Świetlica przy Głównej zawsze otwarta

Marian Olechnowicz [email protected] tel. 085 715 45 45
Wielkim powodzeniem wśród dzieci cieszyła się zabawa zwana „rybą”
Wielkim powodzeniem wśród dzieci cieszyła się zabawa zwana „rybą”
Udostępnij:
Przez cały miesiąc trwały dni otwarte w świetlicy socjoterapeutycznej w Łapach. Od niedawna mieści się ona przy ulicy Głównej 50.

Wtorkowy pochmurny poranek. Za oknem w każdej chwili znowu może zacząć padać deszcz. Na piętrze słychać dziecięcy gwar. Świetlicę odwiedziły dzieci z klasy IIB "b" z Agnieszką Kropiewnicką. .

- Od początku września prawie codziennie mamy wycieczki ze szkół podstawowych. Bardzo chcemy, aby wszystkie dzieci trafiały właśnie do nas. Może opowiedzą o naszej pracy swoim rodzicom. W środowisku jest błędna opinia o naszej świetlicy, którą chcemy poprawić - tłumaczy Stanisława Piotrowska, pedagog. - Nasza świetlica służy wszystkim dzieciom. Świetlice szkolne pracują do 15 do 16. My - od 9 aż do 18. To ważne, bo rodzice nieraz późno wracają z pracy. Pracujemy podczas wakacji, ferii i przerw świątecznych. Dzieci mają warunki do odrabiania lekcji. Mamy również nas dwa stoły do tenisa stołowego, stół bilardowy, mini hokej, piłkarzyk, skakanki. Dobrze układa się nam współpraca z Domem Kultury, który zaprasza nasze dzieci na bezpłatne seanse. Coraz więcej dzieci korzysta z naszej świetlicy, ale nie wszyscy o nas wiedzą. Njlepiej do nas przyjść lub zadzwonić: 085 715 68 13.

- Z dziećmi pracują wykwalifikowani pedagodzy, psycholog, pedagog terapeuta. Wiele pomagają nam młodzi stażyści. Najbardziej dzieci garną się do uczestnictwa w zajęciach plastycznych - dodaje Edyta Michałowska,adminitrator świetlicy.
Pani Edyta nie ma czasu na dłuższą rozmowę.Musi pomóc w konkursach wymyślanych dla dzieci z II "b". Idziemy do sali. Na środku faluje, jak spadochron, wielkie kolorowe płótno. Dzieci bawią się w "rybaka". Różne zabawy trwają już od godziny.

- Najbardziej podoba mi się zabawa w "rybę". Ale ja nie byłem rybą, tylko trzymałem te fale. Wszystkie zabawy były fajne - mówi Paweł i ucieka do pani, która szykuje jakąś nową atrakcję. W sąsiedniej salce stoliki są przykryte obrusami. Na talerzykach pączki, a obok napoje.

- Mamy wielu ludzi dobrego serca, którzy nam codziennie pomagają. Fundują naszym dzieciom napoje, pączki i bułeczki - dodaje Edyta Michałowska

Zabawa w karteczki

W szeregu zbiórki - dyryguje dziećmi pani Edyta. - Jak w wojsku. Klasa II umie liczyć do dwóch? To odliczamy.

Dzieli dzieci na dwie grupy. W międzyczasie umieszcza różowe karteczki w rożnych miejscach sali. Dzieci muszą je znaleźć i zebrać, choć niektóre są umieszczone dość wysoko. Karteczki oddają dyrygującej zabawą pani Edycie.

Grupy stają przy dwóch stolikach. Pani Edyta czyta zadania. Pierwsza ma ułożyć 10 nowych wyrazów z wyrazu "solniczka". Druga ma wypisać dziesięć rzeczowników.

- Mieliście rzeczowniki na lekcji? - pyta prowadząca?

- Mieliśmy - padaodpowiedź i dzieci skupiaja się nad zadaniami. Czytają wyniki. Jest remis.

Nowe zadania. Trzeba muszą napisać, dlaczego należy lubić szkołę...

Nagle jedna z dziewczynek odchodzi od stolika. - Dlaczego odeszłaś? - pyta pani Agnieszka.

- Bo moje wyrazy ciągle skreślają - mówi smutna dziewczyna.

- A jakie podałaś? - dopytuje pani Agnieszka.

Dziewczynka szepcze: - Bardzo dobrze - chwali pani i prosi: - Dziewczynki, dopiszcie jeszcze i te słówka. Są bardzo dobre. Nic nie szkodzi, że będziemy mieli ich więcej.

Dziewczynka zadowolona wraca i dalej już bez przeszkód bawi sie z koleżankami. n

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie