Rodzina na swoim. Szykuje się dużo zmian. Zobacz jakie!

Barbara Kociakowska
Korzystając z „Rodziny na swoim” można zaoszczędzić 30 tys. zł – mówi Paweł Majtkowski
Korzystając z „Rodziny na swoim” można zaoszczędzić 30 tys. zł – mówi Paweł Majtkowski
Udostępnij:
Z Pawłem Majtkowskim, analitykiem Expandera, rozmawia Barbara Kociakowska.

Projekt ustawy o zmianie ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania oraz o zmianie niektórych innych ustaw, trafił do Sejmu. Kiedy nowe przepisy, wprowadzające duże zmiany w programie „Rodzina na swoim”, mogą wejść w życie?

– Sadzę, że poczekamy na to jeszcze minimum trzy miesiące. Nie powinien wejść w życie wcześniej niż przed końcem maja.

Chyba warto zatem się pospieszyć, by skorzystać z programu jeszcze na starych zasadach?

– Jeśli ktoś spełnia te warunki, a po zmianach nie będzie ich spełniał, to warto. Oczywiście nie za wszelką cenę. Nie kupujmy pierwszego lepszego mieszkania, które nam się nawinie, ale jeśli znajdziemy coś ciekawego, co nam się podoba, co i tak byśmy kupili, to warto. Bo dzięki temu, że skorzystamy z dopłaty, możemy oszczędzić kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Zobacz także. Rodzina na swoim 2011: tylko rynek pierwotny; ale również dla singla.

Szykuje się dużo zmian w programie „Rodzina na swoim”, które z nich uważa pan za najważniejsze?

– Przede wszystkim to, że w ramach programu „Rodzina na swoim” będzie można kupować tylko mieszkania z ryku pierwotnego – czyli od deweloperów, spółdzielni lub otrzymać pomoc na samodzielną budowę domu. Nie będzie można natomiast kupować mieszkań z rynku wtórnego, które są tańsze.
Druga zmiana zawiązana jest z wiekiem. Program dostępny będzie tylko dla osób, które nie ukończyły 35 lat. I w wieku poniżej 35 lat muszą być obydwoje małżonków. Dotychczas wiek nie miał znaczenia.
Trzeci ważny element to ceny metra kwadratowego. Prawdopodobnie limity cenowe, czyli maksymalna cena, jaką można zapłacić za metr kwadratowy mieszkania, w poszczególnych miastach spadną o 20-30 procent.

A więc tak naprawdę będzie bardzo trudno znaleźć mieszkanie, bo nie dość, że odpadnie rynek wtórny, na którym nieruchomości są tańsze, to jeszcze na rynku pierwotnym trzeba będzie znaleźć mieszkania w znacznie niższej cenie niż dotychczas.

– Tak właśnie będzie. Poza tym trzeba pamiętać, że program ten pod koniec 2012 r. ma być wygaszony. W 2013 r. ma już nie działać. A więc w przyszłości, nawet jeśli ktoś będzie spełniał te kryteria, będzie miał i tak tylko półtora roku na to, by z niego skorzystać.

Zobacz także. Rodzina na Swoim - nowelizacja prawa niszczy program

Wcześniej rozbudzono duże nadzieje wśród osób samotnych – mówiono, że z programu „Rodzina na swoim” będą mogli korzystać także single. Ale nic z tego nie wyszło.

– Były takie zamiary, dużo się o tym mówiło, ale projekt został przyjęty w wersji zaproponowanej przez Ministerstwo Finansów. To resort finansów zaproponował wykreślenie tej możliwości. Oczywiście pamiętajmy, że Sejm wcale nie musi przyjąć wersji, która do niego dotarła. Może dojść jeszcze do jakichś zmian, być może single wrócą, a być może pojawi się jeszcze coś nowego. Musimy jeszcze trochę na to poczekać.

Wprawdzie pan już trochę wspominał o kosztach, ale proszę powiedzieć, ile możemy zaoszczędzić dzięki temu, że skorzystamy z programu „Rodzina na swoim”. Oczywiście, jeśli znajdziemy taki bank, w którym nie będziemy słono przepłacać...

– To jest, można powiedzieć, stała kwota. Zależy przede wszystkim od tego, na jak długo kredyt bierzemy i na jaką kwotę. A więc dla kredytu na 300 tys. zł zaciąganego na 30 lat (trzeba pamiętać, że dopłaty do oprocentowania otrzymujemy przez 8 lat – przyp. red.), będzie to kwota około 30 tys. zł.

Kiedyś dużo mówiło się o tym, że banki, dla osób które korzystają z programu „Rodzina na swoim”, oferują dużo mniej korzystne warunki. Czy to już należy do przeszłość, czy nadal się z tym spotykamy?

– Na pewno nie mamy już do czynienia z taką sytuacją, że te kredyty w niektórych bankach są horrendalnie drogie. Wiele banków przestawiło się z kredytów walutowych na złotówkowe, bo właśnie takie teraz Polacy chcą zaciągać. I nie ma już ogromnych dysproporcji. Aczkolwiek różnice w cenie ciągle istnieją. Dlatego, jeśli myślimy o tym, żeby brać kredyt, musimy porównywać różne oferty, przynajmniej kilu banków. Wówczas naprawdę wybierzemy tę najlepszą dla siebie. Dzięki temu możemy zyskać kolejne kilka, a może nawet kilkanaście tysięcy złotych, jeśli uwzględnimy cały okres spłaty kredytu.

Dziękuję za rozmowę.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie