kłopoty mieli przede wszystkim z papierologią.

– Trzeba te wszystkie dokumenty zbierać do kupy, potem się rozliczać, wszystkiego pilnować – opowiada pan Tomasz.

Przez pierwszy rok nie byli też pewni, w jaką formę reklamy zainwestować.

I chwytali się wszystkiego. Potem, gdy przepytali swoich studentów, okazało się, że część pieniędzy wyrzucili błoto – niektóre reklamy niemal przez nikogo nie zostały zauważone. Ale teraz zgodnie przyznają, że prowadzenie szkoły językowej jest świetną przygodą. Tym bardziej, że cały czas starają się wprowadzać coś nowego. Zaczęli od strony internetowej. Oprócz standardowych, jest tam mnóstwo innych ciekawych i przydatnych informacji – na przykład kalendarium, czyli co do tej pory w Lektorze się wydarzyło.

A było tego niemało: obóz językowy, akcje charytatywne, ekologiczne. W jednej nawet wspomogła ich aktorka Iza Miko. Starają się też, by ich zajęcia były naprawdę ciekawe. Na jedne zaprosili na przykład studentów z różnych krajów, którzy odwiedzili Białystok w ramach AIESEC.

– Dzieci zobaczyły, jak oni używają języka obcego. Że nie boją się mówić, mimo że nie zawsze znają dobrze gramatykę i dysponują ogromnym słownictwem – mówi pani Aniela.

Stworzyli też coś nowego: hiszpański po angielsku. To pomysł pana Tomasza.

Zobacz też:Białystok. Carwash czyli myjnia samochodowa Wojciecha Józefowicza.

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kaśka
Wg. mnie Homeschool.  Dwójka dzieci 9 i 16 lat.  Starsze chodzi od początku podstawówki, więc naturalne bylo zapisanie młodszego jak zaczął SP.  Polecam.  
G
Gal Anonim
czytam komentarze i po prostu niedobrz mi się robi. Typowe polskie, żeby "przywalić" zamiast się cieszyć zaściankowscy , że ktoś ma pomysł i chce was uczyć
B
Barolo
Polaczku a byłeś kiedyś w USA ?
chyba jednak nie
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie