Sąd Okręgowy. Zabójstwo na ulicy Tuwima

(ika)
Do tragedii doszło w sierpniu ubiegłego roku w mieszkaniu przy ul. Tuwima w Białymstoku.
Do tragedii doszło w sierpniu ubiegłego roku w mieszkaniu przy ul. Tuwima w Białymstoku. Archiwum
Przed Sądem Okręgowym w Białymstoku stanęła w środę 27-letnia Wioleta K. Kobieta odpowiada za zabójstwo partnera.

Według ustaleń śledczych zadała mu silny cios nożem w klatkę piersiową, trafiła w serce. Grozi jej dożywocie.

Do tragedii doszło w sierpniu ubiegłego roku w mieszkaniu przy ul. Tuwima w Białymstoku. Podczas odczytywania aktu oskarżenia Wioleta K. płakała. Ze szczegółami opisała to, co się stało tego dnia oraz kłótnię z partnerem, podczas której miał ją wyzywać i szarpać za włosy. Był zazdrosny, że wyszła bez niego z domu. Jak mężczyzna został ranny - tego już jednak Wioleta K. nie pamięta.

- Zobaczyłam, że leży blady na łóżku. Mówił, że źle się czuje. Wezwałam pogotowie. Zezłościł się na mnie i zaczął dusić za szyję - wyjaśniała 27-latka.

Dodała, że partner bywał agresywny wcześniej, zwłaszcza po narkotykach.

Po telefonie po karetkę, Wioleta K. wyszła z mieszkania. Do domu nie wróciła. Zdążyła za to zadzwonić na policję. Z akt sprawy wynika, że dyżurnemu wyznała: Zabiłam go. Dziś nie przyznaje się do winy.

- Nie wiem dlaczego tak powiedziałam. Ale nie zabiłam Adama. Nie mogłabym tego zrobić - zarzekała się.

Następną rozprawę zaplanowano na 8 kwietnia.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie