Starych fotografii czar

Alicja Zielińska
7 stycznia 1944 roku. Mój ojciec z przyjaciółmi. Na odwrocie zdjęcia wymienione nazwiska: Pinerar, Olszewski, Żukowski, Wasilewski i Jacewicz.
7 stycznia 1944 roku. Mój ojciec z przyjaciółmi. Na odwrocie zdjęcia wymienione nazwiska: Pinerar, Olszewski, Żukowski, Wasilewski i Jacewicz.
Zdjęcia leżały gdzieś na dnie szuflady. Dopiero niedawno zajrzałem do nich znowu. I ożyły wspomnienia - mówi Jarosław Budźko z Choroszczy. - Przypomniały mi się wszystkie chwile spędzone u dziadków.

Dziadek był szewcem. Miał zakład na rogu ulicy Ogrodowej i Sienkiewicza. Teraz w tym miejscu stoi Rzemieślnik. Tata jednak poznał pannę z Choroszczy, czyli moją mamę, i nie przejął po nim tradycji - opowiada Jarosław Budźko.

- Babcia często o tym opowiadała, bo dziadkowy zakład był znany w okolicy i świetnie prosperował. We wspomnieniach zachowały się także opowieści, że w czasie wojny nawet Niemcy zamawiali u niego buty.

Dziadkowie mieszkali przy ul. Wasilkowskiej. Pamiętam to miejsce doskonale, bo często ich odwiedzałem ze swoim rodzeństwem.

Po śmierci dziadka babcia żyła tam do 1972 roku. Potem dom został wyburzony pod supersam.

Zaprezentowane przez pana Jarka zdjęcia pochodzą z rodzinnego albumu jego ojca Henryka.

Z przyjemnością ogląda się szczególnie fotografie sprzed wojny. Panie, obowiązkowo w kapelusikach, bo żadna elegantka nie wyszłaby na ulicę z gołą głową. To był nie tylko nakaz mody, ale i przyzwoitości.

A panowie? Też trzymali fason. Jeśli na spacer, na ulicę, to także obowiązywał oficjalny strój. Garnitur, krawat, no i rzecz jasna kapelusz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie