Ruszyła akcja, która ma pomóc białostockiej transplantologii

Marta Gawina
Ruszyła akcja, która ma pomóc białostockiej transplantologii
Ruszyła akcja, która ma pomóc białostockiej transplantologii Fot. sxc.hu
Udostępnij:
Przeszczep to szansa na życie. Takie hasło wśród mieszkańców naszego regionu będzie promować Podlaskie Stowarzyszenie na rzecz Transplantologii. W czwartek rozpoczęło akcję "Wspomagaj potrzebujących".

Mieliśmy dużo szczęścia. Dawcą szpiku kostnego dla mojego synka, chorego na białaczkę, była jego starsza siostra. Nie musieliśmy, tak jak inni, czekać na osobę, która odda szpik - mówi Sylwia Dziwniel, mama 8-letniego Dominika.

O chorobie syna dowiedziała się rok temu. - Zaczęło się od zapalenia oskrzeli. Mimo leczenia, poprawy nie było. Zrobiliśmy kolejne badania. Okazało się, że Dominik ma białaczkę. Konieczny był przeszczep - wspomina kobieta.

Chłopiec jest już po zabiegu. Czuje się dobrze. - Tak jak córka, która oddała szpik kostny. Dlatego nie trzeba się bać przeszczepów. Dawca nic nie traci - dodaje Sylwia Dziwniel.

W czwartek wzięła udział w inauguracji akcji "Wspomagaj potrzebujących". Jednym z jej organizatorów jest Podlaskie Stowarzyszenie na rzecz Transplantologii. Będzie organizować cykl spotkań ze znanymi sportowcami i zachęcać ludzi do pomagania m.in. chorym, którzy potrzebują przeszczepów.

A takich chorych jest mnóstwo. Dawców, niestety, mało. - Pod względem liczby dawców ciągle jesteśmy w ogonie Europy. Statystki pokazują, że blisko 90 procent Polaków jest przychylna transplantologii. Kiedy jednak przychodzi do podjęcia decyzji o oddaniu narządu bliskiego zmarłego, co drugi mówi nie - ubolewa prof. Michał Myśliwiec, kierownik Kliniki Nefrologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Przypomina, że transplantacja to często jedyna szansa na życie. Szczególnie kiedy chory musi mieć przeszczep wątroby czy serca.

- W Białymstoku wykonujemy przeszczepy nerek. Na taką operację czeka w tej chwili 50 chorych. Może ich życie nie jest bezpośrednio zagrożone, ale jest bardzo uciążliwe. Wielogodzinne dializy, specjalna dieta. Nie mogą nawet wyjechać na dłuższą wycieczkę. Dlatego nie warto zabierać swoich narządów do ziemi - przypomina prof. Myśliwiec.

W tym roku białostoccy specjaliści przeszczepili 22 nerki. - Wychodzimy z zapaści, która zaczęła się trzy lata temu. W 2007 roku przeszczepiliśmy tylko 17 nerek. Główną przyczyną były oskarżenia pod adresem białostockich lekarzy, że zabijają dla narządów. Zarzuty, które nigdy się nie potwierdziły, rozgłaszał też lekarz Wojciech S. - przypomina dr Marek Skiba, koordynator do spraw transplantologii w białostockim szpitalu klinicznym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie