Straż miejska kontroluje miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych

(adek)
Straż miejska kontroluje miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych
Straż miejska kontroluje miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych Adrian Kuźmiuk
Po naszej publikacji strażnicy miejscy rozpoczęli działania sprawdzające uprawnienia osób niepełnosprawnych do parkowania w wyznaczonych miejscach.

Po publikacji artykułu Inwalidzi tylko na czas parkowania. Mają karty parkingowe choć są zdrowi w Kurierze Porannym straż miejska rozpoczęła w środę działania p.n. "Miejsce w strefie".

- Strażnicy zajmą się szczegółową kontrolą miejsc parkingowych przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych w strefie płatnego parkowania - mówi Jacek Pietraszewski, rzecznik Straży Miejskiej w Białymstoku. - Celem podjętych działań jest wyeliminowanie nieprawidłowości związanych z wykorzystywaniem miejsc zastrzeżonych przez osoby nieuprawnione.

Parkowanie aut przez oszustów podających się za osoby niepełnosprawne na wyznaczonych stanowiskach dla inwalidów stało się plagą Białegostoku. Osoby takie zostawiają za szybą nieswoją legitymację zajmując tym samym miejsce osoby uprawnionej. Straż miejska ma zamiar rozwiązać ten problem.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
p

Baranie SM to nie jest twoja prywatna ochrona wynajmij sobie ochraniaza i niech ci pilnuje twojego dobytku cwaniaczku

a
a

Uprawnionym do parkowania jest także pojazd, który przywiózł niepełnosprawnego, dlatego karty wystawiane są na konkretne osoby a nie na pojazdy.

G
Gość

Jak pomyślę ile jest takich pseudo-inwalidów to mnie szlag trafia. Tu jest tak na prawdę problem. Wiem od osoby, która kartę wyrabiała, że w powiecie białostockim dostała kartę o numerze około 36000 a było to jakieś 3 lata temu! Temu trzeba się przyjrzeć. Pod moim blokiem administracja wyznaczyła 3 miejsca parkingowe dla lokatorów na ich prośbę. Problem tkwi w tym, że dwóch z nich nie mają żadnego widocznego inwalidztwa. Wręcz przeciwnie. Zasuwają na nogach lepiej niż niejeden zdrowy. A jak ktoś postawi na tym miejscu to dzwonią po straż miejską albo terroryzują sąsiadów jakaś głupią gadką.

Ja tak jak nie jedna osoba z okolicy jestem oburzony, że jednym wolno więcej i zrobili sobie prywatne miejsca parkingowe na parkingu całego bloku.

J
J

LEPIEJ WEŚCIE SIĘ DO ROBOTY NA OS. ZAWADY ZŁODZIEJE GRASUJĄ I OKRADAJĄ DOMY MOŻE TAK PATROL BYŚCIE PATROWALI WEŹMIECIE SIĘ DO ROBOTY !!! STRAŻ MIEJSKA NIC NIE ROBI !!

W
Waldek

A co sie stalo, ze jeszcze nikt nie obrazil straznikow miejskich w tych komentarzach ? Przeciez wiekszosc obywateli twierdzi, ze oni tylko jezdza i sie czepiaja. Jak wlepiaja komus mandat za to ze jego auto stoi w miejscu dla inwalidy, to przeciez zwykle czepianie sie, prawda? Niewazne ze osoba np. bez nogi nie ma gdzie zaparkowac.

G
Gość

W pełni zgadzam się z przedmówczynią. Takie karty powinny być przyznawane ludziom którzy mają trudności w poruszniu się, kalecy, z ciężkimi chorobami kardiologicznymi czy oddechowymi. Pewien Pan na osiedlu mając taką kartę zażyczył sobie miejsca nie na parkingu osiedlowym ale pod sklepem i to w miejscu gdzie odbywały się dostawy nie dlatego że jest bliżej od drzwi jego domu tylko dlatego że jest widoczne z okna. Miejsce dla inwalidy nie jest przyporządkowane ani do samochodu ani dla osoby. Ten Pan prawie nie jeździ tym samochodem, stoi on tam 24 godziny na dobę przez 28-29 dni w miesiącu. Traktuje to miejsce jako prywatny parking do tego stopnia że czasem auto to przykrywa na wiele dni brezentopodobnym pokrowcem. Wiadomo też że na osiedlach pod blokami miejsc parkingowych jest za mało. Lawinowo zaczęło przybywać inwalidów, dziś pod każdym blokiem jest kilka stanowisk dla inwalidów. Część z nich to inwalidzi którzy godzinami mogą chodzić po hipermarketach, wielu z nich piechotą kilometr zasuwa pieszo na giełdę warzywną i później obarczeni tobołami wracają. Więc czy to tylko nie cwaniactwo. Uważam że tylko inwalidzi a nie cwaniacy powinni mieć takie przywileje.

G
Gość

W pełni zgadzam się z przedmówczynią. Takie karty powinny być przyznawane ludziom którzy mają trudności w poruszniu się, kalecy, z ciężkimi chorobami kardiologicznymi czy oddechowymi. Pewien Pan na osiedlu mając taką kartę zażyczył sobie miejsca nie na parkingu osiedlowym ale pod sklepem i to w miejscu gdzie odbywały się dostawy nie dlatego że jest bliżej od drzwi jego domu tylko dlatego że jest widoczne z okna. Miejsce dla inwalidy nie jest przyporządkowane ani do samochodu ani dla osoby. Ten Pan prawie nie jeździ tym samochodem, stoi on tam 24 godziny na dobę przez 28-29 dni w miesiącu. Traktuje to miejsce jako prywatny parking do tego stopnia że czasem auto to przykrywa na wiele dni brezentopodobnym pokrowcem. Wiadomo też że na osiedlach pod blokami miejsc parkingowych jest za mało. Lawinowo zaczęło przybywać inwalidów, dziś pod każdym blokiem jest kilka stanowisk dla inwalidów. Część z nich to inwalidzi którzy godzinami mogą chodzić po hipermarketach, wielu z nich piechotą kilometr zasuwa pieszo na giełdę warzywną i później obarczeni tobołami wracają. Więc czy to tylko nie cwaniactwo. Uważam że tylko inwalidzi a nie cwaniacy powinni mieć takie przywileje.

K
Kacper

inna kwestia, to nadużywanie przywileju. dwa przykłady: przez wiele lat widywałem białą skodę octavię parkowaną na kopercie przy Kinie Pokój - właściciel auta posługiwał się kartą, a kopertę traktował jak prywatne miejsce parkingowe - pewnie gdzieś pracuje w okolicy.
ul. Jagienki, obok apteki Cefarm - pani mama syna z upośledzeniem również traktuje dość często to miejsce jak prywatne zostawiając tam auto mimo, że sporadycznie widywałem syna w aucie. Aż z ciekawości zerknąłem na datę ważności karty - nie była już ważna, ale kto to sprawdza (zerknąłem przechodząc obok na początku roku). Nie jest to strefa płatnego parkowania. Rozumiem, że nie mam miejsc czasem w ciągu dnia, by zaparkować pracując w okolicy, ale to nie prywatny parking, tylko, by korzystali z niego liczni NAPRAWDĘ NIEPEŁNOSPRAWNI.

inna dyskusyjna kwestia to sposób przyznawania tych kart - rozumiem np. upośledzenie umysłowe dziecka, ale czy gdy taka osoba nie ma najmniejszych problemów z poruszaniem ( nie utyka, nie chodzi o kulach, nie porusza się na wózku), czy powinna (bądź opiekunowie) dostać takie uprawnienie?

podobno trwają prace nad ustawą, co mnie delikatnie martwi, bo okaże się, że uzyskanie teraz karty będzie w drugą stronę - czyli drogą przez mękę pełną upokorzeń i udowadniania, że wielbłąd ma garba (jak przed komisjami zusowskimi), choć Ci co mają znajomości i tak to sobie „załatwią” jak i renty, ale to już inna historia..

J
Janosik

Kto to widzial zeby podszywac sie pod inwalidow,bydlo i nic wiecej.

Dodaj ogłoszenie