Suwałki - tygrys północy

Barbara Kociakowska
Biznes w mniejszych miastach ma swoją specyfikę. Najczęściej różni się on od tego w dużych aglomeracjach.

Jakie są plusy i minusy prowadzenia firmy chociażby w miastach takich jak Suwałki czy Łomża.

– Najczęściej biznes w mniejszych miastach jest ściśle powiązany z rynkiem lokalnym. Jest nastawiony na zaspokojenie potrzeb mieszkańców miasta i okolic. Z czego to wynika? Ten rynek przedsiębiorcy znają – wiedzą jakie są potrzeby miejscowej ludności, preferencje. Znają lokalnych kontrahentów. I dzięki temu są nawet lepsi w tym co robią niż firmy, które pojawiają się na tym rynku z zewnątrz. Ale są też minusy takiej sytuacji.

 

Otóż rynek lokalny charakteryzuje się ograniczoną chłonnością. I przedsiębiorstwom, które działają wyłącznie na nim trudno jest się rozwijać. Uważam, że przedsiębiorcy działający na rynkach lokalnych powinni wychodzić ze swoją ofertą dalej, nawet na rynki zagraniczne. Jest to możliwe – przykładów nie trzeba szukać daleko. Bo nawet w naszym regionie nie brakuje firm, które znakomicie sobie radzą, są znane w kraju i za granicą. Myślę więc, że warto przełamać te stereotypy, że firma funkcjonująca w małym miasteczku  jest skazana wyłącznie na rynek lokalny.

A może po prostu przedsiębiorcy się obawiają. Wolą poprzestać na tym co mają, żeby nie stracić...

 

– Z pewnością problem tkwi także w psychice. Bo „u siebie” znają oni rynek i swoich klientów. A więc, tu ryzyko prowadzenia działalności nie jest aż tak wielkie. Pójście dalej, w nieznane, wymaga większej odwagi.

Czy rzeczywiście przedsiębiorstwom w mniejszych miastach jest trudniej się przebić, zaistnieć  w kraju czy za granicą. Czy to tylko stereotyp?

 

–Istotnie sukces firmy, jej rozwój w tym ekspansja na odległe rynki zależy nie tylko od niej samej, ale także od środowiska, z którego wyrasta. W dużych aglomeracjach korzystne warunki otoczenia takie jak bliski dostęp do partnerów handlowych, poddostawców, instytucji finansowych, szkół, uczelni czy ośrodków naukowych jest naturalny. Tymczasem w mniejszych miastach trzeba o to śropdowisko zadbać i wypracować. Ale jest to możliwe szczególnie jeśli te warunki będziemy tworzyć dla wybranych, rokujących największe perspektywy branż gospodarki. Niezbędna jest przy tym współpraca – i firm, i władz lokalnych, i instytucji otoczenia – wówczas także w niniejszych ośrodkach można stworzyć odpowiednie warunki rozwoju określonych wiodących branż. Dowodem na to jest choćby fakt, iż słynne dziś na świecie klastry gospodarcze powstawały często na obszarach peryferyjnych.

 

Przedsiębiorcy z małych miast, również i Suwałk, często skarżą się na to, że mają problemy z wykwalifikowaną kadrą – przede wszystkim menedżerską. Czy Pan także zauważył, że firmy działające „w terenie” rzeczywiście trudno jest znaleźć odpowiednio wykształconych pracowników?

– Rzeczywiście tak jest. I jest to duży problem, bo dostęp do wiedzy i kompetencji we współczesnej gospodarce jest ważniejszy niż dostęp do źródeł finansowania. Myślę, że powinno się zwracać szczególną uwagę na to, by w każdym mieście byli odpowiednio wykształceni pracownicy. Ale firmy też powinny mieć w tym swój udział. Powinny oferować tym, często młodym, ludziom takie warunki, żeby nie uciekali stąd do innych miast, ale chcieli tu pozostać. Bo kadra menedżerska, konstruktorzy, myśl techniczna to jest podstawa. Bez tego żadna firma nie ma szans, by się przebić, zaistnieć na szerszym rynku.

 

Suwałki tym wyróżniają się na tle innych miast, że funkcjonuje tu strefa ekonomiczna dająca inwestorom korzyści finansowe. Nie mniejszą role będzie odgrywała także niedawno  utworzona państwowa wyższa szkoła zawodowa, zapewniająca dopływ nowych kadr i potencjalnie będąca ośrodkiem strategicznego myślenia o rozwoju. Władze miasta ze swej strony starają się tworzyć przyjazny przedsiębiorczości klimat. Dopiero łącznie tego typu przedsięwzięcia kształtują korzystne środowisko, w którym mogą rozwijać się firmy. Wydaje się, że w tym zakresie Suwałki są na dobrej drodze - o czym świadczy radykalny spadk stopy bezrobocia na przestrzeni ostatnich lat.

Polacy masowo ruszyli do lombardów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie