Satyra na śpiew radnych i prezydenta

Tomasz Maleta [email protected]
Tadeusz Truskolaski
Tadeusz Truskolaski Archiwum/Andrzej Zgiet
Zrób kabaret, po prostu zrób kabaret. Takie proste, choć przecież takie ... - śpiewał przed laty kabaret Potem. Co prawa satyrycy pochodzili z Zielonej Góry, ale ich zamysł twórczo w ostatnich miesiącach rozwija w Białymstoku zarówno rada miasta, jak i magistrat.

A ponieważ sezon festiwali kabaretowych w pełni, gmina powinna wysłać na turnieje blagierów silną grupę pod wezwaniem władzy. Byłaby to reprezentacja co najmniej wielce osobliwa, ale w końcu rzecz w tym, co w duszy gra. Bo aż się prosi, by wykorzystać promocyjnie potencjał zaśpiewu obu chorałów białostockich. Nawet jeśli z wojaży nie przywiozą żadnej nagrody.

Skecz powinni rozpocząć radni z komisji sportu i kultury pieśnią "U drzwi twoich stoję panie, czekam na twe zmiłowanie". Urzędnicy magistratu zaś odpowiedzieć frazą "Umówiłem się z wami pod dziesiątką, pod dziesiątką nie od dziś". W tej krótkiej scenie obie strony oddadzą w pełni absurd, który rozgrywa się w Białymstoku.

Radni nie tylko z komisji sportu, w której - podobnie, jak i w pozostałych - większość ma PiS, postanowili z bliska dotknąć materii właściwych sobie spraw. I dosłownie eksplorować ją w terenie. I słusznie, nic tak nie wpływa na pogłębienie wiedzy jak empiryczne doznania. Gorzej, gdy później radni nadal kierują się dyscypliną klubową lub partyjną. Ale też nie sposób nie zrozumieć racji prezydenta, który w biuletynie informacji publicznej obwieścił, że na spotkania wszystkich komisji rady miasta wyznacza salę nr 10 w magistracie przy Słonimskiej. W piśmie do szefa rady miasta tłumaczył, że są tam niezbędne warunki do prezentacji multimedialnych oraz jawności posiedzeń. Ponadto mieszkańcy przyzwyczaili się do tego, że właśnie tam obradują komisje. Tylko dlaczego w takim razie niemalże w przeddzień marcowego posiedzenia komisji zagospodarowania przestrzennego, na której miała być omawiana sprawa ścieżek rowerowych w Lesie Zwierzynieckim, wiceprezydenci zapraszają mieszkańców na spotkanie przy pomniku lotników w tymże lesie?

Obserwując marnej jakości kabaret, który rozgrywa się od wyborów w Białymstoku, można przypuszczać, że jeszcze nieraz obie strony będą śpiewać na dwa głosy do końca kadencji. W końcu jak niegdyś intonował klasyk "śpiewać każdy może,... i nie o to chodzi, jak co komu wychodzi". Chyba, że wcześniej białostoczanie w rewanżu za to obopólne fałszowanie, zaintonują - parafrazując dawną pieśń Kultu - "hej czy nie wiecie, nie macie władzy w tym mieście, hej, czy nie wiecie". Zwiastując tym samym rychłe referendum o odwołanie obu władz. I bynajmniej nie będzie to żart.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie