Strażacy w Norwegii poznawali nowatorskie metody ratowania ofiar wypadków

(mak)
Konferencja prasowa poświęcona posumowaniu i prezentacji osiągnięć projektu
Konferencja prasowa poświęcona posumowaniu i prezentacji osiągnięć projektu St. kpt. Marcin Janowski - KW PSP w Białymstoku
Nasi strażacy uczyli się nowatorskich metod ratowania ofiar wypadków. W środę podsumowali polsko-norweskie projekt szkoleń.

Ich metody są zaskakujące, ale bardzo skuteczne. Norwedzy stawiają przede wszystkim na szybkość. Ważne jest, żeby w jak najkrótszym czasie wyciągnąć z pojazdu ofiarę wypadku. U nas liczy się efektywność, żeby poszkodowany jak najmniej ucierpiał - mówi st. kpt. Tomasz Gierasimczuk, koordynator szkolenia podlaskich strażaków w Norwegii.

Przez ostatni rok ponad 200 naszych funkcjonariuszy pojechało na szkolenia do ośrodka w Oppland w Norwegii. Na specjalnym poligonie ćwiczyli taktykę i różne rodzaje ratownictwa: działanie w strefie zadymienia, ratownictwo wodne czy chemiczne.

Mieli okazję pracować na przykład w specjalnej komorze rozgorzeniowej. To specjalne pomieszczenie, złożone z kilku kontenerów, w którym można ćwiczyć gaszenie różnych pożarów i obserwować sposób rozprzestrzeniania się ognia. W Polsce nie ma takich obiektów.

Najlepsze praktyki. Transfer wiedzy pomiędzy polskimi i norweskimi służbami ratowniczymi

Norwedzy pokazali też naszym strażakom nowatorskie metody wydobywania poszkodowanych z wypadków.

- Oni w odpowiednich miejscach nacinają samochód, a potem z pomocą łańcuchów po prostu otwierają go. W pięć minut wyciągają ofiarę ze środka nie zwracając uwagi na efekty uboczne. Chcielibyśmy podobnych metod spróbować także w Polsce - przyznaje Gierasimczuk.

Ale praktyki odbywały się nie tylko za granicą. Jesienią ubiegłego roku Norwedzy przyjechali na szkolenia do Polski. Brali udział w ćwiczeniach Las 2010 w okolicach Czarnej Białostockiej.

- Czuję, ze obie strony osiągnęły swój cel. I my i nasz koledzy z Polski podnieśliśmy nasze kwalifikacje - mówi Roar Nilsen, zastępca komendanta ośrodka szkoleń z Norwegii.

Cały projekt Najlepsze Praktyki kosztował ponad 840 tysięcy euro z czego aż 85 procent pochodziło z funduszy norweskich. W sumie przeszkolono prawie 20 procent wszystkich podlaskich strażaków. Zakupiono też sporo sprzętu.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie