Śladami Arki Przymierza

    Śladami Arki Przymierza

    Krzysztof Matys

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Arki Przymierza strzeże dziś jeden człowiek. Jest to mnich wskazywany przez swojego poprzednika. Od chwili, gdy zostaje strażnikiem, aż do swojej śmierci,

    Arki Przymierza strzeże dziś jeden człowiek. Jest to mnich wskazywany przez swojego poprzednika. Od chwili, gdy zostaje strażnikiem, aż do swojej śmierci, przebywa razem z Arką.

    Największym skarbem etiopskiego Kościoła i samej Etiopii jest… Arka Przymierza.
    Arki Przymierza strzeże dziś jeden człowiek. Jest to mnich wskazywany przez swojego poprzednika. Od chwili, gdy zostaje strażnikiem, aż do swojej śmierci,

    Arki Przymierza strzeże dziś jeden człowiek. Jest to mnich wskazywany przez swojego poprzednika. Od chwili, gdy zostaje strażnikiem, aż do swojej śmierci, przebywa razem z Arką.




    Chyba każdy zagadnięty o to Etiopczyk, niezależnie, czy będzie to profesor akademicki, czy niepiśmienny pasterz, wskaże nam miejsce, gdzie Arka ma się znajdować.To teren katedry św. Marii z Syjonu w Aksum.

    Etiopia leży na olbrzymim płaskowyżu Afryki Wschodniej. Ze względu na górzysty charakter zwana jest Tybetem Czarnego Kontynentu. Z wyjątkiem kilkuletniej włoskiej okupacji na przełomie lat 30. i 40. XX wieku kraj ten nigdy nie utracił niepodległości. Odcięte od reszty świata miejscowe ludy mogły dzięki temu trwać niezmiennie przy swojej kulturze.

    1

    Jedną z wielkich atrakcji przyciągających dziś turystów z całego świata jest fenomen plemion z południowej części kraju. Stanowią one największy w Afryce skansen ludów pierwotnych.

    Żyją dziś tak, jak przed tysiącami lat. Ogromne wrażenie wywiera spotkanie z ludźmi z plemienia Mursi. Kobiecie wchodzącej w wiek dorosły nacina się dolną wargę, w którą następnie wkładany jest gliniany krążek. Stopniowo zmienia się krążki na coraz większe, tak, aby osiągnąć rozmiar o średnicy około 35 cm. Nas to szokuje, ale dla miejscowych im większy krążek, tym bardziej atrakcyjna kobieta. Nie znamy dziś źródeł tak przedziwnego obyczaju. Domyślać się jednak możemy, że dawno temu mógł on narodzić się jako zabezpieczenie przed łowcami niewolników. Dziewczęta z plemienia Mursi celowo mogły oszpecać się, aby uniknąć losu innych etiopskich kobiet, które jako niewolnice trafiały do popularnych w tej części świata haremów. W ten sposób to, co kiedyś mogło szpecić, dziś stało się kanonem piękna.

    2

    Z południowych krańców Etiopii przenieść się trzeba na północ, by wejść w niezwykły świat etiopskiego chrześcijaństwa. Tutejszy ortodoksyjny Kościół jest jednym z tak zwanych Kościołów orientalnych. Najbardziej przypomina chrześcijaństwo egipskie. Jest to niezależny, autonomiczny Kościół, na którego czele stoi miejscowy patriarcha. Należy do niego połowa mieszkańców Etiopii. Tutejsze chrześcijaństwo jest absolutnie wyjątkowe, wyróżniające się obyczajami, liturgią i wierzeniami. Na jego formę wpłynęły wątki zaczerpnięte z judaizmu, ale też i miejscowych kultur.

    I tak, na przykład, chrześcijanie w Etiopii, podobnie jak w judaizmie, dokonują obrzezania chłopców, ale też ciągle popularny jest okrutny afrykański obyczaj obrzezania dziewczynek. Ponadto nie jedzą wieprzowiny, a często też obok niedzieli za dzień święty uznają sobotę. Wyjątkowy, trójstopniowy podział etiopskich kościołów może być zainspirowany architekturą żydowskiej Świątyni Jerozolimskiej. Wchodząc do kościoła, należy zdjąć buty, ponieważ świątyni należny jest odpowiedni szacunek. Tutejszy chrześcijanin obowiązany jest przestrzegać ścisłych postów, osoba świecka pości 180 dni w roku, duchowny nawet 250 dni.

    3

    Aksum to miasto, w którym rozpoczęła się historia Etiopii. Początki państwa giną w mrokach dziejów, do naszych czasów zachowało się bardzo niewiele źródeł, ale wiemy, że prawie trzy tysiące lat temu na obszar dzisiejszej północno-wschodniej Etiopii napływać zaczęły ludy z terenów Półwyspu Arabskiego. Przyniosły ze sobą wyższą cywilizację, znajomość pisma, umiejętność nawadniania i uprawy ziemi. Po stopieniu się z miejscową ludnością na przestrzeni setek lat powstawała nowa kultura, która około III w. p.n.e. zaowocowała powstaniem silnego państwa. Jego stolicą było właśnie Aksum. Szczyt potęgi osiągnęło w pierwszych wiekach naszej ery. Z tego okresu zachowały się archeologiczne pozostałości pałacu władców, grobowce oraz robiące ogromne wrażenie kamienne obeliski. Jeden z nich stoi majestatycznie do dziś w centrum miasta. Wycięty z kawałka granitu, wznosi się na wysokość 23 m. Drugi, połamany na kawałki, leży tuż obok. Gdyby zachował się w całości, byłby najwyższym (33 m) kamiennym monumentem na świecie, przewyższającym słynne obeliski wykuwane przez egipskich faraonów. Jego waga oceniana jest na 500 ton. W jaki sposób prawie 2 tysiące lat tem, mieszkańcy Aksum byli w stanie wyciąć taki blok, przetransportować go z kamieniołomów oraz ustawić pionowo na kamiennym fundamencie? Dla Etiopczyków odpowiedź jest prosta. Pomogła w tym Arka Przymierza!

    Historia Arki Przymierza jest jedną z najbardziej tajemniczych opowieści biblijnych. Zagadkowe jest zniknięcie Arki. W pewnym momencie Stary Testament przestaje o niej wspominać. Nie podając powodu, po prostu zapomina o najważniejszej żydowskiej świętości. Jerozolima była dwukrotnie burzona. Raz przez Babilończyków w VI w. p.n.e., drugi raz przez Rzymian w 70 r. n.e. W obu przypadkach zachowały się opisy skarbów zrabowanych ze Świątyni Jerozolimskiej. W żadnym z nich Arka nie figuruje. Co się z nią stało? Jak i gdzie zaginęła?

    4

    Odpowiedź na te pytania znajdujemy w największym dziele literatury etiopskiej. Kebra nagast, czyli "Chwała królów", została napisana na przełomie XIII i XIV wieku. Jej treść stanowi popularna na całym Bliskim Wschodzie legenda o podróży królowej Saby do Salomona. Królowa Etiopii, zainteresowana słynną mądrością władcy, udała się do Jerozolimy. Owocem tego spotkania był ich syn, Dawid, w Etiopii znany jako Menelik. Menelik przyszedł na świat już w Etiopii i jako dorosły mężczyzna odwiedził swego ojca. Proszony o to, by został królem Izraela, odmówił, twierdząc, iż przyrzekł matce, że będzie władcą Etiopii. Żegnając się z synem, Salomon przydzielił mu do towarzystwa i pomocy pierworodnych synów najwyższych dostojników. Ci, opuszczając na zawsze Jerozolimę, nie chcieli rozstać się z największym jej skarbem, czyli Arką. Potajemnie wykradli ją, zabierając ze sobą. W ten sposób kamienne tablice i chroniąca je Arka Przymierza trafiły do Etiopii, a dokładniej do ówczesnej stolicy, czyli Aksum.

    5

    Około 330 r. król Ezana, władca Aksum, przyjął chrześcijaństwo. W ten sposób Etiopia stała się jednym z pierwszych na świecie chrześcijańskich krajów. Wtedy wybudowano w stolicy kościół pod wezwaniem św. Marii. W nim, a dokładniej w najświętszym miejscu kościoła, odpowiadającym w przybliżeniu ołtarzowi w kościele katolickim, umieszczono Arkę. Miała znajdować się tam przez kolejne stulecia. W XVI w. Etiopia przeżyła niszczycielski najazd wojsk islamskich. Aksum wpadło w ręce muzułmanów, a kościół zburzono. Na szczęście, Arkę przeniesiono wcześniej w bardziej bezpieczne regiony kraju.

    Arki Przymierza strzeże dziś jeden człowiek. Jest to mnich wskazywany przez swojego poprzednika. Od chwili, gdy zostaje strażnikiem, aż do swojej śmierci, przebywa razem z Arką. Mieszka w tym budynku i nie wolno mu wyjść poza otaczające go ogrodzenie. Któryś z mnichów przynosi mu jedzenie i wodę; podaje je przez płot, bo nikomu poza strażnikiem nie wolno wejść do środka. Nawet choroba nie zwalnia go z tego obowiązku. Miejscowi opowiadają historię, jak to jeden z poprzednich strażników, dowiedziawszy się, że został wybrany, uciekł w góry. Schwytano go i siłą przyprowadzono. Przykuto łańcuchem, aby ponownie nie uciekł. Dopiero wtedy zrozumiał, że nie ma wyboru i że już do śmierci zostanie w budynku skrywającym Arkę.

    6
    Poza strażnikiem nikt nie może zobaczyć Arki. Powodem takiego stanu rzeczy jest jej potężna moc, niebezpieczna dla zwykłych śmiertelników. Raz w roku Arka w uroczystej procesji wynoszona jest na zewnątrz. Ma to miejsce 19 stycznia, w święto upamiętniające chrzest Jezusa w rzece Jordan, zwane tu Timkat. Arka obnoszona jest w towarzystwie najwyższych kościelnych dostojników. Procesja zmierza do zbiornika wodnego, zwanego Basenem Królowej Saby. Niestety, cały czas Arka jest szczelnie osłonięta zdobnymi tkaninami. Część kapłanów z Aksum nieoficjalnie przyznaje, że i tak wynoszona jest kopia, gdyż nikt dziś nie naraziłby tak cennego oryginału.

    A skoro o kopiach mowa. W Etiopii jest ponad 30 tysięcy kościołów i klasztorów. W każdym z nich znajduje się przynajmniej jedna replika Arki, po etiopsku zwana tabot. Kopie te mają formę prostokątnych tabliczek, wykonane są z drewna bądź kamienia. Wyświęcenie nowego kościoła polega na wniesieniu do niego i w okolice ołtarza, poświęconego wcześniej przez biskupa, tabotu. Zatem bez kopii Arki nie ma kościoła.

    7

    Historycy dziś są zgodni. Wykluczone jest, aby mogło dojść do spotkania Salomona i królowej Etiopii. Salomon jest postacią historyczną, rządził Izraelem w X w. p.n.e. Królowa Saby to postać na poły baśniowa, ale jeśli była taka władczyni, to rządzić mogła najwcześniej dopiero około IV-III w. p.n.e., ponieważ dopiero od tego momentu możemy mówić o państwie etiopskim. Zatem do połączenia obu postaci brakuje nam lekką ręką jakieś 600-700 lat. A jeśli tak, to i Menelik, syn Salomona, nie jest postacią autentyczną. Zatem nie mógł sprowadzić do Aksum Arki Przymierza. Ale może przywiózł ją tu ktoś inny? Kiedy? I kto? Tego nie wiemy. Wielu poddaje w wątpliwość etiopskie opowieści o Arce. Nikt jej przecież nie widział. No, może ktoś, dawno temu…

    8

    Trudno rozmawia się o tym z miejscowymi. Dla każdego Etiopczyka to pewnik, Arka tu jest, a Menelik był prawdziwym władcą. Większość mnichów i kapłanów w odwiedzanych kościołach nie chce o tym dyskutować. Widząc turystę, pokazują liczne tu stare krzyże i ikony, po czym proszą o datek. Bo o czym tu rozmawiać z białym, który ma pieniądze i tylko zdjęcia pstryka. Z pielgrzymem to można by, ale z turystą? W tradycji etiopskiej mnich prowadzi bardzo prosty i ubogi styl życia. Pości, modli się i kontempluje. W efekcie może dostąpić objawienia. Wtedy może być przewodnikiem dla pozostałych. Taki mnich wie, że Arka jest symbolem. Jest obrazem prawa i woli Boga w człowieku. To, co można zrobić, to odnaleźć Arkę w sobie. Mnich to wie, ale nieczęsto o tym mówi.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (9)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (9) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Poranny.pl poleca

    Wideo