Stowarzyszenie Ku dobrej nadziei potrzebuje samochodu do przewozu żywności. Kto może pomóc?

Agata Sawczenko
Agata Sawczenko
Tygodniowo przewozimy około pięciu ton żywności. Trafia ona do osób bezdomnych, ale też do ubogich, którzy liczą na nasze wsparcie. Niestety, popsuł nam się samochód - mówi Elżbieta Żukowska-Bubienko, szefowa stowarzyszenia Ku Dobrej Nadziei. Żeby nadal pomagać potrzebującym, stowarzyszenie samo teraz potrzebuje pomocy. Pieniężnej. - Ale super by było, gdyby ktoś miał już zbędny, stary samochód dostawczy i mógłby nam go podarować - uśmiecha się Elżbieta Żukowska-Bubienko.
Tygodniowo przewozimy około pięciu ton żywności. Trafia ona do osób bezdomnych, ale też do ubogich, którzy liczą na nasze wsparcie. Niestety, popsuł nam się samochód - mówi Elżbieta Żukowska-Bubienko, szefowa stowarzyszenia Ku Dobrej Nadziei. Żeby nadal pomagać potrzebującym, stowarzyszenie samo teraz potrzebuje pomocy. Pieniężnej. - Ale super by było, gdyby ktoś miał już zbędny, stary samochód dostawczy i mógłby nam go podarować - uśmiecha się Elżbieta Żukowska-Bubienko. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Tygodniowo przewozimy około pięciu ton żywności. Trafia ona do osób bezdomnych, ale też do ubogich, którzy liczą na nasze wsparcie. Niestety, popsuł nam się samochód - mówi Elżbieta Żukowska-Bubienko, szefowa stowarzyszenia Ku Dobrej Nadziei. Żeby nadal pomagać potrzebującym, stowarzyszenie samo teraz potrzebuje pomocy. Pieniężnej. - Ale super by było, gdyby ktoś miał już zbędny, stary samochód dostawczy i mógłby nam go podarować - uśmiecha się Elżbieta Żukowska-Bubienko.

Stowarzyszenie Ku Dobrej Nadziei od lat pomaga bezdomnym. Od jakiegoś czasu - również ubogim z Białegostoku oraz okolicznych gmin. Wiadomo, co w tej pomocy jest najważniejsze - zapewnienie posiłku. W stowarzyszeniu działa więc kuchnia. A potrzebujący, wskazani przez ośrodki pomocy rodzinie - odbierają żywność osobiście.

- A my bierzemy ją z Banku Żywności albo ze sklepów, które chcą się nią podzielić - mówi Elżbieta Żukowska-Bubienko.

Stowarzyszenie Ku Dobrej Nadziei: Bezdomni potrzebują jedzenia, brakuje nawet ziemniaków...

Przewiduje, że teraz tych produktów żywnościowych będzie więcej. Bo weszła w życie ustawa o niemarnowaniu żywności i sklepom czy piekarniom będzie łatwiej ją przekazać. To z jednej strony cieszy - bo przecież pomocy nigdy za wiele. Ale z drugiej - martwi.

Bo leciwy samochód dostawczy, który do tej pory wykorzystywano, właśnie się zepsuł. Na razie radzą jeżdżą mniejszym, ale to też nie jest rozwiązanie. Bo ten też już ledwo zipie. To czteroosobowy busik z paką. Padło zawieszenie i do samochodu mogą wejść już tylko dwie osoby. To nie jest dobre rozwiązanie, bo po żywność powinno jechać kilka osób. Ktoś przecież musi ponosić paczki do samochodu.

- To niejedyny nasz problem - przyznaje Elżbieta Żukowska-Bubienko. Bo tym busem, który jako tako jeszcze działa, niepełnosprawni podopieczni Ku Dobrej Nadziei, jeżdżący na wózkach inwalidzkich, byli przewożeni do lekarza. - Teraz zmieści się tam tylko kierowca i osoba bezdomna. Dla jej opiekuna już nie ma miejsca. A przecież kierowca nie może czekać w kolejce do lekarza. Ma u nas tyle innych obowiązków.

Bar Okienko będzie działał. Będzie tu bardzo tanie jedzenie. Potrzebny tylko hydraulik-wolontariusz

Dlatego tak bardzo potrzebny jest nowy samochód. - Ideałem jest bus siedmioosobowy lub dziewięcioosobowy i ma pakę na wożenie żywności - mówi Elżbieta Żukowska-Bubienko. Już sprawdzała, ile kosztują takie samochody. Są bardzo drogie. Używane, ale w świetnym stanie kosztują około 50 tys. zł! - My takiego nigdy nie mieliśmy i pewnie mieć nie będziemy - Elżbieta Żukowska-Bubienko realnie szacuje szanse i możliwości. Jak mówi, chciałaby nazbierać przynajmniej 10 tys. zł. Wtedy stowarzyszenie mogłoby kupić 20-letniego busa.

Oczywiście, pieniądze nie byłyby potrzebne, gdyby ktoś przekazał stowarzyszeniu swój stary samochód. - To byłóby świetne rozwiązanie. Odpadłoby nam szukanie samochodu, kupowanie, liczenie - mówi.

Kto chce i jest w stanie pomóc, może wpłacać pieniądze na konto stowarzyszenia. Numer jest na jego stronie internetowej. W akcję włączył się też jeden z białostockich społeczników.

- Chce zrobić piknik. A my wtedy przekazalibyśmy na licytację zdjęcie z podpisem Roberta Kubicy i piłkę z autografem Tomasza Frankowskiego - planuje Elżbieta Żukowska-Bubienko.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie