Świetlica zamiast weekendowych przedszkoli

Marta Gawina
Balem karnawałowym maluchy pożegnały weekendowe przedszkole w Przedszkolu Samorządowym nr 35 przy ul. Wesołej. Dwie inne placówki  także zakończyły sobotnie spotkania. Pozostałe zrobią to za tydzień.
Balem karnawałowym maluchy pożegnały weekendowe przedszkole w Przedszkolu Samorządowym nr 35 przy ul. Wesołej. Dwie inne placówki także zakończyły sobotnie spotkania. Pozostałe zrobią to za tydzień. Fot. Wojciech Oksztol
Wycieczki, taniec, plastyka, spotkania ze specjalistami. I ponad setka przedszkolaków. Tak od dwóch miesięcy było w pięciu białostockich placówkach. - Teraz kończymy sobotnie spotkania, ale już myślimy o świetlicy - mówią dyrektorki przedszkoli.

To byłby bardzo dobry pomysł. Tak jak przedszkola otwarte w soboty - nie ma wątpliwości Małgorzata Drozdowska, mama trzyletnich bliźniaczek Marty i Magdy. Dziewczynki nie są na co dzień przedszkolakami. Opiekuje się nimi właśnie mama.

Dzieci skorzystały

Ale w listopadzie pani Małgorzata postanowiła skorzystać z weekendowej oferty pięciu białostockich przedszkoli: nr 31, 35, 51, 53, 68. Te zorganizowały u siebie zajęcia w sobotę, głównie dla dzieci, które nigdy nie były przedszkolakami. Chętnych nie brakowało.

- Ja zapisałam dziewczynki do placówki przy ul. Wesołej. Chciałam przede wszystkim sprawdzić, czy nie będą się bały zostać z innymi dzieci. Nie było z tym żadnego problemu - wspomina mama Magdy i Marty.

Ich kolegą w grupie był trzyletni Igor Dołżyński. - I to był jego pierwszy kontakt z przedszkolem. I było wspaniale. Wycieczki, wiele zajęć rozwijających dziecięce pasje: taniec, plastyka, śpiew. Synowi najbardziej podobał się taniec. W dodatku rodzice mogli porozmawiać ze specjalistami. Ja byłam m.in. u logopedy. Wcześniej nie miałam takiej okazji - podkreśla Agata Dołżyńska, mama Igora.

Teraz świetlica?

Tym bardziej że wszystkie sobotnie zajęcia były darmowe. Bo przedszkolom udało się zdobyć pieniądze na realizację rządowego projektu: "Wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci i młodzieży". Niestety, trzy przedszkola właśnie zakończyły week-endowe spotkania. Pozostałe zrobią to za tydzień. - Ale chciałybyśmy ten projekt jakoś kontynuować. Dlatego myślimy o otwarciu weekendowej świetlicy. W niej też można byłoby zostawić dziecko na kilka godzin - mówi Dorota Jakubowska, dyrektorka przedszkola nr 35 przy ul. Wesołej.
Ale na to potrzebne są pieniądze.

- Może uda nam się zdobyć te unijne. Przynajmniej będziemy się o nie starać - zapowiada Małgorzata Muszyńska, dyrektorka przedszkola nr 31 przy ul. Świętokrzyskiej.

Placówki liczą też na pomoc miasta. - Na razie liczymy pieniądze. Niewykluczone, że pomożemy tym przedszkolom - mówi Wojciech Janowicz, dyrektor departamentu edukacji w białostockim magistracie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie