Social Media – wizerunek z konkretnym celem

Małgorzata Mitura Adrian Weremiuk E-Biuletyn Wydziału Zarządzania Politechniki Białostockiej
Social Media – wizerunek z konkretnym celemKamil Mirowski - właściciel agencji Commu Commu
Social Media – wizerunek z konkretnym celemKamil Mirowski - właściciel agencji Commu Commu
Dla wielu z nas dzień zaczyna się i kończy zalogowaniem na portalu społecznościowym. O tym, w jaki sposób możemy sterować swoim wizerunkiem w internecie, opowiada specjalista w zakresie mediów społecznościowych, właściciel agencji Commu Commu – Kamil Mirowski.

Czym są Social Media?
Social media to inaczej media społecznościowe. Treści są tworzone głównie przez i dla użytkowników.

Jak stworzyć dobry, skuteczny wizerunek w internecie?
Przede wszystkim trzeba wiedzieć, o jaki wizerunek nam chodzi. Należy skonkretyzować swoją strategię marketingową, określić stawiane sobie cele. Wiadomo: inaczej będzie komunikowała o sobie marka kontrowersyjna, a inaczej marka poważna. Jeżeli chcemy zbudować wizerunek marki kontrowersyjnej – postępujemy analogicznie: robimy kontrowersyjne rzeczy, udzielamy się w kontrowersyjnych sytuacjach i w ten sposób ów wizerunek budujemy. Jeśli chcemy skonstruować wizerunek statyczny, delikatny – wówczas robimy zupełnie co innego.

O czym powinniśmy pamiętać, budując swój wizerunek w internecie jako osoby prywatne?
Mówimy wówczas o personal brandingu. Przede wszystkim trzeba uważać jakie treści publikuje się o sobie w mediach społecznościowych. To, co wrzucimy do internetu, na zawsze tam zostanie, nigdy tego nie usuniemy. Dobrym rodzajem symulacji jest spojrzenie na siebie oczami innych, na przykład można spróbować postawić się w roli naszego przyszłego pracodawcy i postarać się wyszukać informacji o sobie. Jeśli ja będę szukał informacji o danej osobie, co znajdę? Jak siebie ocenię? Tu pomocne okażą się dość banalne, choć jednocześnie trudne pytania: „Kim chcę być?”, „Jak chcę być postrzegany?”. Kiedy już na nie szczerze sobie odpowiemy, w tym kierunku należy konsekwentnie iść. Chcąc budować swój wizerunek w Internecie konkretnie pod kątem poszukiwania pracy, warto  skorzystać z rekrutacyjnych portali społecznościowych, takich jak GoldenLine czy LinkedIn. Dzięki nim jesteśmy w stanie przygotować swoje profesjonalne CV w Internecie. Trzeba również w takim momencie pamiętać o tym, by w mediach społecznościowych wyglądać profesjonalnie. Może zmienić zdjęcie profilowe z tego z wakacji na takie z koszulą z kołnierzykiem, może uzupełnić profil na Facebooku o doświadczenie i kompetencje. To niewielkie zabiegi a znacznie poprawią odbiór tego, co znajdzie nasz potencjalny pracodawca szukając o nas informacji.

Prawdą jest więc to, że „Jeżeli Cię nie ma w Social Media, to nie istniejesz”?
Trochę tak i trochę nie. Jeżeli pracodawca szuka w sieci informacji o swoim potencjalnym pracowniku i nie znajduje ich, może to świadczyć o dwóch rzeczach: albo osoba bardzo dobrze się ukrywa (ma dość restrykcyjne ustawiania prywatności) albo nie  korzysta z mediów społecznościowych w ogóle. Taka sytuacja rodzi kolejne pytania: „Czy poszukuję akurat takiej osoby, która w takich mediach istnieje? Czy może nie przeszkadza mi (lub właśnie przeszkadza), że jej tam nie ma”? Czasami lepiej nie być w sieci, niż tkwić tam bez planu lub strategii swojej obecności. A jeżeli już tam jesteśmy – to zwróćmy szczególną uwagę na to, czego obcy mogą się o nas dowiedzieć przeglądając sieć. Ja nie zatrudniłbym osoby, która nie potrafi korzystać z mediów społecznościowych. Wynika to jednak ze specyfiki firmy.

O czym należy pamiętać planując działania na Facebooku?
Przede wszystkim nie wystarczy być, trzeba wiedzieć po co tam się jest. Co chcę przez Facebooka osiągnąć? Następnie opracować plan, w jaki sposób chcę to osiągnąć. I bardzo ważne – być aktywnym: wytrwać w swoich postanowieniach, systematycznie i konsekwentnie potwierdzać swoją obecność, „dokarmiać swój wizerunek”. Bardzo często przedsiębiorstwa lub firmy popełniają ten błąd, że zakładając sobie fanpage stwierdzają, że to wystarczy, że Facebook, czy inne social media to taki samograj. Otóż nie. Jeśli tylko od czasu do czasu ktoś coś tam napisze, to nie ma co się dziwić, że to nie działa. Bo to tak nie działa! Z byciem w sieci i kreowaniem swojego wizerunku jest jak z roślinami – żeby rosły i dawały owoce, trzeba je pielęgnować. Być cierpliwym. Owoce nie pojawią się po wetknięciu ziarenka w glebę. I trzeba pamiętać: social media nie są za darmo, płaci się za nie pieniędzmi, czasem lub swoją (nie)kompetencją.

Jakie umiejętności powinna posiadać osoba, która będzie prowadziła oficjalnego fanpage’a?
Przede wszystkim musi znać mechanizm, narzędzie, którym się posługuje. Tu jest tak, jak w każdym rzemiośle: żeby coś robić, trzeba umieć to robić. Jeżeli ktoś obsługuje Facebooka, powinien znać jego regulamin, opcje, które może wykorzystać, znać mechanizmy, które tym medium rządzą, by móc je w określony sposób je wykorzystać. Trzeba znać specyfikę mediów społecznościowych. Trzeba mieć świadomość, że w mediach społecznościowych to społeczność ma głos i jak ten głos wykorzystać. Na pewno nie wystarczy umieć dodawać posty. To zdecydowanie za mało.

W jaki sposób osiągnąć naturalność i „ludzką twarz” w dialogu z odbiorcą, potencjalnym klientem?
Przede wszystkim musimy wiedzieć kto jest naszym klientem i dopasować tę komunikację do ludzi, do których chcemy docierać. Inaczej będziemy się komunikowali z biznesmenami, a inaczej z gimnazjalistami. To tak, jak w realnych sytuacjach, z tą jednak różnicą, że w social media łatwiej możemy (mamy więcej czasu) zbudować swoją „wypowiedź wizerunkową”.

Masz swój ulubiony – taki wzorcowy fanpage na Facebooku?
Fanpage jednej z firm mięsnych, mają bardzo dobrze zrobioną komunikację. Tam publikowane treści są bardzo blisko związane z marką, nie pojawia się nic przypadkowego. Widać, że strategia została dokładnie obmyślona, jest spójna z wizerunkiem, a komunikacja jest z nią w pełni zgodna – to przykład godny naśladowania. Polega to na budowaniu kontentu dedykowanego, co oznacza, że wszystkie obrazy i treści tworzone są pod tę konkretną markę: pojawiają się produkty tej firmy w kultowych rolach filmów, jako postacie filmu „Pulp Fiction”, jako bohaterowie „Piratów z Karaibów”, ale cały czas w komunikatach obecne są produkty tej właśnie firmy. To przykład na to, że nawet parówki mogą być angażujące.

Z tego, co mówisz wynika, że jeżeli, mówiąc kolokwialnie, ktoś ma mało kasy, nie powinien się zabierać za fanpage’a? Czy można to jednak ominąć?
Tak to już jest z reklamą, że zawsze kosztuje. Trzeba mieć czas, zasoby, fundusze. Jak się nie ma pieniędzy (chociaż działań bez żadnego wsparcia finansowego w ogóle nie polecam) – trzeba mieć większe zasoby. Ktoś przecież musi to robić. A to czas, który ktoś musi poświęcić. Jak cenny jest czas w pracy chyba każdy z nas jest świadomy. Więc – jeżeli ktoś nie ma „zasobów” – nie powinien się za to zabierać. Może to przynieść więcej szkód niż pożytku.

Z jakimi innymi rodzajami mediów można połączyć Facebooka? Czy w ogóle warto social media z czymś innym łączyć?
Zdecydowanie warto. Jeżeli mamy materiały, doskonałą opcją jest połączenie Facebooka np. z YouTube: na YouTube publikujemy filmy, którymi potem dzielimy się również na Facebooku. Jeżeli mamy dużo zdjęć czy grafik, warto przyjrzeć się takiemu serwisowi jak Pinterest. Jest on stosunkowo nowym medium, lecz jego zasięg bardzo szybko rośnie i czasami firmy wchodzą w działania tam nie dlatego, żeby zbudować sobie zasięg, ale dla prestiżu: „Zobaczcie, ja jestem na Pintereście, nie jestem pionierem”. Warto czasami postawić na rzeczy (media), które są jeszcze niszowe, ale które mają szybki wzrost zasięgu.

Czym zajmuje się firma, w której obecnie pracujesz – Commu Commu?
Jest to pierwsza agencja pochodząca z Białymstoku, która stricte zajmuje się marketingiem w mediach społecznościowych. Budujemy strategie naszym klientom lub dostosowujemy obecne pokazując, w jaki sposób należy w ich przypadku wykorzystać media społecznościowe. Prowadzimy działania na Facebooku, GoldenLine, Naszej-klasie, YouTube, Pintereście. Zajmujemy się gromadzeniem społeczności wokół marki naszego klienta. Ja osobiście zajmuję się strategią.

Kim są Wasi klienci?
W chwili obecnej skupiamy się na budowaniu portfolio obsługując głównie firmy regionalne z województwa podlaskiego. Bierzemy również udział w przetargach oraz obsłudze większych firm jako podwykonawcy doświadczonych agencji interaktywnych, które same nie zbudowały kompetencji w dziedzinie mediów społecznościowych. Ostatnio do naszego portfolio dołączyła firma edukacyjna, która ma swoje placówki w całej Polsce.

Jakim zespołem ludzi zarządzasz?
Udało mi się zebrać wokół siebie ekspertów, którzy swoje kompetencje wypracowali w agencjach interaktywnych z Warszawy oraz Białegostoku. Np. Nasz grafik współpracował z dużymi markami, takimi jak Allianz, CitiBank, RMF czy E.Wedel, programista pracował  między innymi dla Microsoftu, copywriter ma doświadczenie w pracy z takimi markami jak Raiffeisen Bank. Zebranie takich ludzi pozwoliło na zbudowanie tego, co mamy. Jesteśmy niewielką, młodą agencją o kompetencjach pozwalających obsłużyć nawet największe marki.

Jakie cechy i umiejętności powinna posiadać osoba, która chciałaby do Was dołączyć?
Osobiście największą uwagę zwracam na dystans kandydata do samego siebie. Musi to być osoba z poczuciem humoru, otwarta na różne sytuacje. Musi mieć jakąś pasję. Osoba pozbawiona poczucia humoru oraz hobby nie może, według mnie, dobrze zaangażować się w swoją pracę (nie widziałbym takiej osoby w moim zespole). Rzemiosła da się nauczyć. Najważniejsze są umiejętności miękkie, sposób bycia, chęć uczenia się, stawiania przed sobą wyzwań. Niestety, żaden podstawowy kierunek studiów nie przygotowuje do pracy w środowisku mediów społecznościowych. W tej branży pracują ludzie po socjologii, logistyce, marketingu, zarządzaniu, informatyce ale również bardzo istotne kompetencje mogą posiadać ludzie po prawie czy polonistyce.

Jakich rad możesz udzielić ludziom, którzy dopiero wchodzą w przestrzeń e-biznesu?
Trzeba znaleźć swój „błękitny ocean”, czyli niszę w rynku i ją zagospodarować. Daje to możliwość nie tylko uczenia się wszystkiego na własnych błędach, ale również ułatwia szybki wzrost. W przypadku, gdy na rynku istnieje już silna konkurencja – walka o własny kawałek tortu będzie znacznie trudniejsza, a każdy błąd może nas dużo kosztować.

Kto jest pomysłodawcą Czwartków Social Media w Białymstoku? Takie spotkania odbywają się już w innych miastach. Kto przeniósł je na nasz rodzimy grunt?
Na stronie GoldenLine jest grupa, która nazywa się Social Media Marketing. Kilka osób na forum zaproponowało spotkanie „przy piwie”. Tak się nam spodobało, że zaczęliśmy się spotykać regularnie – to było jeszcze w Warszawie. Po moim powrocie do Białegostoku, zaczęło mi brakować tamtych spotkań. Stwierdziłem więc, że zorganizuję swoje. I tak oto jesteśmy i tu – na Podlasiu. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu – spotkania z miesiąca na miesiąc cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Najbliższe spotkanie będzie integracyjne – połączymy je ze spotkaniem dziewczyn-geeków. Odbędzie się oczywiście w czwartek.

Zbliża się II Forum e-Biznesu. Odbędzie się nie w czwartek lecz w piątek ;) Weźmiesz w nim udział?
Tak, 14 grudnia będę jednym z prelegentów. Na pewno będę mówił o jednym z aspektów mediów społecznościowych.
 

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Frost

,,Ten Pan" akurat zna się na tym co robi i o czy mówi bardzo dobrzę,więc wody lać nie musi ;) w dodatku z tego co mi wiadomo ciągle poszerza swoją wiedze i umiejętności co widać w artykułach jego autorstwa nie tylko w wywiadzie  tutaj. A co do lansowania się, czy promowania : to oczywiście lepiej być osobą bez ambicji , mało kreatywną, siedzieć i pierdzieć w przysłowiowy fotel i obrażać z zadrości innych na forum ;) , zamiast się promować, czy ,,lansować" ;) i próbowac coś w życiu osiągnąć i jeszcze przy okazji dzielić się tą wiedzą i pasją z innymi ;) 

A
Anna K.

Z lania wody to ten pan może jest dobry

Z
Zygmunt

Ile Poranny bierze za promowanie agencyjki pana Mirowskiego?

S
Sono

Lans, lans, lansik na czwartek - a co jutro? ;-P

Dodaj ogłoszenie