Sepsa? Lekarze nie wiedzą, rodzice się boją

Izabela Filipowicz
Do szkoły przyszła tylko połowa uczniów. Do klasy, w której uczy się chory chłopczyk, tylko czworo.
Do szkoły przyszła tylko połowa uczniów. Do klasy, w której uczy się chory chłopczyk, tylko czworo. Fot. Anatol Chomicz
Sanepid wysłał wczoraj do lekarzy dwieście osób. Dmucha na zimne, bo nadal nie ma pewności, czy uczeń Szkoły Podstawowej nr 14 jest chory na sepsę. Rodzice zabierali jednak dzieci ze szkoły.

Stan chłopczyka jest stabilny, a wysypka ustępuje. To najważniejsze. Tylko tyle dowiedziałam się od jego taty - mówi Bożena Chlabicz, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 14 w Białymstoku, w której uczy się ośmiolatek. Trafił on do kliniki obserwacyjno-zakaźnej w białostockim DSK z podejrzeniem sepsy. Lekarze na temat stanu zdrowia chłopca nie udzielają informacji. Czy faktycznie jest chory na sepsę, może dowiemy się dzisiaj.

Cisza przed burzą

Sanepid sporządził listę 200 osób, które miały bezpośredni kontakt z chorym. O tym, że powinny pójść do lekarza, część z nich dowiedziała się w środę późnym wieczorem, pozostali w czwartek. Dzwonili pracownicy sanepidu albo nauczyciele.

Już w środę do przychodni rejonowej przy ulicy Zwierzynieckiej po antybiotyk zgłosiło się 20 dzieci. Wczoraj przed południem, na Pogodnej, lekarstwo przyjęło 25 uczniów ze szkoły nr 14.

- W klasie IIa, w której uczy się chory chłopiec, były dziś tylko cztery osoby, a do szkoły nie przyszła w ogóle połowa uczniów - wylicza dyrektorka.

Ale uczniowie, którzy przyszli, też nie dotrwali do końca zajęć. Przejęci rodzice zabierali dzieci z lekcji. W IIa zostało tylko dwoje uczniów, w IIb jeden.

Puste klasy

- Ja się nie boję, ale wnuków do szkoły nie puściłam - Zina Klimczuk postanowiła, że zostaną w domu do czasu ogłoszenia wyników badań. - Nic się nie stanie, jak posiedzą w domu - dodaje.

Na liście sanepidu znalazły się dzieci z IIa i te, które z chorym chłopcem bawiły się w poniedziałek w świetlicy.
- Córka była wtedy w świetlicy i teraz zadzwonili do nas do domu z sanepidu, więc natychmiast przyjechaliśmy - matka trzymała dziewczynkę mocno za rękę. Zdenerwowana w pośpiechu wybiegła ze szkoły.

Do domu poszła też Marysia z koleżankami z szóstej klasy. Marysia zakrywała nos i usta szalikiem. Dlaczego?

- Słyszałam, że to bardzo groźna choroba - odpowiedziała. - Przez powietrze też chyba można się zarazić?

- Ta panika jest zupełnie niepotrzebna - ocenia Elżbieta Ołdak, kierownik kliniki obserwacyjno-zakaźnej w DSK.

Ołdak uważa, że działania sanepidu wywołały niepotrzebne zamieszanie. Lista, na której umieszczono dwieście osób i skierowano je do lekarza, jest za długa. - Przecież chorobą nie można zarazić się, przebywając w jednej klasie, czy siedząc na tym samym krześle - tłumaczy.

Zarazki przedostają się razem z wydzieliną, np. gdy pijemy z jednej szklanki.

Dmuchamy na zimne

- To nic innego, jak dmuchanie na zimne - usprawiedliwia się Artur Wnuk, rzecznik sanepidu. - Naprawdę nie wiemy, czy chłopiec jest chory na sepsę.

Wczoraj pojawiła się informacja, że ta, na którą ewentualnie mógł zachorować uczeń, to rodzaj sepsy meningokokowej, bardzo rzadka.

- W 2006 roku nie było ani jednego takiego zachorowania - twierdzi Wnuk. - W 2007 roku na taką odmianę sepsy zapadła dziewczynka z Łomży. Wyzdrowiała.

- Leczyć się na razie nie trzeba. Antybiotyk podajemy profilaktycznie, jednorazowo - tłumaczy lekarz rodzinny z przychodni przy ul. Pogodnej, gdzie zgłaszali się uczniowie.

- Sepsy w żadnym wypadku nie należy lekceważyć - mówi Wnuk. - Ostatecznym jej objawem są tzw. wybroczyny, czyli wysypka.

Sepsa meningokokowa może mieć przebieg piorunujący, czyli od pierwszych objawów do zgonu może minąć zaledwie kilkanaście godzin, ale i łagodniejszy. Wszystko zależy od odporności organizmu i rodzaju meningokoków.

Wczoraj sanepid rozesłał specjalne ulotki do Szkoły Podstawowej nr 14 i 50 (ta druga mieści się blisko 14), i do przychodni. Zapowiada, że ulotki z informacją na temat sepsy wkrótce pojawią się w całym mieście.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

u
uczeń

Tak sie składa ze się ucze w tej szkole. Jednak chodze tylko tam bo unikam pójścia do wojska... Nie jestem głupi ale nie poszedłem na studia bo mam inny sposób na zycie i narazie bardzo dobrze mi te życie sie układa. Ale tak jak mówilem musze gdzieś się uczyc poniewaz wezma mnie do wojska i zapisalem sie do szkoły pana Twarowskiego. Jest to naprawde równy facet i bardzo go lubie ale.... no własnie ta szkoła to parodia! Można do niej pójść tylko pare razy w dzien zaliczen i nie trzeba wogole więcej sie pokazywac hehe Jezeli jeszcze zrobia w tej szkole mozliwosc zrobienia studiów to naprawde chyba pękne ze śmiechu i wtedy człowiek mówiacy dla mnie ze ma wyższe wykształcenie naprawde nie bedzie mial się czym szczycić bo to żaden wyczyn...

a
autorka

hahahahaha masakra

a
aaa

bardzo dobre i właściwe działanie , tak trzymać ...

a
aaa

bardzo dobre i właściwe działanie , tak trzymać ...

a
aaa

Bardzo dobrze , że coś pozytywnego dzieje się w naszej miejscowości , tak trzymać i nie popuszczać , proszę o dotrzymanie słowa a sama chętnie skorzystam ...

(Anonimowy)

Tak to bywa jak buraki biorą się za architekture i renowacje starówki.Zna się toto może na drobiu albo na filipińskich chorobach zakażnych, ale od urządzania i wyglądu miasta powinno się ich trzymać z daleka.

l
laki

U dziennikarzy, a szczególnie białostockich to zjawisko normalne. Szukanie sensacji i NIEOBIEKTYWIZM!

g
gość

O ile się dobrze orientuję to od 2004 r nie ma w B-stoku przychodni rejonowych. Niby drobiazg ale drażni podawanie nieścisłych informacji.

l
lekarz

Jak zwykle robicie propagande strachu. Piszcie wiecej o sepsie to spoleczenstwo zupelnie zatraci samokontrole. Skoro nie wiadomo co spowodowalo chorobe chlopca to nie siejcie niepotrzebnej paniki. Postepujecie bardzo zle jako dziennikarze, bo nie sa to prawdziwe oiparte na faktach doniesienia tylko wasze domysly

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3