Sokół Sokółka - Resovia Rzeszów 0:2

Paweł Trochim ptrochim@poranny.pl tel. 85 711 22 87
(niebieskie stroje) musiał uznać wyższość zawodników z Resovii Rzeszów.
(niebieskie stroje) musiał uznać wyższość zawodników z Resovii Rzeszów. Fot. Paweł Trochim
Inauguracyjny mecz rundy wiosennej II ligi to przegrana Sokoła Sokółka. Zawodnicy nie znaleźli recepty na dobrze grający zespół z Rzeszowa.

W sobotnie popołudnie piłkarze obydwu zespołów nie mieli lekko. Nie dość, że był to pierwszy mecz ligowy w tym roku, to murawa była w złym stanie. W wielu miejscach było grząsko i mokro.

Odbiło się to na widowisku, które obejrzało blisko 200 widzów. W tym spóźnieni o kilkanaście minut kibice gości, którzy przyjechali trzema autokarami.

Samo spotkanie nie było zbyt ciekawe. Akcji i sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Kibice oglądali głównie walkę o piłkę w środku pola i sporo niedokładnych zagrań z obu stron.

Przebieg meczu

Mówi trener

Mimo dwóch straconych bramek blok defensywny był najlepszą formacją w moim zespole. Natomiast gra w ofensywie, niestety, już nie. Ciężko atakować w takich warunkach, jakie dziś były. Musimy się mocno mobilizować. Nie udał nam się początek sezonu. Czekamy na kolejny mecz.

Witold Mroziewski Sokół Sokółka

W 5. min. dobrą okazję miał Robert Speichler. Jednak jego uderzenie z rzutu wolnego z 17 metrów zatrzymało się na nogach muru. Chyba najdogodniejszą sytuację miał w 22. min. Robert Wesołowski. Po zamieszaniu w polu karnym gości zamiast od razu strzelać, przyjął piłkę i nie miał już szans na mocne i celne uderzenie.

W 34. min. fatalny błąd popełnił Wojciech Zalewski, który pod własną bramką zamiast wybić piłkę, chciał przedryblować Hajduka z Resovii. Efekt był taki, że Hajduk przejął piłkę i pięknym uderzeniem w okienko bramki pokonał Łukasza Trudnosa. Nasz bramkarz nie miał nic do powiedzenia przy tej bramce. Kilka minut później po groźnej akcji gości piłka minimalnie minęła bramkę Sokoła.

W 67. min. Resovia mogła podwyższyć wynik, ale strzał Smolca zatrzymał się na bocznej siatce bramki.

W 78. min. Sokół miał ponownie doskonałą okazję z rzutu wolnego. Tak jak na początku meczu, wykonał go Speichler. Tym razem strzelił lepiej, ale nie zaskoczył golkipera rzeszowian.

W 90. min. goście wykorzystali brak wiary Sokoła, przeprowadzili składną akcję zakończoną celnym uderzeniem Zahradnika. Tym samym Sokół przegrał z Resovią Rzeszów 0:2, a niewątpliwie jego najsłabszą linią w tym meczu była linia pomocy.

Trener gości Wojciech Borecki nie krył zadowolenia z wyniku. - Komplet punktów nas cieszy. Kibice mogli obejrzeć dwie piękne bramki - podsumował.

Natomiast trener gospodarzy Witold Mroziewski podkreślił, że w tym spotkaniu najlepszą formacją Sokoła była defensywa.

Za tydzień podopieczni Witolda Mroziewskiego grają w Nadarzynie.

Czytaj e-wydanie »

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
ecik

Przykre ale prawdziwe . Rzeczywiście Mroziewski jest dobry tylko jako przedmeczowy chwalipięta, chyba płacą mu w klubie właśnie za te przedmeczowe optymistyczne wypowiedzi a nie za faktyczne wyniki drużyny ! Sobotni mecz i kolejna porażka 1:2 dobitnie to udowadnia !!!

e
edson
wielka szkoda

"Szkoda" to jest wtedy jak rolnik w nowych trampkach w gó... wdepnie ! A ten wynik to tylko jeszcze jeden dowód, że czego się Mroziewski chwyci to doszczętnie spieprzy !!!!
G
Gość

wielka szkoda