Spalarnia może być, byle nie u nas. Mieszkańcy głośno...

    Spalarnia może być, byle nie u nas. Mieszkańcy głośno protestują. (zdjęcia i wideo)

    Fot. Anatol Chomicz

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    A kto będzie segregował te śmieci? – pytała wczoraj Iwona Czerech z osiedla Wygoda, która przyszła na konsultacje

    A kto będzie segregował te śmieci? – pytała wczoraj Iwona Czerech z osiedla Wygoda, która przyszła na konsultacje ©Fot. Anatol Chomicz

    Nic nas nie przekona do spalarni - mówili na spotkaniu białostoczanie. Według ekspertów, ul. Andersa to najlepsza dla niej lokalizacja. Ale mieszkańcy nie chcą jej koło siebie.
    A kto będzie segregował te śmieci? – pytała wczoraj Iwona Czerech z osiedla Wygoda, która przyszła na konsultacje

    A kto będzie segregował te śmieci? – pytała wczoraj Iwona Czerech z osiedla Wygoda, która przyszła na konsultacje ©Fot. Anatol Chomicz

    [galeria_glowna]

    Z Wygody, Pietrasz i Białostoczka. Ale też z innych części miasta. Ludzie przyszli wczoraj na kolejne spotkanie dotyczące budowy spalarni odpadów. Eksperci wskazali, że powinna stanąć przy ul. Andersa. Mieszkańcy jej nie chcą i wytykają błędy w raporcie.

    Mieszkańcy byli przygotowani

    Na sali w Zespole Szkół Elektrycznych wrzało. Ludzie byli przygotowani i zadawali precyzyjne pytania.

    - W raporcie o oddziaływaniu na środowisko jest analizowana morfologia odpadów z Białegostoku - mówił Jacek Michalczuk. - A w spalarni mają być spalane śmieci z całej aglomeracji białostockiej.
    Padały też pytania dotyczące metod i technologii, które mają być zastosowane w przyszłej spalarni.

    - Dlaczego u nas wybiera się suchą metodę oczyszczania spalin powstających w spalarni? - pytała Agnieszka Maszkowska ze Stowarzyszenia Okolica. - Bo najtańsza? Najlepsza jest przecież mokra.

    Eksperci próbowali przekonywać do swoich racji. Nie było to łatwe, bo z sali co rusz dobiegały jakieś pytania i głosy. Dr Tomasz Nowicki tłumaczył, że zanim odpady trafią do kotła, zostaną wyselekcjonowane. Bo nie wszystkie śmieci mogą być spalone, np. baterie.

    - A kto to będzie segregował? - powątpiewała Iwona Czerech z Wygody. - Nikt w to nie wierzy. Przecież tu nie siedzi stado baranów czy półgłówków.

    - U nas na wysypisku w Hryniewiczach też miała być selekcja śmieci - przypomina Michalczuk.

    - A wygląda to tak, że dotyczy tylko pięciu procent odpadów. Znowu nas zwodzą.

    Nic nas nie przekona

    Nadaremnie eksperci starali się rozwiać wątpliwości. Białostoczanie im nie uwierzyli. Nie przekonywały ich żadne argumenty. - Ale o czym tu dyskutować? - pytała Wiesława Bazylewicz z Wygody. - My nie chcemy tu spalarni i kropka. Zbudujcie ją sobie gdzieś indziej. Ale nie tutaj.

    Tego samego zdania byli prawie wszyscy mieszkańcy, którzy przyszli na wczorajsze spotkanie.

    - Na siłę chcą nas uszczęśliwić tą spalarnią - mówił Sławomir Chwieśko. - A my jej nie chcemy i koniec. Nic nas nie przekona.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (19)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (19) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Rolnik z Podlasia znalazł żonę! Zobacz zdjęcia ze ślubu

    Rolnik z Podlasia znalazł żonę! Zobacz zdjęcia ze ślubu

    Białystok na przełomie wieków. Nie poznasz swojego miasta! (zdjęcia)

    Białystok na przełomie wieków. Nie poznasz swojego miasta! (zdjęcia)

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka