Sanitariuszka Inka będzie miała swój pomnik

Anna Kopeć
"Inka” ma już symboliczny grób i  tablicę pamiątkową w Gdańsku, pomnik w Narewce i kamienny obelisk w Sopocie, w parku jej imienia.
"Inka” ma już symboliczny grób i tablicę pamiątkową w Gdańsku, pomnik w Narewce i kamienny obelisk w Sopocie, w parku jej imienia. www.patriamater.pl
Pochodzącą z Podlasia Danutę Siedzik zamordowano w 1946 roku. W przyszłym roku w Białymstoku powstanie jej pomnik.

To bohaterka, która reprezentowała najwyższe wartości: wierność, lojalność, odwagę, mimo młodego wieku umiała do końca dochować swojej przysięgi. Ponadto pochodziła z naszego regionu, o czym niewiele osób pamięta - opowiada o "Ince" Katarzyna Panasewicz z Fundacji Patria Mater.

To właśnie z inicjatywy tej organizacji w Białymstoku stanie pomnik Danuty Siedzikówny - legendarnej sanitariuszki majora Łupaszki, którą zamordowali komuniści. Miała tylko 17 lat.

Do końca tygodnia ma być znany projekt pomnika. W pierwszych dniach marca fundacja zwróci się do magistratu o pozwolenie na jego wybudowanie. Monument ma stanąć na skwerze między ul. Skłodowskiej, placem Katyńskim, ul. Świętojańską i ul. Akademicką.

- Ma być nieco większy od naturalnych ludzkich wymiarów. Będzie przedstawiał "Inkę" przed plutonem egzekucyjnym. Na ścianie będą ślady kul, które jej nie dosięgły. Chcemy uwiecznić ostatnie chwile jej młodego życia - mówi Katarzyna Panasewicz.

Monument ma stanąć już w przyszłym roku.

Kim była "Inka"?

Danuta Siedzikówna pseudonim "Inka" urodziła się w 1928 roku koło Narewki, w rodzinie o tradycjach patriotycznych. W czasie wojny była sanitariuszką, łączniczką wileńskiej brygady Armii Krajowej majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". W 1946 roku została aresztowana za współpracę z powojennym podziemiem niepodległościowym. Poddana brutalnemu śledztwu, bita i poniżana, wykazała się heroiczną postawą. Nie zdradziła swoich towarzyszy broni, nie podpisała też prośby o ułaskawienie. W liście do sióstr napisała "Jest mi smutno umierać… Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba." Została zastrzelona przez komunistów w gdańskim więzieniu. Miejsce pochówku zostało utajnione, jednak 8 stycznia 2015 roku IPN zlokalizował gdzie prawdopodobnie znajdują się szczątki "Inki".

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 98

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
RR
W dniu 25.02.2015 o 13:50, Gość napisał:

"... „Bardzo okrutny los spotkał żołnierzy polskich i setki mieszkańców Grodna, wziętych do niewoli, których wskazały bojówki żydowskie i białoruskie. Mężczyzn najpierw okrutnie okaleczano. Obcinając nosy, członki, uszy, wydłubywano oczy, następnie wiązano po piętnastu drutem kolczastym, przywiązywano do czołgów i wleczono kamienistą drogą po kilkaset metrów. Wrzucano ich następnie do przydrożnych rowów i lejów po bombach. Jęki, krzyki mordowanych słychać było w promieniu kilku kilometrów od miasta. ..."

Przecież to bzdura stworzona obecnie przez prawicowych 'historyków" o tym nic nie ma w IPN

G
Gość
W dniu 25.02.2015 o 12:07, Gość napisał:

Zamiast zbierać grosze na forum biegnij walczyć do Ługańska z "faszystami" za konkretne pieniądze

a ty czemu jeszcze nie w Ajdarze ???

G
Gość
W dniu 02.10.2016 o 13:18, Gość napisał:

Piłsudski był agentem HK - Stelle austrowęgierskiego wywiadu wojskowego i był prowadzony przez por.Zagórskiego, późniejszego polskiego generała aresztowanego przez Pisłudskiego po zamachu majowych, który po zwolnieniu z więzienia w tajemniczych okolicznościach zaginął i do dzisiaj się nie odnalazł...Nie ma przekonywujących dowodów na niemiecką agenturalnosć Piłsudskiego tym bardziej,że ten w roku 1934 przygotowywał tzw. wojnę prewencyjną przeciwko Niemcom organizując kilkudziesięciotysięczne manewry Woejska Polskiego przy granicy z Niemcami (skąd my to znamy dzisiaj?) zaś agentura austrowęgierska oraz japońska polskiego marszałka jest dosyć dobrze udowodniona. Jednak trzeba powiedzieć jasno, że były to związki z wywiadami w/w państw motywowane wyłącznie antyrosyjskością Piłsudskiego. Jego wina polega nie na pracy agenturalnej a na siłowym zarządządzaniem Państwem Polskim, stworzenia sanacji jako systemu polityczno-partyjno-wojskowego, który ostatecznie doprowadził Polskę do niewyobrażalnej zguby w sensie narodowym i państwowym. Dzisiaj jest on symbolem Państwa Polskiego tak samo jak drugim symbolem jest gen. Sikorski...Polacy chętnie nadają nazwy ulicom polskich miast ich imiona nazwiska nie zauważając nawet, że byli to przeciwnicy a nawet wrogowie na śmierć i życie...I tak często w miasteczkach i miastach dwie główne ulice noszą nazwę Piłsudskiego i Sikorskiego a nawet się one krzyżują. A wymowa tego jest po prostu żenująca...Jeden był agentem międzynarodowym i twórcą sanacji, drugi - zwalczał sanację ze wszystkich sił wsadzając do więzienie i obozów karnych polskich oficerów i zachowywał się dokładnie tak jak agent służb francuskich i brytyjskich. Niestety...

Wywiad niemiecki i austrwęgierski to tak jak dziś secret sevice i cia.
Wpisz w przeglądarkę pogrzeb Piłsudskiego w Berlinie.
G
Gość
W dniu 02.10.2016 o 02:26, Gość napisał:

Piłsudski był do końca życia niemieckim agentem. Współpracę rozpoczął jeszcze przed 1914 rokiem. Miał nawet dwa pogrzeby. Jeden w Polsce, drugi nieoficjalny w Niemczech. Są dowody na to że to co robił w Polsce za życia było wykonywaniem poleceń z Niemiec. Jego akta po dziś dzień są tajne. Nie zostały ujawnione nawet po zajęciu Niemiec przez wojska alianckie.Gdyby dożył do1939 roku z całą pewnością Polska walczyłaby u boku Niemiec przeciwko ZSRR. Podobnie jak u boku Niemiec Polska dzieliła Czechosłowację w 1938 roku.

Piłsudski był agentem HK - Stelle austrowęgierskiego wywiadu wojskowego i był prowadzony przez por.Zagórskiego, późniejszego polskiego generała aresztowanego przez Pisłudskiego po zamachu majowych, który po zwolnieniu z więzienia w tajemniczych okolicznościach zaginął i do dzisiaj się nie odnalazł...Nie ma przekonywujących dowodów na niemiecką agenturalnosć Piłsudskiego tym bardziej,że ten w roku 1934 przygotowywał tzw. wojnę prewencyjną przeciwko Niemcom organizując kilkudziesięciotysięczne manewry Woejska Polskiego przy granicy z Niemcami (skąd my to znamy dzisiaj?) zaś agentura austrowęgierska oraz japońska polskiego marszałka jest dosyć dobrze udowodniona. Jednak trzeba  powiedzieć jasno, że były to związki z wywiadami w/w państw motywowane wyłącznie antyrosyjskością Piłsudskiego. Jego wina polega nie na pracy agenturalnej a na siłowym zarządządzaniem Państwem Polskim, stworzenia sanacji jako systemu polityczno-partyjno-wojskowego, który ostatecznie doprowadził Polskę do niewyobrażalnej zguby w sensie narodowym i państwowym. Dzisiaj jest on symbolem Państwa Polskiego tak samo jak drugim symbolem jest gen. Sikorski...Polacy chętnie nadają nazwy  ulicom polskich miast ich imiona  nazwiska nie zauważając nawet, że byli to przeciwnicy a nawet wrogowie na śmierć i życie...I tak często w miasteczkach i miastach dwie główne ulice noszą nazwę Piłsudskiego i Sikorskiego a nawet się one krzyżują. A wymowa tego jest po prostu żenująca...Jeden był agentem międzynarodowym i twórcą sanacji, drugi - zwalczał sanację ze wszystkich sił wsadzając do więzienie i obozów karnych polskich oficerów i zachowywał się dokładnie tak jak agent służb francuskich i brytyjskich. Niestety...

G
Gość
W dniu 02.10.2016 o 02:34, Gość napisał:

Bohaterów dla Polaków kreują grupy interesów obecne w Polsce. Pierwszym takim "bohaterem" był Kościuszko. Teraz potrzebni są tacy "bohaterowie" jak ta opisana powyżej lala.

Obce grupy kierowane zza granicy.
G
Gość
W dniu 27.09.2016 o 08:31, RR napisał:

Tak. Siedzikówna ma życiorys upiększony. brała udział w szeregu zbrodniczych akcji łupaszki i Żelaznego. na obecne potrzeby stworzono dla niej legendę "niewinnej sanitariuszki" W stareym Kiszewie osobiście dobijała rannych funkcjonariuszy. Sa na to zeznania mieszkańców kiszewa. nie ujawniane dotychczas. Były one wykorzystane przez obrońców prokuratora Krzyżanowskiego , który domagał się kary smierci dla Inki . Prokurator Krzyżanowski stanał przed sądem II rzeczypospolitej z zarzutem zbrodni sądowej. Przedstawione przez obrone zeznania mieszkańców Starego Kiszewa spowodowały oddalenie zarzutu i uniewinnienie Krzyzanowskiego . Potem sprawe wyciszono , bo należałoby wówczas uznac że były podstawy do skazania tej panienki ale to byłoby niezgodne z aktualna racją polityczną.nawiasem mówiąc nie bardzo wierze że ona miała tylko 17 lat. na fotkach wygląda jak stara markietanka i dobry materac. Z oficjalnego życiorysu wynika że w 1943 roku pracowała w kancelarii czyli w wieku 14 lat ? podobnie jak pisze się ze miała srednie wykształcenie- to kiedy je zrobiła? Sądze ze po prostu po wojnie przy wyrabianiu dokumentów trochę dziewucha się odmłodziła - wtedy to była dość powszechna , modna praktyka.

Bohaterów dla Polaków kreują grupy interesów obecne w Polsce. Pierwszym takim "bohaterem" był Kościuszko.
Teraz potrzebni są tacy "bohaterowie" jak ta opisana powyżej lala.
G
Gość
W dniu 27.09.2016 o 14:13, Gość napisał:

Józef Piłsudski "zawinił" organizacją Państwa Polskiego w taki sposób, że rozpadło się ono jak domek z kart. Oczywiście to nie Piłsudski strzelał do polskich oficerów w Katyniu chociaż w maju 1926 roku jak najbardziej strzelał, poprzez podległe sobie pododdziały WP. Otóż utworzony przez Piłsudskiego system obrony narodowej i dyplomacji przetrwał jego śmierć i praktycznie w stanie nienaruszonym dotrwał do września 1939r. i doprowadził do hekatomby państwowo-narodowej. Naród Polski od 5 października 1939r. doskonale pojął ogrom swojej tragedii i znał dokładnie winowajców. Właśnie na tej fali Władysław Sikorski doszedł do władzy. Co więcej dla sanacyjnych piłsudczyków (wojskowych i cywilnych) powstały obozy karne w Rumunii, na Węgrzech, Francji i później już-na Wyspie Węży w Szkocji. Dostać się do Wojska Polskiego do Francji w roku 1939 było bardzo trudno, bynajmniej nie ze względu na Niemców czy sowietów lecz w zasadzie wyłącznie dzięki wielkiej akcji filtracyjnej zarządzonej przez Sikorskiego. Francuzi wydawali wizy WYŁĄCZNIE żołnierzom i oficerom polskim wskazanym przez komisję Sikorskiego czyli nie-piłsudczykom. Pozostali byli osadzani w obozach internowanych a po ucieczce z nich i ponownej próbie dotarcia do oddziałów polskich byli denuncjowani przez polskich urzędników do policji rumuńskiej czy węgierskiej lub sami wracali do okupowanej Polski, gdzie najczęściej kończyli wywózką na białe niedźwiedzie...

Piłsudski był do końca życia niemieckim agentem. Współpracę rozpoczął jeszcze przed 1914 rokiem. Miał nawet dwa pogrzeby. Jeden w Polsce, drugi nieoficjalny w Niemczech. Są dowody na to że to co robił w Polsce za życia było wykonywaniem poleceń z Niemiec. Jego akta po dziś dzień są tajne. Nie zostały ujawnione nawet po zajęciu Niemiec przez wojska alianckie.
Gdyby dożył do1939 roku z całą pewnością Polska walczyłaby u boku Niemiec przeciwko ZSRR. Podobnie jak u boku Niemiec Polska dzieliła Czechosłowację w 1938 roku.
w
ww
W dniu 25.02.2015 o 13:50, Gość napisał:

"... „Bardzo okrutny los spotkał żołnierzy polskich i setki mieszkańców Grodna, wziętych do niewoli, których wskazały bojówki żydowskie i białoruskie. Mężczyzn najpierw okrutnie okaleczano. Obcinając nosy, członki, uszy, wydłubywano oczy, następnie wiązano po piętnastu drutem kolczastym, przywiązywano do czołgów i wleczono kamienistą drogą po kilkaset metrów. Wrzucano ich następnie do przydrożnych rowów i lejów po bombach. Jęki, krzyki mordowanych słychać było w promieniu kilku kilometrów od miasta. ..."

Tylko ze na to zadnych dokumentów niema w IPN Po prostu zmyślone brednie

R
RR
W dniu 28.02.2015 o 01:43, azp11 napisał:

Taaaa...Niewinni oprawcy z UB, pachołki sowieckiego okupanta. Takie już prawo wojny, że zdrajcom kula w łeb.

takie jest prawo wojny. działanie na szkode zaplecza jest karane śmiercią .Natomiast funkcjonariusze UB czy MO tobyli funkcjonariusze pańswowi a nie żadni zdrajcy. Po 1945 r. powstała POLSKA tylko o innym ustroju i innych (korzystniejszych) sojuszach miedzynarodowych. tego nie mogli przezyć bankruci polityczni i wykorzystywali różnych watażków jak i zbrodniarzy. Przykład zbrodniarz łupaszko - z Niemcami to on raczej nie wojował lecz chętnie nawiazywał wspólpracę z gestapo w dziedzinie zwalczania ruchu lewicowego. Zdrajca i bandyta - wszystko

G
Gość
W dniu 27.09.2016 o 11:09, Gość napisał:

Na czym polega wina Piłsudskiego w sprawie Katynia?

Józef Piłsudski "zawinił" organizacją Państwa Polskiego w taki sposób, że rozpadło się ono jak domek z kart. Oczywiście to nie Piłsudski strzelał do polskich oficerów w Katyniu chociaż w maju 1926 roku jak najbardziej strzelał, poprzez podległe sobie pododdziały WP. Otóż utworzony przez Piłsudskiego system obrony narodowej i dyplomacji przetrwał jego śmierć i praktycznie w stanie nienaruszonym dotrwał do września 1939r. i doprowadził do hekatomby państwowo-narodowej. Naród Polski od 5 października 1939r. doskonale pojął ogrom swojej tragedii i znał dokładnie winowajców. Właśnie na tej fali Władysław Sikorski doszedł do władzy. Co więcej dla sanacyjnych piłsudczyków (wojskowych i cywilnych) powstały obozy karne w Rumunii, na Węgrzech, Francji i później już-na Wyspie Węży w Szkocji. Dostać się do Wojska Polskiego do Francji w roku 1939 było bardzo trudno, bynajmniej nie ze względu na Niemców czy sowietów lecz w zasadzie wyłącznie dzięki wielkiej akcji filtracyjnej zarządzonej przez Sikorskiego. Francuzi wydawali wizy WYŁĄCZNIE żołnierzom i oficerom polskim wskazanym przez komisję Sikorskiego czyli nie-piłsudczykom. Pozostali byli osadzani w obozach internowanych a po ucieczce z nich i ponownej próbie dotarcia do oddziałów polskich byli denuncjowani przez polskich urzędników do policji rumuńskiej czy węgierskiej lub sami wracali do okupowanej Polski, gdzie najczęściej kończyli wywózką na białe niedźwiedzie...

G
Gość
W dniu 27.09.2016 o 08:41, JEZUS krol Polski napisał:

Najwaznejsze ze jest pomnik popieusznika informatora sb to wam ameby nienwystarczy to macie jeszcze pilsudzkiego agenta zydow niemieckich zdrajce alfonsa i pijaczyne jak was ladnie wytresowali zeby prawda byla ukryta placzecie o katyn a to pilsudzkiego wina najwieksza

Na czym polega wina Piłsudskiego w sprawie Katynia?

J
JEZUS krol Polski

Najwaznejsze ze jest pomnik popieusznika informatora sb to wam ameby nienwystarczy to macie jeszcze pilsudzkiego agenta zydow niemieckich zdrajce alfonsa i pijaczyne jak was ladnie wytresowali zeby prawda byla ukryta placzecie o katyn a to pilsudzkiego wina najwieksza

R
RR

Tak. Siedzikówna ma życiorys upiększony. brała udział w szeregu zbrodniczych akcji łupaszki i Żelaznego. na obecne potrzeby stworzono dla niej legendę "niewinnej sanitariuszki" W stareym Kiszewie osobiście dobijała rannych funkcjonariuszy. Sa na to zeznania mieszkańców kiszewa. nie ujawniane dotychczas. Były one wykorzystane przez obrońców prokuratora Krzyżanowskiego , który domagał się kary smierci dla Inki . Prokurator Krzyżanowski stanał przed sądem II rzeczypospolitej z zarzutem zbrodni sądowej. Przedstawione przez obrone zeznania mieszkańców Starego Kiszewa spowodowały oddalenie zarzutu i uniewinnienie Krzyzanowskiego . Potem sprawe wyciszono , bo należałoby wówczas uznac że były podstawy do skazania tej panienki ale to byłoby niezgodne z aktualna racją polityczną.

nawiasem mówiąc nie bardzo wierze że ona miała tylko 17 lat. na fotkach wygląda jak stara markietanka i dobry materac. Z oficjalnego życiorysu wynika że w 1943 roku pracowała w kancelarii czyli w  wieku 14 lat ? podobnie jak pisze się ze miała srednie wykształcenie- to kiedy je zrobiła? Sądze ze po prostu po wojnie przy wyrabianiu dokumentów trochę dziewucha się odmłodziła - wtedy to była dość powszechna , modna praktyka.

G
Gość
W dniu 22.09.2016 o 11:36, Gość napisał:

Doprawdy ?

Doprawdy doprawdy.
G
Gość
W dniu 26.09.2016 o 17:42, EE napisał:

No tak, jak się nie ma argumentów, to zawsze można zarzucić, że brunetka, dość krępa czy niezbyt atrakcyjna. Tymczasem Inkę ludzie czczą nie za to, jak wyglądała na filmie, ale za to, kim była w rzeczywistości. Oczywiście, jest też wielu takich, którym ta dziewczyna "stoi kością w gardle", bo jest symbolem zbrodniczej działalności sługusów Moskwy, których popłuczyny nadal dają znać o sobie.A kto ją czci?Mnie to właściwie Ona niewiele obchodzi. to bylo 70 lat temu. Ale wiem na pewno jedno ze mimo wszystko ludzie z wiosek woleli jak przybyła grupa operacyjna kbw niż jak noca przybyli "bohaterowie" z NZW.

Nie garbata czy krzywa , ale dobijała ludzi i brała czynny udział w napadach podczas których dochodziło do zabójstw.
Dodaj ogłoszenie