Sport. Starzy, ale jarzy. Piłkarze Jagiellonii AllStars grają, bawią się i pomagają potrzebującym

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Jagiellonia AllStars - grają, bawią się, pomagają
Jagiellonia AllStars - grają, bawią się, pomagają facebook.com/Allstars-Jagiellonia
Udostępnij:
Ich dni sławy przeminęły, nie są już idolami fanów futbolu, nie znajdują się w centrum zainteresowania mediów. Ale miłość do piłki nożnej pozostała. Dlatego spotykają się, grają, dobrze się bawią i pomagają potrzebującym. Mowa o piłkarzach drużyny Jagiellonii AllStars, w której data urodzenia nie ma większego znaczenia.

No może ma o tyle, że trzeba mieć skończone 35 lat, by być oldbojem. Do tego trzeba być sprawnym fizycznie i lubić to, co robimy - zaznacza Maciej Kudrycki, jeden z założycieli drużyny, która istnieje od 2009 roku.

Niektórzy są bardzo dobrze znani, szczególnie starszym kibicom Żółto-Czerwonych. Kapitanem zespołu oldbojów jest podpora Jagi z lat 80. minionego stulecia - Mariusz Lisowski.

- To wielka radocha, że mogę spotykać się z kolegami z boiska sprzed lat i z nieco młodszym pokoleniem. Rozmawiamy, śmiejemy się, a przy okazji trenujemy i rozgrywamy mecze, a więc dbamy o siebie i swoją kondycję - tłumaczy popularny „Lis”, w przeszłości znakomity obrońca.

W drużynie, w miarę możliwości i znalezienia na to czasu grają m.in. Tomasz Frankowski, Marek Citko, Jacek Chańko, Jacek Markiewicz, Łukasz Załuska, Marcin Manelski, Marcin Burkhardt, Zbigniew Kowalski, Robert Speichler, Samuel Tomar, Adam Waluk, Marcin Kasiuk, Wojciech Szpakowski, Dariusz Petruk, Grzegorz Pieczywek, Marcin Warakomski i wielu innych.

- Jest trzon zespołu, który gra częściej niż inni, ale przewija się przez skład wiele osób. Pamiętajmy, że Jagiellonia to nie tylko drużyna oklaskiwana przez tysiące kibiców w meczach ekstraklasy. To są też ludzie, którzy grali w chudych latach nawet w czwartej lidze, a także w trzeciej, drugiej, w zespołach juniorskich. Czasami, kiedy są luki, dobieramy kilku chłopaków do składu, ale 90 procent składu to Jagiellonia. Kto ma czas i czuje się na siłach, by pograć, ten przychodzi - tłumaczy Maciej Kudrycki, który w piłkarskiej karierze był bramkarzem.

- Najgorzej jest ze zorganizowaniem czasu, bo obowiązków też jest dużo. Ale cieszę się na każdą okazję, by spotkać się z kolegami z boiska, pograć, powspominać dobre czasy i porozmawiać o tym, co dzieje się teraz - mówi Jacek Chańko, aktualnie radny miasta Białegostoku.

12 lat temu białostoccy oldboje skrzyknęli się i pojechali na turniej do USA. Poszło im także dobrze, że wygrali zawody w Nowym Jorku. To było impulsem do tego, by spotykać się nie tylko od wielkiego święta, ale znacznie częściej. Do tego, by poruszać się trochę na boisku i dobrze bawić doszła jeszcze chęć pomagania potrzebującym.

- Łączymy przyjemne z pożytecznym. Komu staramy się pomóc? Każdemu, kto się o to do nas zwróci. Braliśmy udział w wielu meczach i turniejach charytatywnych. Sprawia to nam wielką radość i ogromną satysfakcję. Możemy przecież pograć w piłkę, dobrze się bawić i przy okazji komuś pomóc - zaznacza Maciej Kudrycki.

Wostatnim czasie białostoczanie grali m.in. w białostockim Turnieju Charytatywnego dla Rycerza Mikołaja, wspierając walkę z chorobą małego dziecka, w Lublinie pomagali młodemu piłkarzowi, który uległ wypadkowi. Niedawno w Białymstoku wystąpili w spotkaniu z Domem Białoruskim w Warszawie, by pomóc osobom prześladowanym za naszą wschodnią granicą.

Wielką przygodą była wizyta w Madrycie i mecz z odbojami Rayo Vallecano.

Ciekawie prezentuje się facebookowy profil drużyny. obok zdjęć i filmików z obecnych występów można też obejrzeć na nim archiwalne fotki, do których trudno jest gdzie indziej dotrzeć.

Podczas minionego weekendu Jagiellonia AllStars pojechała do Lwowa na mecz z odbojami tamtejszych Karpat. Białostoczanie przy okazji wyjazdu na Ukrainę wsparli finansowo działający na Ukrainie Polski Zespół Pieśni i Tańca „Lwowiacy”.

- Staramy się realizować naszą społeczną odpowiedzialność sportu i pod nasze mecze podpinać działalność charytatywną - kontynuuje Maciej Kudrycki. - We Lwowie szukaliśmy kontaktu z polskimi organizacjami kulturalnymi, oświatowymi, czy sportowymi, które funkcjonują na terenie tego miasta. Rozesłaliśmy ponad 30 maili, byliśmy w kontakcie z polskim konsulem we Lwowie. W ten sposób dotarliśmy do pana Stanisława Durysa - dodaje.

Białostoccy oldboje przed wyjazdem przeprowadzili licytację koszulki kapitana obecnego zespołu Jagiellonii - Tarasa Romanczuka z podpisami zawodników Żółto-Czerwonych, a także piłki, również opatrzonej autografami piłkarzy białostockiej drużyny.

- Wsumie uzbieraliśmy 500 dolarów i w formie symbolicznego czeku przekazaliśmy te pieniądze przed meczem z Karpatami na ręce prezesa stowarzyszenia „Lwowiacy”. Na kolacji pomeczowej prezes bardzo nam dziękował i miał łzy w oczach. Te organizacje są bardzo zaniedbane i trudno mu było uwierzyć, że znalazł się ktoś, kto zechciał bezinteresownie udzielić wsparcia - opowiada były bramkarz Jagiellonii, który aktualnie jest kordynatorem programu „Piłkarska przyszłość z Lotosem” i szkoli młodych golkiperów w Miejskim Ośrodku Szkolenia Piłkarskiego w Białymstoku.

Wynik spotkania we Lwowie nie był najważniejszy, ale wypada odnotować, że nasz zespół wygrał z Karpatami 1:0, a gola w 16. minucie strzelił Samuel Tomar.

Oldboje Jagi zaznaczają, że chociaż gra się dla przyjemności, to przykładają się do występów i zawsze walczą o zwycięstwo, tak jak w normalnych ligach. Owszem, szybkość, wytrzymałość już nie ta, ale umiejętności technicznych, ambicji, panowania nad piłką i wielu innych aspektów piłkarskiego abecadła młodsze pokolenia mogą oldbojom pozazdrościć.

Mecze AllStars to nie tylko wydarzenia sportowe, ale i towarzyskie.

- Integracja też jest ważna. Na kolacji można przy piwku powspominać dawne czasy, odnowić relacje z kolegami z boiska, nawiązać nowe kontakty. To są bardzo przyjemne, wieczorne rozmowy Polaków o piłce - mówi Maciej Kudrycki.

Organizacja spotkań, wyjazdy i cała logistyka przedsięwzięć wiąże się z kosztami.

- Naszym partnerem strategicznym jest Województwo Podlaskie. Przy okazji chciałem złożyć w naszym imieniu serdeczne podziękowania na ręce zarządu województwa z marszałkiem Arturem Kosickim na czele za wsparcie, jakie jest nam udzielane. Cieszymy się, że urząd marszałkowski stawia tak mocno na sport i to nie tylko ten wyczynowy. Cieszymy się, że możemy reprezentować nasze województwo na arenach krajowych i zagranicznych. Mamy też sponsorów, którym również serdecznie dziękujemy - zaznacza Maciej Kudrycki.

AllStars Jagiellonia planują już kolejne spotkania. W czerwcu przyszłego roku wybierają się do Hiszpanii na turniej, w którym wystąpią między innymi weterani Realu Madryt. Będzie zatem okazja do spotkania się z wielkimi gwiazdami futbolu, o których swego czasu mówił cały sportowy świat.

- Mamy też w planie wyjazd do Armenii, Włoch, ale wszystko jest jeszcze w fazie planowania. Chociaż lata lecą, to na pewno nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa - kończy Maciej Kudrycki.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie