Sąd nakazał burmistrzowi Supraśla zapłacenie prawie 600 złotych. To koszty procesu w sprawie ujawnienia dochodów z Grabówki

red
31 grudnia 2017. Protest mieszkańców Grabówki w drugą rocznicę decyzji o anulowaniu utworzenia samodzielnej gminy i oderwania od Supraśla Wojciech Wojtkielewicz/Archiwum
Dokładnie to 597 złotych tytułem zwrotu kosztów sądowych poniesionych przez jednego z mieszkańców gminy Supraśl. Na drodzo sądowej chciał dowiedziedzieć się o faktycznych dochodach gminy z podatku od nieruchomości, który został naliczony w 2018 r. mieszkańcom Grabówki i wszystkim podmiotom gospodarczym. Wcześniej zarzucił burmistrzowi Radosławowi Dobrowolskiemu bezczynność w tej sprawie.

Choć od wyroku sądu minęło już ponad trzy miesiące, burmistrz nadal go nie wykonał - zadzwonił do naszej redakcji mieszkaniec gminy Supraśla. - A powinien udostępnić informację publiczną o dochodach wsi Grabówka.

- Ten wyrok wcale tego nie nakazuje - skomentował Mariusz Żukowski, sekretarz gminy Supraśl. - Wyrok ten wwykonaliśmy.

Czytaj też: Były proces Grabówki przegrał proces o baner

Chodzi o sprawę, która swój początek miała w czerwcu 2019 roku. Wtedy to jeden z mieszkańców zwrócił się do burmistrza Supraśla o udzielenie informacji publicznej o faktycznych dochodach gminy S. z wszelkiego rodzaju podatków od nieruchomości, które zostały naliczone w roku 2018 mieszkańcom Grabówki i firmom z tej miejscowości.

- Informacja o dochodach gminy z podatków wsi Grabówka jest potrzebna celem weryfikacji słów o sprawiedliwym dzieleniu wydatków na poszczególne rejony - napisał wnioskodawca.

W odpowiedzi burmistrz poinformował mieszkańca, że informacja, o którą wystąpił nie może być przekazana z uwagi na fakt, że urząd nie posiada tego typu dokumentów.

- Nie prowadzi stosownej ewidencji, której celem byłoby ustalenie jakie dochody podatkowe i w jakiej wielkości pochodzą z poszczególnych miejscowości lub obrębów geodezyjnych - napisał burmistrz.

Wskazał, że nie jest zobowiązany przepisami prawa do prowadzenia ewidencji uzyskiwanych dochodów własnych gminy, szczególnie dochodów podatkowych, pod względem miejsca położenia danego przedmiotu opodatkowania i miejsca położenia źródła podatku. Zwrócił ponadto uwagę, że informacja o wielkości wpłacanych podatków przez poszczególne podmioty również nie może być przekazana, bowiem dane te są objęte tajemnicą skarbową

Zobacz też: Wylotówki w remoncie

Taka odpowiedź nie zadowoliła mieszkańca. We wrześniu 2019 roku wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego skargę na bezczynność burmistrza w sprawie rozpoznania wniosku o udzielenie informacji publicznej.

- Bezczynność rażąco naruszała prawo - pisał w skardze pełnomocnik mieszkańca.

Jej zdaniem informacje, o które wystąpił do burmistrza jej klient niewątpliwie stanowi informację publiczną.

- Gmina niewątpliwie musi posiadać informację o dochodach uzyskiwanych z podatków obszarze swojej właściwości - pisała pełnomocnik skarżącego.

W imieniu mieszańca domagała się nałożenia na burmistrza grzywny w wysokości 4.585,03 zł; przyznanie skarżącemu od burmistrza sumy pieniężnej w wysokości 1000 zł oraz poniesienia kosztów postępowania sądowego.

Czytaj też:Ambaras z Grabówką

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku stwierdził, że skarga mieszkańca jest częściowo zasadna.

- Nie ulega wątpliwości, że informacje, o udostępnienie których zwrócił się skarżący są informacjami publicznym - uznał sąd

Za niewiarygodne uznał twierdzenia władz gminy, że nie są w posiadaniu informacji w zakresie dochodów z podatku od nieruchomości.

- Dlatego też budzi wątpliwości sposób załatwienia tej części wniosku jedynie pismem. Organ, który nie wykazuje lub przynajmniej nie uprawdopodabnia, że nie jest w posiadaniu informacji publicznej objętej wnioskiem, nie może zwolnić się z zarzutu pozostawania w bezczynności. W omówionym wyżej zakresie należy uznać, że organ pozostaje w bezczynności. Burmistrz nie załatwił tej części wniosku Skarżącego zgodnie z przepisami uzyskania dostępu do informacji publicznej - czytamy w uzasadnieniu wyroku. - Organ powinien zatem albo udostępnić informację w terminach wynikających z ustawy, bądź wydać decyzję o odmowie jej udostępnienia, jeżeli zajdą ku temu przesłanki.

Choć sąd uznał bezczynność burmistrza w tej sprawie, to jednocześnie stwierdził, że nie miała ona rażącego charakteru. Zobowiązał jednak władze gminy nie tyle do udostępnienia informacji publicznej we wskazanym zakresie, ale do załatwienia wniosku mieszkańca w sposób zgodny z przepisami u.d.i.p.

- Choć od wyroku sądu minęło już ponad trzy miesiące, burmistrz nadal go nie wykonał - zadzwonił do naszej redakcji mieszkaniec gminy Supraśl.

Czytaj też:Nie będzie ulgi dla przędsiębiorców

Mariusz Żukowski, sekretarz gminy, twierdzi, że wyrok został wykonany.

- Sąd zwrócił uwagę, że powinniśmy to rozpatrzyć w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej i rozstrzygnąć, czy informacja o dochodach z Grabówki stanowi informację przetworzoną czy prostą oraz czy skarżący posiada szczególny interes w uzyskaniu tej informacji. Jeżeli byśmy uznali, że nie, to powinniśmy wydać decyzję o odmowie. Z naszej strony tego zabrakło. Bo sprawę załatwiliśmy zwykłym pismem. Nie było wydanej decyzji administracyjnej. Teraz ją wydaliśmy i w ten sposób wykonaliśmy wyrok sądu.

Sekretarz twierdzi, że władze gminy wystąpiły do wnioskodawcy, by uzasadnił w jaki sposób uzyskanie tej informacji będzie stanowiło realizację celu szczególnego interesu publicznego. Jednak nie otrzymały odpowiedzi. Była ona konieczna, bo dane, o które poprosił skarżący, uznały za przetworzone.

Ich przygotowanie oznaczałyby duże koszty dla gminy. - Z liczenie tych dochodów trwałoby około w dwóch miesięcy. Do tej rachunkowości musiałby zostać zatrudniony dodatkowy pracownik - wylicza Mariusz Zukowski

Zapowiedział, że skarżącemu zwrócone zostaną koszty postępowania sądowego.

Czytaj też:Koniec walki o Malinową
-

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

To gmina jest dla obywateli, czy obywatele dla gminy?

Skoro nie ma ewidencji od kogo wpływają podatki, to na podstawie czego wystawiane są chociażby upomnienia czy postanowienia o rozliczeniu wpłat. Naprawdę mętne tłumaczenie burmistrza. W dobie tak zaawansowanej komputeryzacji to naprawdę nic trudno wyfiltrować z systemu odpowiednie dane i nie trzeba do tego sztabu ludzi.

Dodaj ogłoszenie