Reanimacja kardiologiczna. Oddział wymaga pilnego remontu.

Wojciech Wojtkielewicz
Ten oddział wygląda jak sprzed 30 lat – pokazuje pododdział reanimacyjny dr Jerzy Bychowski, ordynator kardiologii w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku. – W przyszłości między łóżkami ustawione byłyby ścianki oddzielające czy przesuwne, tak żeby było bardziej kameralnie.
Ten oddział wygląda jak sprzed 30 lat – pokazuje pododdział reanimacyjny dr Jerzy Bychowski, ordynator kardiologii w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku. – W przyszłości między łóżkami ustawione byłyby ścianki oddzielające czy przesuwne, tak żeby było bardziej kameralnie. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Reanimacja kardiologiczna w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku. To tutaj trafiają pacjenci wymagający intensywnego nadzoru. Ordynator oddziału kardiologii planuje kapitalny remont pododdziału.

Pracownia kardiologii inwazyjnej z angiografem działa tu od kwietnia ubiegłego roku. Jeszcze wcześniej stworzono pracownię wszczepiania rozruszników oraz wyremontowano 40-łóżkowy oddział kardiologii tradycyjnej. Z jednym wyjątkiem wszystko jest tutaj już nowoczesne. Chodzi o pododdział reanimacji kardiologicznej.

- To ostatnia część oddziału, która w niezmienionym stanie istnieje od 1981 roku - opowiada dr Jerzy Bychowski, ordynator oddziału kardiologicznego w szpitalu wojewódzkim w Białmstoku. - A właśnie tutaj trafiają pacjenci wymagający intensywnego nadzoru, na przykład po koronorografii czy też wstawieniu rozrusznika. To są też osoby z ostrymi zespołami wieńcowymi.

W ubiegłym roku od kiedy podpisano kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia na zabiegi kardiologii inwazyjnej, wykonano ponad 250 koronorografii. W tym roku takich zabiegów zrobiono już ponad 150. Dzięki nim oddział może przyjmować też więcej pacjentów. Ich leczenie jest bowiem krótsze. W ubiegłym roku było to 1500 pacjentów. Natomiast w tym roku już w pierwszym kwartale opiekę na oddziale znalazło około 500 pacjentów.

Ordynator tłumaczy, że remont pododdziału jest niezbędny by sprawnie funkcjonował cały oddział. Teraz na dużej sali znajduje się osiem stanowisk oddzielonych od siebie jedynie przepierzeniami z materiału. Na ścianach znajdują się drewniane panele. - Czegoś takiego w ogóle już nie powinno być - przyznaje Jerzy Bychowski.

Remont może pochłonąć miliony złotych

Również pacjenci uważają, że przydałby się remont tej sali.

- Na pewno leżałoby się tutaj przyjemniej - nie ma wątpliwości Anna Jakoniuk z Białegostoku. - Na opiekę nie mogę narzekać, ale warunki jednak nie są najlepsze.

Na modernizację jednak potrzebne są spore pieniądze. Ordynator szacuje, że koszt kapitalnego remontu, wstawienia łóżek oraz wyposażenie w aparaturę medyczną mógłby sięgnąć pięciu milionów. Zamierza starać się o unijne pieniądze, które można pozyskać w ramach współpracy transgranicznej z Litwą lub Białorusią.

- Chcielibyśmy zakupić osiem specjalistycznych łóżek, kardiomonitory, dwa respiratory i dwa lub trzy defibrylatory - wylicza kardiolog. - W tym roku chcielibyśmy aplikować o pieniądze, a w następnym realizować projekt.

Oddział liczy też na sponsora, który będzie współfinansował remont.

- Tu chodziłoby nam o zrobienie elektryki, oświetlenia, wymianę paneli i okien - zdradza szczegóły Tomasz Sławiński, starszy asystent.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

t
tomtom

jest 2017  - minęło 6 lat i nic tam sie nie zmieniło. tragedia. niektóre urządzenia pamiętają PRL ! :(

Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie