Rowerowy Białystok. Poznaj miasto z innej strony. Rowerzysta kontra pieszy, a jeździć trzeba.

Mirosław Miniszewski
Kiedy idzie grupa osób i widzą kogoś jadącego na rowerze, to zamiast iść tak, aby umożliwić mu przejazd, specjalnie zajmują cały chodnik, zmuszając go do zatrzymania pojazdu i zejścia zeń
Kiedy idzie grupa osób i widzą kogoś jadącego na rowerze, to zamiast iść tak, aby umożliwić mu przejazd, specjalnie zajmują cały chodnik, zmuszając go do zatrzymania pojazdu i zejścia zeń Fot. sxc.hu
Nie miałem dotąd pojęcia, że miasto i jego ulice z perspektywy rowerzysty wyglądają całkiem inaczej. Tym większy jest to dysonans, im w większym stopniu wykorzystuje się rower do celów praktycznych, a nie tylko rekreacyjnych. Staje się on w obecnych czasach normalnym narzędziem pracy i podstawowym środkiem transportu miejskiego.

Białystok zatkał się komunikacyjnie. W godzinach szczytu coraz trudniej przedostać się przez nasze ulice. Jak już się dojedzie do centrum, to trzeba jeszcze znaleźć miejsce parkingowe, co czasami graniczy z cudem. Trzeba jeszcze kupić bilet parkingowy, po który trzeba drałować nieraz kilkaset metrów, wrócić z nim, wypełnić go i pilnować terminu ważności. Wszystko to pochłania zbyt dużo czasu.

Komunikacja miejska? Jaka jest, każdy widzi. Co prawda autobusy są nowe, ale już z kupieniem biletu poza centrum miasta albo późno wieczorem jest poważny problem Do tego tłok i ogólny klimat - stosunek kierowców do pasażerów, pasażerów do współpasażerów - powoduje, że podróż autobusem jest cały czas czymś traumatycznym i do tego dosyć kosztownym (chociaż i tak jest taniej niż w innych miastach Polski). W takiej sytuacji pozostaje iść pieszo albo przesiąść się na rower, co wydaje się rozwiązaniem najsensowniejszym.

Na ten pomysł masowo wpadli już dawno mieszkańcy zachodniej Europy. Zwłaszcza Holandia przoduje pod tym względem, ale nie tylko ona. Niemcy i kraje skandynawskie są także przykładami modernizacyjnych rozwiązań ułatwiających życie rowerzystom. Tak już od kilkudziesięciu lat rower nie służy tylko rekreacji, ale jest podstawowym środkiem transportu ludzi udających się do pracy.

Grody zachodniej części naszego kontynentu są tak zorganizowane, że rowerzysta może bezkolizyjnie przejechać całe miasto i dotrzeć praktycznie wszędzie. Na ulicach np. Berlina nikogo nie dziwi widok rowerzysty w garniturze, z elegancką teczką na bagażniku albo statecznej i elegancko ubranej pani, która obuta w szpilki jedzie jednośladem do pracy.

Bicykl staje się koniecznością

W każdym bądź razie miałem dosyć korków, autobusów, samochodu i walki z biletami parkingowymi, które zużyte walają się ciągle po wnętrzu auta, i kupiłem sobie rower. Poza tym, że czas dojazdu do pracy zmniejszył mi się z czterdziestu do dziesięciu minut, to mój brzuch zaczął się wciągać, nadając nareszcie mojej sylwetce bardziej korzystny wygląd. Ponadto czuję się znacznie lepiej na ciele i umyśle (skutek ogólnego dotlenienia organizmu). Po kilku tygodniach poruszania się po Białymstoku rowerem mam kilka spostrzeżeń.

Nie miałem dotąd pojęcia, że miasto i jego ulice z perspektywy rowerzysty wyglądają całkiem inaczej. Tym większy jest to dysonans, im w większym stopniu wykorzystuje się rower do celów praktycznych a nie tylko rekreacyjnych. Rower staje się w obecnych czasach normalnym narzędziem pracy i podstawowym środkiem transportu miejskiego. Naprzeciw takim rozwiązaniom wyszedł nawet nasz fiskus. Od niedawna osoby prowadzące działalność gospodarczą mogą ująć zakup roweru w kosztach firmy i odliczyć podatek VAT. Uznano, że jest on równoprawnym środkiem transportu, takim samym jak samochód.

W sytuacji, po pierwsze: wzrostu cen paliw, po drugie: pełzającej katastrofy ekologicznej wybór roweru jest głosem rozsądku i decyzją, która już całkiem niedługo stanie się zwykłą koniecznością. W mieście tej wielkości, co Białystok jest rozwiązaniem idealnym i poza okresem, kiedy zalega śnieg, najsprawniejszym sposobem transportu. Dlatego też nie unikniemy i modernizacji, i rozbudowywania infrastruktury ułatwiającej cyklistom życie. Jednak nie tylko o ścieżki rowerowe chodzi. Zmianie musi ulec cały bagaż złych nawyków zarówno kierowców, jaki pieszych względem rowerzystów - potrzebujemy nowych wzorców kulturowych w tym względzie, bo na razie sytuacja jest naprawdę tragiczna.

Z tego, co wiem od innych rowerzystów, Białystok do niedawna był miastem skrajnie dla nich nieprzyjaznym. Ostatnie lata przyniosły pod tym względem zmiany. Tutaj trzeba się ukłonić w stronę władz samorządowych: wszędzie tam, gdzie budowane są nowe drogi, remontowane stare, pomyślano o rowerowych ścieżkach, których jest coraz więcej. Przy czym nie odbiegają one standardem od tych z miast zachodniej Europy. Pomimo ogromnych nakładów, które miasto w związku z tym niewątpliwie poniosło, ogólna sytuacja jest jednak daleka od zadowalającej, z powodów, z których kilka postaram się opisać.

Ścieżki rowerowe są tylko dla rowerzystów

Białostockie ścieżki rowerowe służą jako deptaki dla spacerowiczów. Rozpędzony rowerzysta musi bardzo często hamować, aby nie rozjechać ludzi, matek z dziećmi w wózkach. Nasi piesi nie zdają sobie po prostu sprawy z tego, że ścieżka rowerowa jest rodzajem jezdni, która nie służy do spacerowania. Pomijając już to, że przebywanie na niej grozi kolizją z rowerem (może być to równie niebezpieczne w skutkach, co wpadnięcie pod samochód) i jest niezgodnie z przepisami, to jest to zwykły przejaw braku kultury. Nie po to miasto wydaje miliony na infrastrukturę mającą w założeniu służyć cyklistom, żeby teraz korzystały z niej niefrasobliwie spacerujące sobie rodziny.

Ścieżki rowerowe są dobrze oznakowane. Stoją przy nich zwykłe znaki pionowe oraz na samej jezdni namalowane są na biało rowery. Jeśli, przechodniu, idziesz chodnikiem i widzisz takie znaki, zejdź z niego natychmiast. Stwarzasz poważne zagrożenie.

Postuluję, aby chodzenie po ścieżkach rowerowych było karane mandatami. Rozumiem, że dla białostoczan jest to nowość, ale nie wierzę, że aż tak trudno dostrzec oznakowanie. Mówiąc krótko: chodzenie po ścieżce rowerowej jest przejawem braku obycia. Nie po to lobby rowerzystów całe lata walczyło o korzystne dla siebie rozwiązania, żeby teraz cyklista musiał przepraszać, że jedzie po przeznaczonej dla siebie jezdni! Sam prawie co dzień spotykam się w czasie jazdy po ścieżkach rowerowych z pełnymi oburzenia komentarzami, że "jak tak szybko można jeździć po chodniku, przecież tu są dzieci".

Rowerzysta w starciu z kierowcą samochodu jest bez szans

Tam, gdzie nie ma jeszcze ścieżek rowerowych, rowerzysta musi włączyć się w ruch uliczny, co oznacza jazdę pomiędzy samochodami i autobusami. Jest nader często traktowany tam jak intruz. Trąbi się na niego, zmusza do zjeżdżania na chodnik, nie ustępuje się pierwszeństwa przejazdu tam, gdzie wymagają tego przepisy, itd. A to oznacza, że jazda rowerem po normalnej jezdni jest po prostu niebezpieczna. Kierowcę samochodu irytuje, że rowerzysta jedzie wolno i hamuje czasami ruch. Tak bywa, ale bez przesady - kilka sekund zwłoki nie jest aż takim problemem, żeby stwarzać zagrożenie. Kierowcy po prostu nie zdają sobie sprawy z tego, że cyklista w starciu z samochodem nie ma szans i prawie zawsze taka kolizja jest tragiczna w skutkach. Nawet przy bardzo małej prędkości samochodu.

Rowerzysta jest na jezdni pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego. Ma takie same prawa i obowiązki jak inni. Ale w obecnej sytuacji to od kierowców samochodów zależy komfort i bezpieczeństwo na drodze. Rowerzysta po prostu nie ma nawet okazji być dla kierowcy poważnym zagrożeniem. Może co najwyżej zarysować komuś lakier. Jak z polską kulturą jazdy jest, każdy dobrze wie. Jeśli kierowca chce się przekonać o tym, jakie są realia, niech na jeden dzień przesiądzie się na rower. Od czasu, kiedy sam tak zrobiłem, radykalnie zmieniłem swoje nawyki w jeżdżeniu autem, z którego nadal czasami muszę korzystać.

Przechodniu, okaż odrobinę życzliwości

Kiedy mimo wszystko nie da się włączyć w ruch drogowy, pozostaje chodnik. Tutaj sytuacja jest naprawdę nienaturalna, bowiem nie służy on do tego celu. Na chodniku to pieszy ma pierwszeństwo i wszystkie przywileje. Wielu cyklistów zachowuje się statecznie: radykalnie zwalniają, przepuszczają przechodniów. Mimo tego piesi są w Białymstoku często bardzo nieżyczliwi w stosunku do rowerzystów. Specjalnie tarasują im drogę, nie pozwalają przejechać.

Codziennie się z tym spotykam. Kiedy idzie grupa osób i widzą kogoś jadącego na rowerze, to zamiast iść tak, aby umożliwić mu przejazd, specjalnie zajmują cały chodnik, zmuszając go do zatrzymania pojazdu i zejścia zeń. Często zdarzają się przykre i obelżywe słowa, niestosowne uwagi. Czy tak trudno pojąć, że rowerzysta też chce się gdzieś dostać, że - zwłaszcza w dzień powszedni - jedzie prawdopodobnie do pracy, że nie wadzi nikomu, że jedzie powoli i nie robi nikomu tego na złość? Odrobina dobrej woli załatwiłaby wszystko.

Miejmy nadzieję, że z czasem będzie przybywać ścieżek rowerowych. Są one potrzebne zwłaszcza w centrum miasta. Rozwój w tym względzie nie jest żadną ekologiczną fanaberią. Nie jest ekstrawagancją. Jest cywilizacyjną koniecznością. Docelowo, tak jak w innych miastach Europy, całe centrum miasta (nie tylko jego kawałek) powinno być w ogóle wyłączone z ruchu samochodowego i udostępnione wyłącznie pieszym i cyklistom. Jazda samochodem po mieście takim jak Białystok jest naprawdę przejawem wygodnictwa i wielkopańskich manier.

Liczyłem dokładnie: na przykład od rogatek przy wyjeździe na Warszawę do cmentarza na Dojlidach jest ok 30 minut jazdy rowerem. Z Zielonych Wzgórz na Wygodę podobnie. Jeśli po drodze rowerzysta nie musiałby walczyć ze zbyt wysokimi krawężnikami, nieżyczliwymi przechodniami, agresywnymi kierowcami, to czas ten byłby znacznie krótszy. Białystok z zachodu na wschód ma około 12 km, z północy na południe na najszerszym miejscu około 9 km. Rower porusza się z prędkością 20-25 km/h. Samochód jako pojazd miejski to dzisiaj w wielu przypadkach luksusowy dodatek - bardzo drogi dodatek, zwłaszcza w eksploatacji. Zakup dobrego roweru to ok. 1000 zł, jego użytkowanie kosztuje grosze. Nie zatruwa środowiska.

Nie zabija ludzi w wypadkach drogowych. Nie czyni ich kalekami. Już naprawdę nadszedł czas na masowe przesiadanie się na rowery. To, że ciągle jeszcze z tym zwlekamy, jest wynikiem wyłącznie uwarunkowań kulturowych. Wielu też ludzi, widząc co dzieje się na drogach, po prostu boi się przesiąść na rower.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

e
ee

KIEROWCO, przeczytaj co mozesz zrobic by bezpiecznie dzielic ulice z rowerzystami.
1. Zwolnij. Wypadki biora sie nie tylko z duzej predkosci ale i z duzej roznicy predkosci. Rowerzysta jedzie srednio 15-20 km/h, ale np. na kolazowce z gorki moze jechac ponad 50km/h
2. Zachowaj odstep. Rowerzysta jedzie w odstepie 1m od kraweznika (kolo roweru), po to by omijac dziury, kaluze i studzienki. Kierowca ma obowiazek mijac/wyprzedzac rowerzyste 1m (od jego lokcia).
3. Aby wyprzedzic rowerzyste musisz oddalic sie od krawedzi jezdni lub swego pasa minimum 2-2,5m
4. Dlatego nigdy nie wyprzedzaj rowerzysty gdy z naprzeciwka jedzie inny pojazd, zwolnij, odczekaj kilka sekund, uzyj kierunkowskazu by ostrzec kierowcow za soba.
5. Nigdy nie wyprzedzaj rowerzysty po to by zaraz skrecic w prawo. To recepta na wypadek.
6. Nigdy nie wymuszaj pierwszenstwa na rowerzyscie - rower jest zwinny i szybki. Czlowiek mysli ze mniejsze obiekty jada wolniej niz wieksze, a to tylko zludzenie optyczne.
7. Nigdy nie uzywaj klaksonu w poblizu rowerzysty. Na zewnatrz slychac go wyrazniej niz wewnatrz twego samochodu. Rowerzysta moze ze strachu po prostu spasc z roweru.
8. Rowerzysci zwykle nie wjezdzaja w kaluze, dlatego przygotuj sie ze beda je omijac.
9. Sledz zmiany w Kodeksie Drogowym, juz niedlugo pojawi sie wiecej przepisow dotyczacych ruchu rowerowego.
10. ROWERZYSTA MA PIERWSZENSTWO na drogach rowerowych i przejazdzach rowerowych, jesli rowerzysta porusza sie wzdluz kierunku z ustanowionym pierwszenstwem. Zielona strzalka nie daje pierwszentwa kierowcom (i powinna byc zlikwidowana).
11. Polskie prawo drogowe jest przeczne z ratyfikowana przez Polske Konwencja Wiedenska, ktora tutaj jest nadrzedna. Rowerzysta moze wybronic sie tym w sadzie (o ile przezyje) i artykuly o nie wjezdzaniu bezposrednio pod jadacy pojazd bedziesz mogl sobie oprawic w ramke na pamiatke wyroku skazujacego.

G
Gość

A nie sądzą Państwo, że najlepszy jest zdrowy rozsądek, zrozumienie i życzliwość. W Polsce jest tak: jeśli o mnie chodzi, to przepisy mogą nie istnieć. Jeśli chodzi o kogoś innego, to od razu znajdzie się paragraf, żeby przywalić, zgnoić, pouczyć. Myślę, że piesi powinni rozumieć rowerzystów poruszających się po chodniku tam, gdzie jazda po jezdni jest niebezpieczna. Podobnie rowerzyści - ścieżka i chodnik są często jednym pasem ruchu, więc nie widzę problemu, aby tę linię odgraniczającą traktować symbolicznie. Wszędzie, gdzie byłem i gdzie to działało, ruch rowerzystów i pieszych był regulowany spontanicznie, a jedyną zasadą było zrozumienie, że każdy gdzieś zmierza i w niczyim interesie jest utrudnianie. A szanowni czytelnicy zachowują się jak prokuratorzy, szukający na każdego paragrafu. Spokojnie, drodzy Białystoczacy.

m
masa
CYTAT(gość @ 15.09.2009, 14:34:58)
A czy wobec tego dobrym pomysłem jest wydzielenie drogi dla rowerów z chodnika nie pozostawiając dla pieszych miejsca na minięcie się bądź też spacer z wózkiem?

oczywiście że nie, najlepiej odrazu budować drogę rowerowa obok, oddzieloną np. pasem trawy. Robienie dróg rowerowych jedynie dzieląc chodnik jest najgorszym co może spotkać i pieszych i rowerzystów.
g
gość
CYTAT(masa @ 15.09.2009, 13:44:03)
Wydzielenie dróg dla rowerów z jezdni samochodowych jest złym pomysłem, wystarczy spojrzeć jak kierowcy łamią przepisy zjeżdżając na pobocze z linią ciągłą (zakaz przekraczania) aby wyobrazić sobie do czego wykorzystają drogę dla rowerów (no chyba że byłaby odgrodzona wysokim krawężnikiem).

A czy wobec tego dobrym pomysłem jest wydzielenie drogi dla rowerów z chodnika nie pozostawiając dla pieszych miejsca na minięcie się bądź też spacer z wózkiem?
m
masa

tak samo jak jazda po chodniku (jeżeli jest obok ścieżka, lub na drodze jest ograniczenie do 50kph), powinno być karane wkorczenie na drogę dla rowerów. Wydzielenie dróg dla rowerów z jezdni samochodowych jest złym pomysłem, wystarczy spojrzeć jak kierowcy łamią przepisy zjeżdżając na pobocze z linią ciągłą (zakaz przekraczania) aby wyobrazić sobie do czego wykorzystają drogę dla rowerów (no chyba że byłaby odgrodzona wysokim krawężnikiem).

z
zenek

miruś walnął bzdurę, ciekawe czy odszczeka?

czy będzie miał odwagę się przyznać iż sam łamie prawo ruchu drogowego?

mirek wzywa by wlepiać mandaty za chodzenie po ścieżkach i jednocześnie mirek nie wie że jazda po chodniku to wykroczenie?

G
Gość

Jak zwykle jazda jest na pieszych, że chodzą po ścieżce rowerowej... a jak jedzie rowerzysta po części dla pieszych mając obok ścieżkę rowerową to już jest ok tak? I jeszcze ma pretensje ze ja idę chodnikiem!
Rowerzyści! Nie jesteście najważniejsi w tym mieście!
pozdrawiam

s
skrzetuski

Takiej tłuszczy jak w Białymstoku za kierownicami samochodów nie znajdzie się nigdzie indziej, w żadnej innej części świata. Niedopieszczeni, zakompleksieni, pozbawieni wyobraźni idioci i idiotki którzy żeby zaoszczędzić 5 sekund gotowi są zabić innych użytkowników dróg. A piesi na drogach dla rowerów to także oddzielny rozdział. Idzie taki deb*** czy deb***ka, albo w grupie , pół metra obok mają chodnik i jeszcze wybałuszają te swoje bezmyślne świńskie oczka gdy im się im zwróci uwagę aby zeszli na chodnik. Byłem ostatnio na Litwie, Czechach, Węgrzech i na Słowacji. Tam jest już inna mentalność. Tylko w tym kraju nad Wisłą w modzie jest ciemniactwo, kołtuństwo, głupota i chamstwo. Zje***y katolski naród.

r
rowerzysta od 25 lat

przy gł. remontowanych drogach w centrum czyli Legionowej, Sienkiewicza i Wasilkowskiej NIE ZROBIONO ŚCIEŻEK, autor ewidentnie MIJA SIĘ Z PRAWDĄ

CYTAT
Kiedy mimo wszystko nie da się włączyć w ruch drogowy, pozostaje chodnik. Tutaj sytuacja jest naprawdę nienaturalna, bowiem nie służy on do tego celu. Na chodniku to pieszy ma pierwszeństwo i wszystkie przywileje. Wielu cyklistów zachowuje się statecznie: radykalnie zwalniają, przepuszczają przechodniów. Mimo tego piesi są w Białymstoku często bardzo nieżyczliwi w stosunku do rowerzystów. Specjalnie tarasują im drogę, nie pozwalają przejechać.


I MAJĄ RACJE! BO JAZDA ROWEREM PO CHODNIKU JEST ZABRONIONA! oprócz przypadków które ktoś wpsomniał powyżej, z tym że rząd "liberała" Tuska podniósł za to wykroczenie wysokośćmandatu z 50 zł do 100 zł

CYTAT
Postuluję, aby chodzenie po ścieżkach rowerowych było karane mandatami. Rozumiem, że dla białostoczan jest to nowość, ale nie wierzę, że aż tak trudno dostrzec oznakowanie. Mówiąc krótko: chodzenie po ścieżce rowerowej jest przejawem braku obycia.


a ja postuluję by kjak ktoś zobaczy tego dziennikarza na rowerze na chodniku to niech go zatrzyma i wezwie policję, być może się czegoś nauczy

sam ŁAMIE PRAWO RUCHU DROGOWEGO a wzywa by mandaty wypisywać dla tych co chodzą po ścieżkach
s
step

na drogach o których wspominasz mimo remontów - ściezek rowerowych władze nie zrobiły Myli się autor artykułu pisząc że przy każdej nowehj drodze są budowane ściezki - przykładów jest mnówstwo

l
lol2

Dlaczego namawiacie do łamania prawa? JAZDA rowerem po chodniku w mieście jest ZABRONIONA!!!

Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych

Art. 33.

5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone WYJĄTKOWO, gdy:

1. opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

2. szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów.

Taryfikator mandatów
Naruszenie przez kierującego rowerem przepisów o korzystaniu z chodnika art. 33 ust. 5 - 50zl

J
Jasio444
CYTAT(mazdac @ 14.09.2009, 03:22:03)
intensywnie rowerem jeżdzę od pół roku, jest to mój jedyny środek transportu i muszę się zgodzić z większością stawianych tu problemów. Co do pieszych na ścieżkach to wczoraj mało co nie potrąciłem pieszych idących grupą, ścieżką, nie zeszli mimo użycia (otrzegawczo) dzwonka, same ścieżki też sa ciekawe, często przechodza na druga stronę drogi aby... skończyć się (hetmańska), a w pewnych miejscach ich po prostu brakuje (centrum). Po drogach nie jeździ się lekko, kierowcy często nieprzepisowo wyprzedzają "na lakier", wymuszają pierwszeństwo (na przejazdach rowerowych też), same drogi doprowadziły do tego że mam krwiaki na rękach (nie mam amortyzatora na widelcu) i kilka razy powybijałem nadgarstki. Chodniki to wogóle abstrakcja, bo samo pojawienie się rowerzysty wywołuje ("a czy tu by ł znak ścieżka rowerowa" albo "spierd***** hu***" - sytuacje autentyczne), mimo że ustępje pierwszeństwa, zwalniam, często jadę wolno za kimś np. starszym i gdy jest wolne to dopiero przzejeżdżam, przeprowadzam rower przrez przejście) Owszem rowerzystów też należałoby kontrolować (zwłaszcza stan techniczny pojazdów - hamulce, oświetlenie). Co do ubezpieczenia to są i zastanawiam się nad zakupem.

A ja rzucę kamyczek do ogródka rowerzystów. otóż jest banda młodych deb***i, którzy jeżdżą po chodnikach (nie po ścieżkach) z ogromną szybkością. Dzieje się np. tak na ul. Sienkiewicza, albo na Wyszyńskiego, albo ma Antoniukowskiej. I przez nich - ja pieszy czuję sie na chodnik jak intruz.
R
RAAF

Białostoczanie jak zwykle nie wyjrzeli na świat ze swego grajdołka i będą kalumnie sadzić na NICZEMU nie winnych przechodniów, staruszków i matki z dziećmi. Sporo głosów by takich karać! Za co? to już spacerowanie ma być karane? Wielu, jakby im dać władzę z miejsca uczynili by ten świat piekłem dla bliźnich... Ścieżki rowerowe, ścieżkami są tylko z anachronicznej nazwy, w rzeczywistości są to drogi dla rowerów, i nie jest winą staruszki, że cymbał w urzędzie miejskim nie rozumie, że drogę dla rowerów należy wydzielić z pasa ruchu kołowego, a nie z chodnika. Uczcie się wiedzy o świecie, zanim z zapałem będziecie innym utrudniać życie barany.

m
mazdac

intensywnie rowerem jeżdzę od pół roku, jest to mój jedyny środek transportu i muszę się zgodzić z większością stawianych tu problemów. Co do pieszych na ścieżkach to wczoraj mało co nie potrąciłem pieszych idących grupą, ścieżką, nie zeszli mimo użycia (otrzegawczo) dzwonka, same ścieżki też sa ciekawe, często przechodza na druga stronę drogi aby... skończyć się (hetmańska), a w pewnych miejscach ich po prostu brakuje (centrum). Po drogach nie jeździ się lekko, kierowcy często nieprzepisowo wyprzedzają "na lakier", wymuszają pierwszeństwo (na przejazdach rowerowych też), same drogi doprowadziły do tego że mam krwiaki na rękach (nie mam amortyzatora na widelcu) i kilka razy powybijałem nadgarstki. Chodniki to wogóle abstrakcja, bo samo pojawienie się rowerzysty wywołuje ("a czy tu by ł znak ścieżka rowerowa" albo "spierd***** hu***" - sytuacje autentyczne), mimo że ustępje pierwszeństwa, zwalniam, często jadę wolno za kimś np. starszym i gdy jest wolne to dopiero przzejeżdżam, przeprowadzam rower przrez przejście) Owszem rowerzystów też należałoby kontrolować (zwłaszcza stan techniczny pojazdów - hamulce, oświetlenie). Co do ubezpieczenia to są i zastanawiam się nad zakupem.

G
Gość
CYTAT(bike punk @ 13.09.2009, 22:53:04)
okolo godziny 23 przejechalem z lawendowej na blekitna w 20 minut, delikatnie naginalem przepisy, ale bez przesady. trasa: lawendowa, al.niepodleglosci, maly tunel w starosielcach, octowa, wojsk pogranicza, monte cassino, aleja pilsudsk., fabryczna, sienkiewicza, wasilkowska, blekitna. trek 4300 - dobre kosiwo


tak, ale zauważ że autor bierze pod uwagę prędkość 20-25km/h to raz , dwa jak wspomniałem nie da się w tym czasie i z tą prędkością przejechać tego dystansu w godzinach szczytu!nawet z większą prędkością to jest niemożliwe z powodów , o których wspomniałem ..w nocy być może i to przy odrobinie szczęścia!
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3