Stadion w Zwierzyńcu ma 85 lat. Były tu tor żużlowy, wieża spadochronowa, mistrzostwa Białorusi.

AB
Patrząc na zaśnieżoną bieżnię lekkoatletyczną, trudno sobie wyobrazić, że był tu kiedyś tor żużlowy
Patrząc na zaśnieżoną bieżnię lekkoatletyczną, trudno sobie wyobrazić, że był tu kiedyś tor żużlowy Fot. Wojciech Oksztol
Był tu tor żużlowy, a nawet wieża spadochronowa. Stadion w Zwierzyńcu działa już od 85 lat. Jego historia ma być zebrana w okolicznościowym albumie. Jego pomysłodawcy proszą białostoczan o pomoc.

- Kiedy zobaczyłem go w 1945 roku, był otoczony drutami kolczastymi - wspomina Janusz Antoni Kuczyński, trener lekkiej atletyki. - Treningi lekkoatletyczne rozpocząłem tu cztery lata później. Wtedy było jeszcze sporo zawodników przedwojennych. Dla mnie najciekawsze było, gdy po treningach siadaliśmy na takiej małej trybunce, a oni opowiadali różne wojenne historie.

Stadion w Zwierzyńcu to dość sędziwy już obiekt sportowy z ciekawą historią. To było pierwsze takie boisko w Białymstoku i w swoim czasie drugie w całym kraju.

Jego historia zaczęła się 5 września 1926. Od tego dnia Białystok miał teren do gry w piłkę nożną, dwa korty tenisowe, bieżnię oraz pawilon z krytą trybuną dla widzów, mieszczący bufet i szatnie. Gospodarzem obiektu był wtedy Wojskowy Klub Sportowy 42 Pułku Piechoty. W 1934 roku na miejscu boiska sportowego powstał Stadion Miejski z trybuną na 600 widzów, szatniami i urządzeniami sanitarnymi dla 100 sportowców.

W czasie okupacji radzieckiej na stadionie rozgrywano mecze piłkarskie w ramach Mistrzostw Białorusi Zachodniej. A podczas okupacji niemieckiej obiekt był otoczony wysokim, drewnianym ogrodzeniem drewnianym i odbywały się na nim imprezy organizowane przez armię niemiecką.

Powojenna odbudowa stadionu rozpoczęła się w 1947 roku. Teraz mieści się tu stadion lekkoatletyczny z bieżnią tartanową, korty tenisowe oraz kryte lodowisko.

To już 85. rok istnienia stadionu. Dlatego Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, do którego należy obiekt, postanowił tę rocznicę uczcić.

- Właśnie opracowujemy pomysły na to - mówi Piotr Bubela, zastępca dyrektora MOSiR. - Chcemy m.in. zebrać materiały i wydać jubileuszowy album. Myślę, że jest trochę ciekawostek związanych z tym miejscem i warto je przypomnieć. Mieliśmy tu na przykład tor żużlowy i skocznię spadochronową.

MOSiR zbiera już materiały do tego albumu. Udostępniają je na razie sportowcy i trenerzy. Pomysłodawcy albumu mają prośbę do wszystkich osób, które w archiwach domowych mają ciekawe materiały dotyczące historii stadionu.

- Zależy nam, by zawartość albumu była jak najciekawsza, dlatego prosimy wszystkich o udostępnienie zdjęć i ewentualnie innych dokumentów, związanych z tym stadionem - apeluje Piotr Bubela.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zabka
Dzięki żabka, Twoja opowieść jest ciekawsza niż artykuł

dzieki,moge dodac,ze po wielu latach ten sam stadion,ktory byl naszym takim placem jak mial Nemeczek/chłopcy z placu broni/,stał sie punktem ,gdzie wylalam wiele łez .naprzeciw znajdowal sie szpital dzieciecy w ktorym to moja kolezanka sp.Hanka operowala i uratowala mego syna .chodzilam pod oknami ,potem szlam na stadion i czekalam ,czekalam na wyrok.W koncu wszystko sie skonczylo dla mnie i syna szczesliwie .Niestety moja kolezanka Hanna?Hanka Dowgiert juz nie zyje .Ludzie odchodza zbyt szybko pamiec i miejsca zostaja.I choc wlasciwie nie mam chyba zadnego zdjecia tego stadionu .....lecz mam wór wspomnie i dobrych i złych....a stadion trwa .Ten stadion to taka pereka wsrod lasu .Szkoda ze dzis nikt nie pomysli aby dzieciakom udostepnic te wierze spadochronowa ,to bardziej realne i do spelnienia nich mit o lotnisku....choc kiedys bylo i lotnisko
q
qwerty

Dzięki żabka, Twoja opowieść jest ciekawsza niż artykuł

ż
żabka
Dzieki Wam mam dzis dzien wspomnien.Zdjec co prawda nie zdarzylismy zrobic a bylo tak.Wkraczalismy w wiek klopotliwy dla rodziców natomiast dla nas miodzik.Była nas mala grupka ja, Hanka Dowgierd /niestety juz nie żyje/Małgoska Rangl,Januszko,Tadek .Wszyscy mieszkalismy wokól tego stadionu i chyba swiezo postawionej wierzy spadochronowej .Obok w kompleksie szpitalnym znajdowaly sie korty tennisowe ,gdzie stawialismy pierwsze kroki w tenisa.Ale nie tyle stadion ,który żył w tym czasie ,byly tam tez wycieczki na tzw. lekcje wych sportowego.Biegalismy tam ,cwiczylismy .Obchodzone byly tam Dozynki.itd..itd..stadion ZYŁ.Pamietam przepiekne pokazy młodziezowe z harfami ,gimnastyka art. Ale my mielismy inne pomysły/czasami/ ot np: zachciało nam sie zrobic zdjecia wschodzacego słonca .Pamietam dostałam pierwszy ap. fot. SIMKA.Trzeba było sie wykazac.Tak wiec po naradzie postanowilismy raniutko ,ciut świtem okl. 2/3 rano oczywiscie latem ,isc na te wierze i czekac az słonce wzejdzie . I owszem słonce budziło sie ze snu ,my padalismy ze zmeczenia trzesac sie z zimna .Co bardziej zmarznieci poszli do domu ja z Hanka i Malgoska siedzimy szczekajac zebami z aparatem gotowym do zdjec .NIestety nie doczekalismy sie ca.Słonce bylo juz wysoko /czyli wzeszlo, a nam po prostu wysokie sosny zasonily ten wymarzony wschod.Były tez wypady na cmentarz w/w stadionu .Trzeba bylo wykazac sie odwaga i isc o pólnocy i dotknac pomnika co stal na srodku taki wielki.My dziewczyny siedzialysmy w pewnej odleglosci na stadionie a chopcy poszli .Ten wypad zakonczyl sie przerazliwym krzykiem i wszyscy rozbiegli sie do domu nie ogladajac sie za siebie .Nazajutrz koledzy opowiadali nam jak to widzieli ducha .Oczywiscie miejscem naszych spotkan byl Stadion od str cmentarza byla dziura w siatce ,to nasza furtka na stadion ,potem powstało obok lodowisko .Obok latem przyjezdzali cygani i rozbijali obóz .Podgladalismy ich ale ze strachem .Mam wiel miłych wspomnien zwiazanych z dziecinstwem ,mlodoscia .Wetedy nie latalo sie na dyskoteki ,byl tenis,ping-pong /kompleks szitalny/ potem kluby,kabarety ,Teatr Wegierki to byly cudowne czasy .Było opwietrze swieze
Dodaj ogłoszenie