Student PB Damian Izbicki pomaga przy izolacji koronawirusa i wykonywaniu testów. Jest wolontariuszem

luk
Damian Izbicki pomaga jako wolontariusz w białostockim sanepidzie Politechnika Białostocka
Pomaga i asystuje przy izolacji koronawirusa oraz przy wykonywaniu testów genetycznych próbek, które pochodzą z podlaskich szpitali, a także od osób objętych kwarantanną. Damian Izbicki, student biotechnologii na Wydziale Budownictwa i Nauk o Środowisku podjął się wolontariackiej pracy w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (WSSE) w Białymstoku. To nie pierwsza pomoc ze strony PB płynąca do podlaskich instytucji w związku z koronawirusem.

Bardzo podoba mi się to, co robię. W przeszłości próbowałem dostać się na wakacyjny staż do jakiegoś laboratorium. Teraz nadarzyła się okazja, aby jeszcze w trakcie studiów "łyknąć" cennego doświadczenia - mówi student Politechniki Białostockiej.

Przeczytaj koniecznie: Koronawirus - Białystok i woj. podlaskie - RAPORT

Damian z własnej inicjatywy napisał list do Wojewody Podlaskiego oraz do WSSE, w którym zaoferował swoją pomoc w walce z koronawirusem. Na tę propozycję odpowiedział białostocki sanepid, uznając, że student, który ma przygotowanie zawodowe zdobyte w trakcie studiów inżynierskich na kierunku biotechnologia, może być cennym wsparciem.

Od początku kwietnia Damian Izbicki pomaga w formie wolontariatu przy izolacji i detekcji koronawirusa. Na początku tego procesu probówki z wymazem są neutralizowane przez pracowników WSSE w specjalnym, wydzielonym pomieszczeniu. Student pracuje więc w bezpiecznych warunkach. Damian pomaga diagnostom, którzy przygotowują materiał do izolacji - wcześniej była ona wykonywana ręcznie, w tej chwili jest już zautomatyzowana. Do prób badawczych dodaje się różnego rodzaju odczynniki i bufory, które oczyszczają i wiążą materiał genetyczny zawarty w próbie. W wyniku procesu izolacji i analizy PCR specjaliści stwierdzają obecność sekwencji genetycznej wirusa SARS-CoV-2 w danej próbie. Zastosowanie właśnie tej metody wynika z faktu wyjątkowości materiału genetycznego, jaki zawiera wirus SARS-CoV-2. Cały proces trwa kilka godzin.

- Wykonywane są różne liczby testów, w zależności od tego, ile prób trafia do WSSE. Jest co robić… Dziennie przygotowywane są setki izolatów, z których większość jest oznaczana tego samego dnia lub następnego ranka - mówi Damian Izbicki. Student Politechniki nie ukrywa, że to wyczerpująca praca. W Wielkanoc jego dyżury przekraczały 12 godzin.

- Jestem tam od rana do wieczora, więc w wolnych chwilach i nocami nadrabiam studia. Całe szczęście, że w tej chwili nie ma tego dużo - dodaje.

Damian Izbicki jest członkiem Studenckiego Koła Naukowego Biologów Sanitarnych, które działa pod opieką dr. hab. inż. Andrzeja Butarewicza, prof. PB. Wykładowca WBNŚ opisuje swego studenta w samych superlatywach: To wyjątkowy student, zaangażowany w pracę społeczną. Nie każdego stać na taką postawę. Damian z pewnością będzie pracował do momentu, kiedy będzie potrzebny w WSSE, albo do czasu otwarcia uczelni.

Damian mówi, że w tak trudnych chwilach każdy pomaga jak tylko może. Także współorganizowałem zbiórkę internetową w Suwałkach, ponieważ tu działam w Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej i mogę się pochwalić, że udało się nam uzbierać prawie 61 tys. złotych na zakup respiratora do suwalskiego szpitala. Więc społeczeństwo naprawdę potrafi w takich chwilach jednoczyć się i wspierać. To jest bardzo piękne, jednak chciałbym, aby wszystko powróciło jak najszybciej do normy.

Przypomnijmy, żę pracownicy i studenci PB pomagają też w inny sposób w walce z epidemią. M.in. dzięki nim do szpitali, stacji pogotowia ratunkowego, domów pomocy społecznej czy ośrodków pomocy rodzinie trafiło 2100 przyłbic medycznych i 140 różnego typu łączników do masek twarzowych umożliwiających zamontowanie odpowiedniego filtra.

Podlaskie szpitale szukają pomocy. Politechnika Białostocka produkuje przyłbice ochronne chroniące przed koronawirusem (ZDJĘCIA)

Produkcja przyłbic medycznych - podstawowego środka ochrony personelu medycznego - rozpoczęła się na Wydziale Mechanicznym pod koniec marca. To była odpowiedź na zapotrzebowanie zgłaszane przez kolejne placówki medyczne.

- Szybko zmodyfikowaliśmy pierwszy pomysł - druku na drukarkach 3D. Zajmowałoby to za dużo czasu - moglibyśmy wydrukować najwyżej 5-10 przyłbic dziennie. Stąd pomysł wykorzystania obok wydruku, montażu z użyciem prefabrykowanych elementów z tworzyw sztucznych. Czas wykonania jednej przyłbicy skrócił się do 5 minut, ale było to możliwe przy znacznym zwiększeniu nakładu pracy. Na szczęście mieliśmy od początku zapał i ludzi - pracowników Wydziału Mechanicznego. Dzięki nim udało się ostatecznie wyprodukować ponad 2100 przyłbic - opowiada dr hab. inż. Szczepan Piszczatowski, prof. PB.

Do Wydziału Mechanicznego szybko dołączył Wydział Budownictwa i Nauk o Środowisku - tam odbywała się dezynfekcja pod laboratoryjnymi lampami UV oraz pakowanie i wydawanie gotowych przyłbic. Pełną parą pracowały także drukarki na Wydziale Inżynierii Zarządzania, w działania włączali się także pojedynczy pracownicy Wydziału Architektury. Cała akcja nie byłaby możliwa, gdyby nie wsparcie firm, zarówno tych z którymi na co dzień współpracuje nasza Uczelnia jak i zupełnie nowych, które widząc co robimy, rezygnowały z zapłaty za zamawiany towar, To dzięki ich pomocy - technicznej, materiałowej i finansowej mogliśmy tyle zrobić.
Zobacz też:
Tu oglądasz: Słownik pojęć związanych z koronawirusem

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie