Sąd: To była obrona konieczna. 22-letni Paweł nie żyje, oskarżony uniewinniony

(M.W.)
Od początku Stanisław Ł. nie przyznawał się do winy. Utrzymywał, że śmierć Pawła była nieszczęśliwym wypadkiem. Wczorajszego wyroku, a później uzasadnienia, 28-latek wysłuchał z kamienną twarzą.
Od początku Stanisław Ł. nie przyznawał się do winy. Utrzymywał, że śmierć Pawła była nieszczęśliwym wypadkiem. Wczorajszego wyroku, a później uzasadnienia, 28-latek wysłuchał z kamienną twarzą. fot. Wojciech Oksztol
Sąd Okręgowy w Białymstoku wydał w środę wyrok w sprawie 28-letniego mieszkańca Nowego Dworu, któremu prokuratura zarzuciła zabójstwo.

Do tej tragedii doszło 23 sierpnia 2009 roku w Nowym Dworze. W niedzielne popołudnie na posesję Mirosława Ł., wuja oskarżonego, przyszli 22-letni Paweł, jego młodszy brat oraz dwaj koledzy.

Podejrzane hałasy dochodzące zza domu usłyszała dziewczyna Stanisława Ł. Wybiegła na dwór. Prosiła, żeby mężczyźni odeszli i zostawili ich w spokoju. Ci nie posłuchali. Z domu wybiegł Mirosław Ł. Jego również zaniepokoiły krzyki z podwórka. Wtedy intruzi zaatakowali gospodarza. Gdy upadł na ziemię, skopali go.

Z domu wybiegł też Stanisław Ł. W ręku miał nóż, bo akurat obierał ziemniaki do obiadu.

- Wtedy agresja napastników została skierowana w stronę Stanisława. Zaczęli rzucać w niego kawałkami rynien, kaloryferów, taboretem - mówiła w uzasadnieniu sędzia Beata Brysiewicz.

W jednej chwili obok oskarżonego pojawił się Paweł. Sąd uznał, że napierając na Stanisława swoim ciałem, nadział się na nóż, który 28-latek trzymał w ręku. Drugi cios, który okazał się śmiertelny, zadał już oskarżony. Gdy Mirosław Ł. zaczął reanimować Pawła, Stanisław uciekł. Przez trzy dni ukrywał się w lesie.

- Stanisław Ł. miał prawo do takiej obrony. Odpierał bezpośredni, bezprawny atak na dobro swoje, jak i swoich najbliższych - podkreślił sąd.

Oskarżony został uniewinniony. Wyrok jest nieprawomocny.

Oprócz Stanisława Ł., na ławie oskarżonych w tym procesie zasiadali jeszcze trzej napastnicy, który wtedy wtargnęli na posesję Ł. w Nowym Dworze. Dwóm z nich - Pawłowi R. i Wojciechowi B., sąd wymierzył kary więzienia w zawieszeniu. Trzeci, Mateusz Cz., brat zmarłego, został skazany na rok więzienia.

Więcej o sprawie przeczytasz w czwartkowym papierowym wydaniu Kuriera Porannego.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 91

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
czytanie ze zrozumieniem sie kłania... nie został uniewinniony tylko nie będzie odpowiadał za zabójstwo

te a może sam by czytał ze zrozumieniem co?

Oskarżony został uniewinniony. Wyrok jest nieprawomocny.
x
xxx
i to jest kur.. normalne??? młody chłopak leży w piach zamiast cieszyć się życiem a morderca zostaje uniewinniony??? weźmy wszyscy noże w ręce i do dzieła skoro taka u nas w Polsce sprawiedliwość. Pozabijajmy się, przecież nasze sądy nas uniewinnia !!! Chory kraj i tyle! ciekawe jaka sumke podrzucono skladowi sedziowskiemu za taki wspanialy wyrok?

czytanie ze zrozumieniem sie kłania... nie został uniewinniony tylko nie będzie odpowiadał za zabójstwo
e
emir
Mieszkam w Nowym Dworze i znam wszystkich zamieszanych w tą sprawę. Nie mam zamiaru stawać ani po jednej, ani po drugiej stronie. Powiem tylko tyle: przeczytaliście kawałek artykułu, gdzie napisano, że rzucali rynnami i taboretami, nawet kaloryfer się znalazł (na podwórku, hmmm rzeczywiście to najlepsze miejsce) i nad tym debatujecie. Ta historia miała początek nie na podwórku, gdzie wtargnęli, bo akurat mieli taką ochotę, ale wcześniej, kiedy bohaterski pan S. pijany i naćpany zaczepiał chłopaków. Wina leży po obu stronach to pewne, dlaczego więc tylko jedna strona za to płaci? I to w taki sposób.
Co do wyroku sądu, należałoby się zastanowić, czy zadanie drugiego - śmiertelnego ciosu, to nadal jest obrona, czy już jej przekroczenie. Mam nadzieję, że te kwestię wyjaśni już Sąd Apelacyjny. Miejmy nadzieję, że tam wpływy szacownej rodziny Państwa Ł. - zmarłego wójta, obecnego dyrektorstwa i innych członków rodziny - nie sięgną.
Paweł już zapłacił za swoją głupotę. Zapłacili też za to jego bracia i koledzy, a najbardziej mama i babcia. Teraz czas, żeby zapłacił za to morderca.
r
regionalny
Obrona nie oznacza niepotrzebnego morderstwa drugiego człowieka. Jest wiele metod obrony a zabójstwo 2 człowieka jest ostatecznością i są sytuacje to usprawiedliwiające. Ta sytuacja jest trochę zagmatwana i nie można stwierdzić że zabicie napastnika było w tym wypadku koniecznością podyktowaną niezbędną ochroną własnego życia. Tu było tzw. jawne przekroczenie obrony koniecznej.
Nie można zabić człowieka tylko dlatego ze "bronimy własny dom" to jest zwykłe pospolite zabójstwo-morderstwo.

Dla mnie naruszenie miru domowego daje podstawy do użycia wszelkich środków, nawet niewspółmiernych do zagrożenia. W takich przypadkach nie ma przekroczenia obrony koniecznej i niech napastnicy się z tym liczą. W ogóle mi się nie mieści w głowie że można wejść siłowo do czyjegoś domu. Dla tych którzy tak robią nie widzę żadnego usprawiedliwienia i okoliczności łagodzących. Już samo to że był jakikolwiek proces dowodzi że w tej kwestii mamy jeszcze sporo do nadrobienia. Ale drobnymi krokami zmierzamy ku normalności.
G
Gość
Nie można zabić człowieka tylko dlatego ze "bronimy własny dom" to jest zwykłe pospolite zabójstwo-morderstwo.

A dlaczego szanowny kolega nie sięgnie po resztę informacji:

- ilu było napastników,
- po co przyszli napastnicy,
- jak atakowali i czym,

Poczytaj artykuł, nikt ot tak sobie go nie zabił. Tak naprawdę sam siebie zabił.

Jeżeli mieli zatargi było skorzystać z prawa, (czyt. policji) nie chcieli? Więc zdecydowali że będą problemy rozwiązywać sami. Pewnych ruchów nie przewidzieli. To był ich błąd.
e
elf
Czyli odmawiasz ludziom prawa do obrony w swoim domu?

Obrona nie oznacza niepotrzebnego morderstwa drugiego człowieka. Jest wiele metod obrony a zabójstwo 2 człowieka jest ostatecznością i są sytuacje to usprawiedliwiające. Ta sytuacja jest trochę zagmatwana i nie można stwierdzić że zabicie napastnika było w tym wypadku koniecznością podyktowaną niezbędną ochroną własnego życia. Tu było tzw. jawne przekroczenie obrony koniecznej.
Nie można zabić człowieka tylko dlatego ze "bronimy własny dom" to jest zwykłe pospolite zabójstwo-morderstwo.
r
regionalny
Popieram. Też nie lubię nieproszonych odwiedzin na mojej posesji. Na szczęście jeszcze tak agresywne odwiedziny mi się nie zdarzyły. Koleś wywinął się nieźle z tej sytuacji. Powinien jakąś karę jednak dostać, żeby innym do głowy nie przyszło tak traktować agresywnych gości. Zwłaszcza, że sąsiedzi nie maja dobrego zdania o bohaterze artykułu. Coś jest na rzeczy. Ale nie mnie to osądzać. Jeśli to na prawdę taki "kryminał" to może kiedyś kogoś za "darmo" poczęstuje kosą i wtedy sąd raczej nie podejdzie do jego sprawy tak łagodnie. Oby to był tylko straszny scenariusz

Czyli odmawiasz ludziom prawa do obrony w swoim domu? Napastnik powinien sobie wkalkulować w ryzyko że zginie, bo prawa miru domowego broni się wszystkim co akurat jest pod ręką. Gdyby ta akcja zdarzyła się na ulicy może miałbym jakieś wątpliwości, ale że zaszła na terenie posesji pan S. ma moje pełne poparcie.
W starych demokracjach są dwie świętości. Prawo do życia i prawo własności. Ten kto narusza jedno z nich sam się go automatycznie pozbawia. W Polsce o ile prawo do życia wynika jeszcze z tradycji chrześcijańskich, to prawo własności przez lata komuny zostało rozmyte. I właśnie takie wyroki przywracają elementarne prawa w społeczeństwie.
c
czambałamba
Popieram. Też nie lubię nieproszonych odwiedzin na mojej posesji. Na szczęście jeszcze tak agresywne odwiedziny mi się nie zdarzyły. Koleś wywinął się nieźle z tej sytuacji. Powinien jakąś karę jednak dostać, żeby innym do głowy nie przyszło tak traktować agresywnych gości. Zwłaszcza, że sąsiedzi nie maja dobrego zdania o bohaterze artykułu. Coś jest na rzeczy. Ale nie mnie to osądzać. Jeśli to na prawdę taki "kryminał" to może kiedyś kogoś za "darmo" poczęstuje kosą i wtedy sąd raczej nie podejdzie do jego sprawy tak łagodnie. Oby to był tylko straszny scenariusz

I znając Stanisława Ł. może kiedyś tak się skończyć. Szatan nie dostał go na słupie to teraz bierze odpłatę. Strach wracać do ND jak takiego się spotka na ulicy...
g
gość
Popieram. Też nie lubię nieproszonych odwiedzin na mojej posesji. Na szczęście jeszcze tak agresywne odwiedziny mi się nie zdarzyły. Koleś wywinął się nieźle z tej sytuacji. Powinien jakąś karę jednak dostać, żeby innym do głowy nie przyszło tak traktować agresywnych gości. Zwłaszcza, że sąsiedzi nie maja dobrego zdania o bohaterze artykułu. Coś jest na rzeczy. Ale nie mnie to osądzać. Jeśli to na prawdę taki "kryminał" to może kiedyś kogoś za "darmo" poczęstuje kosą i wtedy sąd raczej nie podejdzie do jego sprawy tak łagodnie. Oby to był tylko straszny scenariusz

W końcu ktoś spojrzał obiektywnie na to wszystko....
m
mika
art. 193
Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Pewnie jesteś młody i masz dzikie pojęcie o świecie. Osobiście nie życzę wchodzenia na moją posesj, więc jest ogrodzona i zamknięta, spróbuj sforsować zamki, lub przeskoczyć górą, a najlepiej we trzech, będziesz bez pytania narażony na psa lub to co bedzie pod ręką.

Popieram. Też nie lubię nieproszonych odwiedzin na mojej posesji. Na szczęście jeszcze tak agresywne odwiedziny mi się nie zdarzyły. Koleś wywinął się nieźle z tej sytuacji. Powinien jakąś karę jednak dostać, żeby innym do głowy nie przyszło tak traktować agresywnych gości. Zwłaszcza, że sąsiedzi nie maja dobrego zdania o bohaterze artykułu. Coś jest na rzeczy. Ale nie mnie to osądzać. Jeśli to na prawdę taki "kryminał" to może kiedyś kogoś za "darmo" poczęstuje kosą i wtedy sąd raczej nie podejdzie do jego sprawy tak łagodnie. Oby to był tylko straszny scenariusz
b
bbbbbbbbbb
Mieszkam w Nowym Dworze i znam wszystkich zamieszanych w tą sprawę. Nie mam zamiaru stawać ani po jednej, ani po drugiej stronie. Powiem tylko tyle: przeczytaliście kawałek artykułu, gdzie napisano, że rzucali rynnami i taboretami, nawet kaloryfer się znalazł (na podwórku, hmmm rzeczywiście to najlepsze miejsce) i nad tym debatujecie. Ta historia miała początek nie na podwórku, gdzie wtargnęli, bo akurat mieli taką ochotę, ale wcześniej, kiedy bohaterski pan S. pijany i naćpany zaczepiał chłopaków. Wina leży po obu stronach to pewne, dlaczego więc tylko jedna strona za to płaci? I to w taki sposób.
Co do wyroku sądu, należałoby się zastanowić, czy zadanie drugiego - śmiertelnego ciosu, to nadal jest obrona, czy już jej przekroczenie. Mam nadzieję, że te kwestię wyjaśni już Sąd Apelacyjny. Miejmy nadzieję, że tam wpływy szacownej rodziny Państwa Ł. - zmarłego wójta, obecnego dyrektorstwa i innych członków rodziny - nie sięgną.
Paweł już zapłacił za swoją głupotę. Zapłacili też za to jego bracia i koledzy, a najbardziej mama i babcia. Teraz czas, żeby zapłacił za to morderca.

Hej . czlowieku o jakiej Mamie mówisz ???? o tej co zostwiła swoich tak niby wspaniałych synków kilkanascie lat temu , o tej co zabrano prawa rodzicielskie ????? Myśl poprostu myśl co piszesz
i
iiiiiiiiiii
Do rodziny UNIEWINNIONEGO: macie krew na rekach i zaden sad wam jej nie zmyje_mam nadzieje ze do konca zycia bedzie was to przesladowac>

Głupi(a) jesteś , !!!!!!!!!!!!!!
m
manop

No prosze po wyborach soltysa znowu ruszyli do ataku.

G
Gość
Pięknie napisane.
Zastanawiam się tylko czemu niektórym ciężko jest zrozumieć prosty fakt, że ten kto się wdziera do mojego domu musi się liczyć z tym że będę bronił się wszelkimi możliwymi sposobami? I nie ma to nic wspólnego z ulicznym samosądem.

Wieśniakom z Nowego Dworu, tego nie wytłumaczysz. Oni jakby mogli to by swoje prawo ustanowili. Prawo buszu i dzikusów.
r
regionalny
BRAWO !!!! Wreszcie Sądy zaczeły patrzeć realnie na rzeczywistość. NIKT nie może nachodzić kogokolwiek w jego własnym domu. Skoro to robi, robi to na własną odpowiedzialność. Nie znam ani napastnika ani tego który się bronił. Wiem że Nowym Dworze można zostać pobitym pod własnym domem tak jak to miało miejsce kilka miesięcy temu (mieszkańcy wiedzą o czym piszę) dwaj bracia napadnięci przez bandę wyrostków. I co ?? Nikt nawet nie wyszedł żeby im pomóc. Bo co ??? Baliście się ??? Takiego prawa chcecie ??? STOP Bandziorom to niech oni się boją. Każdy człowiek na własnym podwórku musi być chroniony przez prawo bo na inną pomoc nie ma co liczyć. Na własnym podwórku niech każdy broni się jak umie po to by nie dać zrobić krzywdy sobie i swojej rodzinie. A napastnik - trudno miał to wkalkulowane w tzw. "ryzyko zawodowe" ......

Pięknie napisane.
Zastanawiam się tylko czemu niektórym ciężko jest zrozumieć prosty fakt, że ten kto się wdziera do mojego domu musi się liczyć z tym że będę bronił się wszelkimi możliwymi sposobami? I nie ma to nic wspólnego z ulicznym samosądem.

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3