Rocznica wybuchu II wojny światowej. Pamiętajmy o wrześniu

Krzysztof Nyszkowski [email protected]
Westerplatte po zakończeniu walk, 9 września 1939.
Westerplatte po zakończeniu walk, 9 września 1939.
A więc wojna… - słowa spikera polskiego radia z 1 IX 1939 roku chyba na zawsze pozostały w zbiorowej pamięci kolejnych pokoleń. Podobnie jak słynna mowa Józefa Becka, słowa Jana Pawła II wypowiedziane na placu Zwycięstwa podczas pierwszej pielgrzymki do Polski czy zdanie Lecha Wałęsy, który 31 sierpnia 1980 ogłaszał na bramie gdańskiej stoczni: "mamy niezależne, samorządne, związki zawodowe".

"A więc wojna…". Gdy padały pierwsze strzały na Westerplatte jego obrońcy wierzyli, że muszą wytrwać kilka godzin. Walczyli siedem dni. Gdy 3 września Anglia i Francja wypowiadały wojnę Niemcom, mieszkańcy bombardowanych polskich miast ufali, że wkrótce wojna się skończy. Tymczasem broniliśmy ponad miesiąc, zanim pod Kockiem zakończyły się regularne działania zbrojne w kampanii wrześniowej. Od 17 września walcząc na dwa fronty z dwoma najeźdcami.

"A więc wojna…". Utarło się przekonanie, że na historii potrafią zarobić wszyscy, tylko nie Polacy. Bo niejednokrotnie przy ważnych wydarzeniach zamiast zarabiać i zbijać kapitał na wizerunku, kłóciliśmy się. W gruncie rzeczy o błahe sprawy. A przecież w naszej przeszłości roi się momentów skłaniających innych do podziwu i szacunku. To z kolei powinno nam dawać satysfakcję i siłę. Co więcej nie ma powodów, żeby sobie tego odmawiać. A wtedy duma, odwaga, walka o wolność być może przełoży się na strategiczne interesy Polski.

Do niedawna spór o przeszłość był domeną polityków. Zawłaszczyli go na amen. Żonglując interpretacjami potrafili naginać fakty do budowy własnego image. I o ile jednego dnia między sobą szablą nie wymachiwali, to już następnego prowadzili nie tyle partyzantkę podjazdowa, ale zaczepne działania bojowe. W myśl zasady, kto panuje nad przeszłości, ten panuje nad przyszłością.

W ostatnim czasie jednak nastąpiło coś jeszcze. I to bynajmniej nie za sprawą polityków, a szeroko pojętego kręgu racjonalizatorów historii.

- Jak można bowiem obchodzić coś, co było klęska - grzmią apologeci tego nurtu.

Równolegle pojawią się prace historyczne, które może nie są swoistym rewizjonizmem w polskiej historiografii i zbiorowej świadomości, co raczej odmitologizują pewne wydarzenia.

To, że z punktu wojskowego kampania wrześniowa była klęską, nie trzeba ani udowadniać, ani przypominać. Polacy byli świadomi tego już we wrześniu 1939 roku. Zarówno ci, którzy jeszcze walczyli kraju, jak i ci, którym udało się przedostać na Zachód. Rozrachunków z klęską było wiele. Dla mnie najpełniej podsumował je w swoim wierszu "Pożegnanie września" Zbigniew Herbert: "nie damy, nie damy chłopców płasko przyszytych do wrzosowisk".

I w zasadzie na tym mógłbym zakończyć, ale tak trochę na przekór się zapytam: co 7 grudnia świętują Amerykanie? Klęskę w Pearl Harbor, przystąpienie do II wojny światowej czy pamięć o ofiarach poniesionych w jej trakcie? Nie ulega wątpliwości, że to trzecie. Ale oni mają to we krwi, od czasów Alamo. Obrońcy tego miasteczka ulegli przeważającym siłom zbrojnym Meksyku. Niemal natychmiast po tym wydarzeniu powstało zawołanie "Pamiętajcie o Alamo!".Pamiętajcie o Pearl Harbor", "Pamiętajcie…." o wielu innych miejscach, zdarzeniach, ludziach.

"Pamiętajcie o wrześniu" proszą głosy sprzed 73 lat. Nic więcej. To tak mało, a zarazem tak dużo. I to powinno być uwypuklone w publicznej debacie, a nie to, czy świętujemy klęskę czy też licytujemy się o postawy.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc
PAMIETAMY.
Dodaj ogłoszenie