Szczyt klimatyczny COP26. Mieszkanka Amazonii 24-letnia Txai Surui: “Ziemia mówi nam, że nie mamy już czasu”

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
Szczyt klimatyczny COP26. Mieszkanka Amazonii 24-letnia Txai Surui: “Ziemia mówi nam, że nie mamy już czasu”
Szczyt klimatyczny COP26. Mieszkanka Amazonii 24-letnia Txai Surui: “Ziemia mówi nam, że nie mamy już czasu” AP/Associated Press/East News
Udostępnij:
Mocne wejście w COP26 miał szef ONZ António Guterres, który w przesłaniu do liderów użył mocnej przenośni o „kopaniu własnych grobów” w kontekście zbyt ograniczonych działań rządów krajów całego świata, głównie najbardziej uprzemysłowionych, w sprawie zmian klimatycznych.

Światowy szczyt klimatyczny COP26 w Glasgow jest postrzegany jako kluczowy dla zatrzymania dramatycznych zmian klimatycznych. Prawie 200 krajów poproszono o plany ograniczenia emisji CO2. Najważniejsi politycy świata będą się do 12 listopada zastanawiać, co można poprawić.

W szczycie Polskę reprezentuje premier Mateusz Morawiecki:

Greta Thunberg aktywistka w walce ze zmianami klimatycznymi jeszcze przed rozpoczęciem szczytu COP26 była bardzo krytyczna wobec światowych przywódców w kwestii ich działań na rzecz ograniczenia globalnego ocieplenia. Rozmawiając z Andrew Marrem z BBC News powiedziała jednak, że nadal ma nadzieję na zmianę podejścia. Jak dodała, nigdy nie jest za późno, aby zrobić tyle, ile możemy.

Mieszkanka Amazonii 24-letnia Txai Surui, zaproszona na COP26 obrazowo powiedziała, że “Ziemia mów nam, że nie mamy już czasu”. Jej zdaniem skutki zmian klimatu mają miejsce teraz, a nie w 2030 czy 2050 roku. Dodała, że gdy politycy zamknęli oczy na zmiany klimatyczne, jej przyjaciółka została zamordowana za ochronę lasu.

Mocne wejście w COP26 miał szef ONZ António Guterres, który w przesłaniu do liderów użył mocnej przenośni o „kopaniu własnych grobów” w kontekście zbyt ograniczonych działań rządów krajów całego świata, głównie najbardziej uprzemysłowionych, w sprawie zmian klimatycznych.

Honory domu COP26 pełni premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Jako były dziennikarz znany jest z barwnego języka i żartobliwych nawiązań na co dzień często cytując burmistrza miasteczka Amity Larry'ego Vaughna z kultowego filmu "Szczęki". Na COP26 Johnson poszukał inspiracji w filmach o Jamesie Bondzie, porównując delegatów do agenta 007 przypiętego do urządzenia zagłady, odliczającego czas do końca ludzkiego życia, jakie znamy.

Premier Johnson powiedział jednak o sytuacji klimatycznej świata, że tragedia polega na tym, że to nie jest film, a zagłada świata poprzez emisję dwutlenku węgla jest realna.

Nie od dziś wiadomo, że rozwój przemysłowy poprzez spalanie paliw kopalnych, które wydzielają np. dwutlenek węgla, doprowadził do wzrostu średniej temperatury na świecie. To zjawisko nazwano efektem cieplarnianym.

Naukowcy twierdzą, że utrzymanie wzrostu średniej temperatury na świecie poniżej 1,5°C - w porównaniu z czasami przedindustrialnym - pozwoli uniknąć najbardziej katastrofalnych skutków zmian klimatycznych.

W 2015 r. światowi przywódcy uzgodnili w Paryżu w tzw. porozumieniu paryskim, że uda się utrzymać globalną temperaturę „znacznie poniżej” 2C powyżej czasów przedindustrialnych i „podejmą wysiłki”, aby ograniczyć ją jeszcze bardziej, bo do maksymalnego wzrostu o 1,5C.

Niestety, daleko nam do tego. Zgodnie z obecnymi planami, oczekuje się, że świat przekroczy pułap 1,5C w ciągu najbliższych dziesięcioleci i osiągnie 2,7C-3C ocieplenia do końca XXI wieku.

Naukowcy twierdzą, że nie mamy już czasu na bezczynność, jeśli ma zostać osiągnięte 1,5 C. Zdaniem niektórych już za późno na ratunek.

Celem nadrzędnym jest utrzymanie ocieplenia ograniczonego do 1,5°C lub w najgorszym przypadku do 2°C do 2100 r., ale według wielu jesteśmy na dobrej drodze do 2,7°C, co według ONZ spowoduje „katastrofę klimatyczną”.

Mądrą rzecz powiedział słynny przyrodnik Sir David Attenborough. Skierował swoją myśl i zarazem przesłanie do młodszych pokoleń. "Jeśli pracując osobno, jesteśmy wystarczająco potężną siłą, aby zdestabilizować naszą planetę, z pewnością pracując razem jesteśmy wystarczająco potężni, aby ją uratować. W swoim życiu byłem świadkiem straszliwego upadku. W waszym moglibyście - i powinniście - zobaczyć cudowne uzdrowienie planety".

Na COP26 przemawiał też książę Karol, następca tronu. Książę Walii powtórzył to, co de facto wszyscy wiedzą, że musimy pilnie zredukować emisję CO2 i zwiększyć wychwytywanie dwutlenku węgla z atmosfery ziemskiej. Zwrócił też uwagę, że koszt bezczynności jest znacznie większy niż koszt prewencji.

Prezydent USA Joe Biden w imieniu drugiego na świecie truciciela (za Chinami) powiedział, że COP26 w Glasgow powinien być rozpoczęciem dekady ambicji w zakresie przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Wskazał na klęski żywiołowe w USA i innych regionach świata.

Na koniec garść danych: Stany Zjednoczone w 2019 r. wyemitowały 5107 megaton CO2 czyli 15,5 ton na mieszkańca zajmując drugie miejsce. Chiny w 2019 r. wypuściły w eter 11 535 megaton CO2 (8,1 tony na mieszkańca) - znalazły się na najwyższym stopniu podium. Trzecie miejsce zajęła Unia Europejska z wynikiem 3 304 megaton CO2 (6,5 tony na mieszkańca UE).

Żaden kraj na świecie nie był w historii odpowiedzialny za więcej emisji niż właśnie Stany Zjednoczone. Statystyki Our World in Data pokazują, że od 1750 r. Stany Zjednoczone wyemitowały 410,2 mld ton CO2. To prawie dwa razy więcej niż Chiny, które są na drugim miejscu trucicieli w historii (220 mld ton CO2). Trzecie miejsce należy do Rosji - 113,9 mld ton CO2.

Celem COP26 jest ustabilizowanie stężeń gazów cieplarnianych na poziomie, który zapobiegałby groźnej ingerencji człowieka w system klimatyczny. Poziom ten powinien zostać osiągnięty w takim czasie, aby umożliwić ekosystemom naturalną adaptację do zmian klimatu, zapewnić niezakłóconą produkcję i umożliwić rozwój gospodarczy w sposób zrównoważony.

Dyskusje podczas COP26 będą skupiały się wokół:

  • utrzymania globalnej skali wzrostu temperatury do maksymalnego poziomu 1,5°C przez uzyskanie od państw ambitnych celów redukcji emisji do 2030 r.,
  • opracowania pakietu pomocowego dla państw rozwijających się,
  • upowszechniania wiedzy nt. znaczenia realizacji celów porozumienia paryskiego.
  • Polska podkreśla, że działania te muszą uwzględniać uwarunkowania społeczne i gospodarcze. Transformacja energetyczna musi odbywać się w sprawiedliwy sposób i zapewniać bezpieczeństwo obywateli.

Przypomnijmy, że państwa-strony utworzyły Ramową Konwencję w Sprawie Zmian Klimatu (UNFCCC), aby wspólnie omówić działania mające na celu ograniczenie globalnego ocieplenia. Konwencja podpisana została podczas Konferencji Narodów Zjednoczonych na temat Środowiska i Rozwoju w 1992 r. w Rio de Janeiro. UNFCCC weszła w życie 21 marca 1994 r. Obecnie skupia 196 krajów. Pierwszy szczyt COP odbył się w 1995 r.

Polska trzykrotnie była gospodarzem Konferencji, które odbyły się w Poznaniu - COP14 w 2008 r., Warszawie - COP19 w 2013 r. i Katowicach - COP24 w 2018 r.

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Materiał oryginalny: Szczyt klimatyczny COP26. Mieszkanka Amazonii 24-letnia Txai Surui: “Ziemia mówi nam, że nie mamy już czasu” - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie