Sebastian Wicher: Wzywam do otwartej debaty w sprawie kamienicy przy Lipowej 41

Sebastian Wicher
W latach 1949-1953 częściowo zniszczony budynek przebudowano i dostosowano do potrzeb Państwowego Liceum Budowlanego
W latach 1949-1953 częściowo zniszczony budynek przebudowano i dostosowano do potrzeb Państwowego Liceum Budowlanego Wojciech Wojtkielewicz
Tylko w ten sposób uda nam się w jednym miejscu możliwie najpełniej przedstawić swoje stanowiska - pisze Sebastian Wicher.

W związku z artykułem red. Marty Gawiny p.t. Uniwersytet w Białymstoku sprzedał wydział fizyki przy Lipowej…, zamieszczonym 15 stycznia b.r. na portalu internetowym „Kuriera Porannego”, w którym została przywołana moja osoba, chciałbym odnieść się do zawartych w nim treści. Tym bardziej, że jego publikacja ma miejsce w czasie, gdy w najbliższy czwartek odbędzie się kolejna rozprawa w Sądzie Rejonowym, przed którym staram się o przywrócenie mnie do pracy w Urzędzie Miejskim w Białymstoku. Bezpośrednią przyczyną mojego zwolnienia stała się właśnie sprawa budynku przy ul. Lipowej 41. Z uwagi na fakt, iż dziedzictwo kulturowe jest dobrem wspólnym, niezależnie od obecnego stanu własnościowego wspomnianego budynku, opinia publiczna powinna być szerzej zapoznana z tym tematem.

Na początek kilka faktów historycznych dotyczących przedmiotowego budynku, gdzie do niedawna mieścił się Wydział Fizyki Uniwersytetu w Białymstoku. Pierwotnie wchodził on w skład zespołu budynków szkolnych tj. Żydowskiej Szkoły Rzemieślniczej i żydowskiej szkoły religijnej Talmud-Tory (obecnie odpowiednio pod adresem: ul. Lipowa 41 i ul. Lipowa 41 D), wybudowanych w roku 1906, należących do Towarzystwa Białostockiej Talmud-Tory. Gmach Żydowskiej Szkoły Rzemieślniczej w niezmienionym kształcie architektonicznym funkcjonował do 1944 r., kiedy to został spalony przez okupantów, czego nie należy utożsamiać z jego całkowitym zburzeniem. W latach 1949-1953 częściowo zniszczony budynek przebudowano i dostosowano do potrzeb Państwowego Liceum Budowlanego. Podobnie stało się z wieloma nadszarpniętymi działaniami wojennymi obiektami, które ze względów praktycznych i ekonomicznych, będąc w różnym stanie technicznym, po odpowiednim zabezpieczeniu i przebudowie dostosowywano do nowych funkcji i użytkowników.

W pierwszym etapie odbudowano dwa skrzydła dawnej szkoły żydowskiej (północne i wschodnie), następnie rozbudowano je o salę gimnastyczną (skrzydło południowe), według projektu znanego białostockiego architekta Stanisława Bukowskiego. W trakcie odbudowy zachowano przedwojenny układ brył budynku, przy czym obniżono go o jedną kondygnację i przykryto płaskim dachem. Wprowadzono także zmiany w układzie przestrzenno-funkcjonalnym oraz uproszczono elewacje i pokryto je tynkami, przez co budynek zyskał formę w duchu architektury przedwojennego funkcjonalizmu. Warto dodać, że wszystkie obiekty powstałe po połowie XIX wieku nie były uznawane wówczas za zabytki, stąd dość swobodnie potraktowana została odbudowa przedmiotowej szkoły. Jednak od czasu powojennej odbudowy forma architektoniczna budynku nie przeszła zmian.

Powyższe potwierdza dostępna archiwalna ikonografia budynku. Są to w szczególności fotografie lotnicze Białegostoku z 1944 r., jak i nieco wcześniejsze zdjęcia z albumu Bialystok - Photo Album of a Renowned City and its Jews World Over, wydanego pod redakcją Davida Sohn’a, w roku 1951 w Nowym Jorku. Zachowana oryginalna struktura murów obiektu wraz z uwidocznionymi w niej ingerencjami została jednoznacznie ukazana w projekcie budowy gmachu Liceum Budowlanego z roku 1949, przechowywanym w zbiorach Archiwum Państwowego w Białymstoku.

Odnośnie ochrony konserwatorskiej omawianego budynku, należy pamiętać, że jest on ujęty w wojewódzkiej i gminnej ewidencji zabytków oraz zlokalizowany na obszarze miasta Białegostoku, wpisanym do rejestru zabytków województwa podlaskiego. Jak wskazano w uzasadnieniu decyzji o wpisie do rejestru z września 1977 r.: Dzisiejszy układ przestrzenny centrum Białegostoku jest cennym zabytkiem urbanistycznym, obrazującym poszczególne etapy rozwoju miasta oraz jego odbudowy po II wojnie i jako taki zasługuje na szczególną ochronę.

Ponadto, zabytek podlega ochronie konserwatorskiej na podstawie ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części osiedla Centrum w Białymstoku (rejon ul. Lipowej i L. Waryńskiego), przyjętego przez Radę Miasta Białystok w czerwcu 2013 r. Należy dodać, że plan ten był opracowany pod kierunkiem Piotra Firsowicza, ówczesnego dyrektora Departamentu Urbanistyki Urzędu Miejskiego w Białymstoku i uzgodniony z Podlaskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, którym był wówczas Andrzej Nowakowski.

Wracając zatem do ochrony konserwatorskiej, zgodnie z zapisami zawartymi w przytoczonym planie, dopuszcza się rozbudowę, przebudowę, restaurację i zmianę sposobu użytkowania budynku, a także nadbudowę i zmianę dachu oraz funkcjonalne powiązanie i wkomponowanie w projektowaną zabudowę. W żadnym miejscu tego planu nie ma mowy o rozbiórce, czy rekonstrukcji zabytku (nie mylić z restauracją). W tym miejscu należy wspomnieć, że już pierwotna wizualizacja zagospodarowania posesji, na której znajduje się zabytek (prezentowana publicznie przez dewelopera w marcu 2015 r.) nie uwzględniała jego zachowania. Obecnie natomiast deweloper zakłada rekonstrukcję pierwotnej fasady szkoły żydowskiej. O ile restauracja zabytku znajduje się w sferze działań konserwatorskich, o tyle rekonstrukcja nie ma nic wspólnego z ochroną zabytków. Zwolenników argumentu, że przecież pałac Branickich też był zrekonstruowany i obecnie jest zabytkiem odsyłam do fachowej literatury.

Jak już wspomniałem, niezależnie od planu zagospodarowania przestrzennego, zabytek podlega ochronie konserwatorskiej na podstawie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami jako element historycznego układu przestrzennego. Oznacza to, że każda ingerencja w jego strukturę polegająca m.in. na rozbudowie, nadbudowie bądź rozbiórce, wymaga uzyskania pozwolenia Miejskiego Konserwatora Zabytków. To niezwykle istotne, bo mamy w tym wypadku do czynienia z pewną kolizją zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego z przepisami ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Warto tu podkreślić zasadę nadrzędności ustawy nad prawem miejscowym.

We wspomnianym artykule autorka podaje również: W listopadzie zeszłego roku Rogowski przedstawił dwie ekspertyzy: autorstwa prof. Jakuba Lewickiego oraz Narodowego Instytutu Dziedzictwa. Z obu opinii wynika, że sporny budynek wzniesiono w latach 50. XX wieku. Oznacza to, że nie ma on nic wspólnego z dawną szkołą żydowską, którą zbudowano tu pół wieku wcześniej. Teoretycznie więc nic nie stoi na przeszkodzie, by zburzyć budynek i - tak jak chce Rogowski - postawić w jego miejsce obiekt nawiązujący do początków XX w.

Z treści artykułu wynika, że dopiero w ostatnim czasie firma Rogowski Development nabyła od Uniwersytetu w Białymstoku przedmiotowy budynek, zaś z wyżej cytowanego fragmentu należy wnioskować, iż ekspertyzy dotyczące jego zabytkowości deweloper zlecił jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, nie będąc prawowitym właścicielem obiektu. Już sam ten fakt stawia pod znakiem zapytania obiektywizm tychże opinii.

Nie znam co prawda ich treści, lecz jestem przekonany, że zarówno ekspertyza Profesora J. Lewickiego, jak i Narodowego Instytutu Dziedzictwa nie zawiera badań architektonicznych, które były zalecane przez Miejskiego Konserwatora Zabytków. Mając na względzie przywołany przeze mnie materiał archiwalny dotyczący budynku przy ul. Lipowej 41, wspomniane badania pozwoliłyby jednoznacznie ustalić, jaka część oryginalnej struktury obiektu z początku XX w. zachowała się do dnia dzisiejszego. Dodam tylko, że Pan Profesor jest również autorem opinii kwestionującej walory zabytkowe gmachu białostockiej chłodni przy ul. Baranowickiej, co stało się jednym z kluczowych argumentów uzasadniających wyburzenie tegoż zabytku.

O ile nie dziwią zabiegi dewelopera, bo przecież chęć szybkiego i znacznego zysku (niektórzy nazywają to pazernością) jest jedną z wiodących zasad w tej branży, o tyle zaskakuje postępowanie niektórych urzędników, instytucji publicznych, jak i autorytetów zajmujących się ochroną zabytków. Stąd moja niezgoda na tego typu działania, która ostatecznie znalazła swój finał w wystąpieniu do radnych z prośbą o interwencję u prezydenta miasta, co przypłaciłem utratą pracy w Urzędzie Miejskim.

Autorka artykułu wspomniała również, że decyzja należy jednak do miejskiego konserwatora zabytków, który wciąż jeszcze nie wydał zaleceń. Czy oznacza to, że mimo wydanych w czerwcu ubiegłego roku dwóch wersji zaleceń konserwatorskich (w odstępie tygodnia!), Miejski Konserwator Zabytków ponownie został zobligowany do przedstawienia kolejnych? Z drugiej strony, skoro zarówno deweloper, jak i Miejski Konserwator Zabytków wielokrotnie zaznaczali, że najważniejsza jest zgodność planowanej inwestycji z zapisami planu zagospodarowania przestrzennego, to dlaczego uważają, że dopuszczenie rozbiórki zabytkowego budynku i budowa jego karykaturalnej atrapy będzie z nimi zgodna? Czy nie chodzi tu wyłącznie o mamienie potencjalnych nabywców i dzierżawców ofertą kupna lokalu w „odrestaurowanym” budynku, kosztem faktycznego zabytku i części miasta stanowiącej zabytkowy układ urbanistyczny wpisany do rejestru zabytków?

Mając powyższe na uwadze oraz znaczne zainteresowanie opinii publicznej tą sprawą, wzywam Miejskiego Konserwatora Zabytków, Narodowy Instytut Dziedzictwa i obecnego właściciela budynku do zorganizowania otwartej debaty na ten temat. Tylko w ten sposób uda nam się w jednym miejscu możliwie najpełniej przedstawić swoje stanowiska.

Na chwilę obecną, niech podsumowaniem mojej polemiki staną się cytaty z książki Józefa Chociszewskiego pt. Malowniczy opis Polski czyli geografia ojczystego kraju…, wydanej w końcu XIX w.:

Każda cegła patrzy przeszłości rdzawemi oczyma [...] i dlatego nietylko ubolewać, ale oburzać się trzeba na chciwość ludzi, którzy dla podłego i lichego zysku burzą odwieczne zabytki.

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mat
Panie Wicher przestan pan oglaszac swoje idiotyzmy w prasie.
Po co dyskusja publiczna na temat budynkow.
W tej sprawie wypowiedzieli sie juz fachwcy i nie musi pan do tematu wracac.
Usun sie czlowieku na bok i nie rob z siebie glupka .
Jest pan zwyklym konfliktowcem.
Wstydze sie za pana jako mieszkanca tego samego miasta w ktorym mieszkamy.
ż
żydowski DUCH
W dniu 26.01.2016 o 11:42, Ela napisał:

............ To przyzwolenie widać w centrum, gdzie bloki rosną jak grzyby po deszczu...............

W centrum powinny wyrastać prawdziwe wieżowce, a nie takie "pryszcze" , jak w Sokółce. Ale Ty , jak domyślam się wolałbyś tam oglądać cmentarze żydowskie ( bo kiedyś tam były, lecz nikt z żyjących już tego nie pamięta), a muzeum żydowskie powinno być wybudowane na środku ul. Kijowskiej za pieniądze miasta.

C
CHORE GŁUPOTY
W dniu 26.01.2016 o 10:16, gość napisał:

jesteś pracownikiem developera? że tak się udzielasz? chciałbyś pewnie żeby tam powstał kolejny blok developera.

Gdybyś raczył zobaczyć, gdzie stoją te budynki i jak wyglądają to napewno nie pisałbyś głupot.

G
Gość

Dlaczego Jan Paweł II nie żyje?

G
Głos ludu

Trochę naciągany ten zabytek. Można w tym miejscu coś ładniejszego i współczesnego zbudować.

A
Anielka

  Panie Wicher, przestan tak dmuchac.

Opanuj sie Wacpan.

Nie Badz taki zawziety ze swoja glupawa madroscia.

S
Stary inżynier

Mam jakiś sentyment do tego budynku . Po wiejskiej szkółce była to 1952 r pierwsza  moja szkoła w  "dużym mieście " nazywała sie wówczas TECHNIKUM BUDOWLANYM .  Jeszcze po studiach wiele w czasie pracy w Białymstoku spotykałem wielu z branży z którymi własnie uczyłem się w tym Technikum. 

G
Gość

Idźcie wszyscy na demonstrację KOD ;)

E
Ela

Gdyby władzom miasta zależało na zabytkach to pewnie nie dopuściliby do takiego kuriozum, ze w mieście twardo rządzą deweloperzy. To przyzwolenie widać w centrum, gdzie bloki rosną jak grzyby po deszczu. Jak dla mnie w tej sprawie wielkim przegranym jest Truskolaski, bo widać, że chodzi na krótkim sznurku Rogowskiego. A Pan Sebastian jest ponad tym.

S
Sebastian Wicher

Szanowni Nienawistnicy, właśnie po to wzywam do otwartej (podkreślam "otwartej") debaty, abyście mogli w niej uczestniczyć. Miejcie odwagę do niej stanąć, nie chowając się za różnymi pseudonimami i ekranami swoich komputerów, tabletów itp. 

 

Pozdrawiam

 

Sebastian Wicher

C
Cyfry

Czytanie ze zrozumieniem też jak widać nie bardzo, przebudowa i dostosowanie bie zmieniły znacząco bryły dawnego budynku. A Wgl zabytki z lat 50 to jedne z niewielu, które tu macie i są bardzo udane, nie tak jak trzeciorzędny barokowy pałac, jakich na południu jest po trzy w byle powiecie ;) Wartości artystycznej zabytku nie mierzy się wiekiem i naszym wyobrażeniem o zabytkowości... Bloki na Nowym Świecie są znacznie lepiej zaprojektowane i mają ładniejszą kompozycję niż większość kamienic na Warszawskiej :D

G
Gość
W dniu 26.01.2016 o 10:26, Gini napisał:

Z komentarzy widać, że ani nie wyniesliscie z domu, ani szkoła nie nauczyła Was szacunku dla kultury materialnej, dla historii, stąd w tym "mieście" zabytkami są tylko kościoły, a pomniki demoluje się kretyńskimi napisami...

A jaki to zabytek z lat pięćdziesiątych z dobudowanymi częściami za komuny? Spójrz na tę ruderę i na Lipową 41D i na ruderę i jeszcze raz na dawną szkołę. Widzisz? 
Co za .i bosh...

G
Gini

Z komentarzy widać, że ani nie wyniesliscie z domu, ani szkoła nie nauczyła Was szacunku dla kultury materialnej, dla historii, stąd w tym "mieście" zabytkami są tylko kościoły, a pomniki demoluje się kretyńskimi napisami...

g
gość
W dniu 26.01.2016 o 09:09, muzeum żydowskie napisał:

Prosze usunąć z pasa drogowego ul. Kijowskiej te dwie rudery bo przejść nie można- jest za wąski chodnik- jest zagrożenie życia pieszych . Chodzi o budynek Kijowska 1 i drugi budynek naprzeciwko w/w. 

jesteś pracownikiem developera? że tak się udzielasz?

 

chciałbyś pewnie żeby tam powstał kolejny blok developera.

G
Gość
W dniu 26.01.2016 o 09:09, muzeum żydowskie napisał:

Prosze usunąć z pasa drogowego ul. Kijowskiej te dwie rudery bo przejść nie można- jest za wąski chodnik- jest zagrożenie życia pieszych . Chodzi o budynek Kijowska 1 i drugi budynek naprzeciwko w/w. 

popieram w 100%, ale tego nie zrobią żeby nie wiadomo co z wiadomych względów! a ile nas kosztuje utrzymanie tych ruin ?

Dodaj ogłoszenie