Rasizm! Białystok dla białych

    Rasizm! Białystok dla białych

    Jarosław Sołomacha

    Kurier Poranny

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Obcych nie lubimy  Jest coraz gorzej. Jeżeli to potrwa, wyjadę - mówi Sara. Dziewczyna boi się wychodzić na ulice. Słyszy krzyki: Back to Africa. Niedawno

    Obcych nie lubimy Jest coraz gorzej. Jeżeli to potrwa, wyjadę - mówi Sara. Dziewczyna boi się wychodzić na ulice. Słyszy krzyki: Back to Africa. Niedawno została zaatakowana

    Sara ma 21 lat. Bardzo ładna, drobna kobieta, przyjechała ze Szwecji. Chce być lekarzem. Ale ma czarny kolor skóry. W Białymstoku to poważny problem.
    Obcych nie lubimy  Jest coraz gorzej. Jeżeli to potrwa, wyjadę - mówi Sara. Dziewczyna boi się wychodzić na ulice. Słyszy krzyki: Back to Africa. Niedawno

    Obcych nie lubimy Jest coraz gorzej. Jeżeli to potrwa, wyjadę - mówi Sara. Dziewczyna boi się wychodzić na ulice. Słyszy krzyki: Back to Africa. Niedawno została zaatakowana

    - Kiedy zdecydowałam się na przyjazd do Polski myślałam, że tu nie ma rasizmu. Przecież Polacy przez wiele lat byli dyskryminowani i okupowani przez innych. Niech pan sobie wyobrazi, jaki przeżyłam szok - mówi.
    Studiuje w Białymstoku od roku. Nie było problemów. Dopiero gdy przed trzema tygodniami wróciła z wakacji zaczęła się gehenna. Była zaczepiana na ulicy. Groźnie było na Młynowej. Wracała rowerem z zajęć. Drogę zatarasował jej, na oko 30-letni mężczyzna.
    - Chciał mnie przestraszyć. Zaczął kopać rower. Zrozumiałam najbardziej popularne słowo na ulicy: "kurwa" - opowiada Sara.
    Przyglądało się wiele osób. Nikt nie pomógł. Jakieś dzieciaki się z niej śmiały. Dziewczynie udało się uciec. Po wszystkim się rozpłakała. - U nas to nie do pomyślenia. W Szwecji od razu idzie się za to do więzienia - mówi.
    Stara się być spokojna. Ale widać że jest zdenerwowana. I bezradna, bo nic nie może zrobić.

    No yellow people



    Kurier Poranny: Jak jest u nas z tolerancją?
    Sokrat Janowicz, białoruski pisarz, laureat Złotych Kluczy "Porannego": Źle i coraz gorzej. Chwalimy się, że jesteśmy tolerancyjni, ale tak nie jest. Jesteśmy fanatyczni, nacjonalistyczni... a właściwie to rasistowscy. Ten stosunek do Murzynów świadczy o ogromnym chamstwie i ciemnocie. Nigdzie tak źle nie żyje się im, jak u nas.
    Czyli nie jest Pan zaskoczony, że Murzynka jest w Białymstoku atakowana?
    - Myślę o tym wszystkim ze smutkiem. Współczuję tej dziewczynie serdecznie, że tutaj trafiła. To taka ciemna, sowiecka enklawa. A ciemnota koloru skóry jej nie daruje. Zamiast być dumnym, że mieszkają u nas ludzie innych ras, wywołuje to złe odruchy. Każdy inny jest dla nas wrogiem. Jedyne, co może zrobić, to przenieść się na przykład do Poznania. Tam jest inna kultura, a tu chamstwo. Bo u nas taka osoba będzie miała ciężko.
    Skąd ta nietolerancja i nienawiść się bierze?
    - Z nieuctwa, ciemnoty, jakiejś takiej parafiańszczyzny. Im mniej wykształcony jest człowiek, tym więcej w nim fanatyzmu. Odzywa się w nim ciemnota. A z wykształceniem jest u nas źle. Szkoły są prymitywne, a nauczycielska kadra marna.
    Czyli gdzie indziej w Polsce jest lepiej?
    - To ma także związek z nędzą. Podlasie jest inne, bo jest okropnie biedne. Na pewno tego nie ma w Polsce zawiślańskiej, gdzie warunki życia są lepsze. To zupełnie inny kraj. A u nas dominuje hołota. Zauważyłem też, że młodzi ludzie, którzy pobyli na Zachodzie, są inni. Bardziej kulturalni.



    Pamięta wyjście do klubu "Utopia". Z kolegami poszła tam na "wieczorek" zapoznawczy.
    - Była ze mną koleżanka. Też Szwedka. Ale jej rodzice pochodzą z Korei. Jeden z bramkarzy powiedział: "No yellow people" - opowiada Sara. - Wyszłyśmy. Bo nie wiedziałyśmy, czego jeszcze możemy się spodziewać.
    Kiedy wsiadała z koleżanką do samochodu, jakiś ogolony na łyso mężczyzna otworzył jeszcze drzwi. Na odchodne krzyknął: "Pamiętaj, white power" i "fuck niggers".
    - Nie wiedziałem o tym. Muszę to wyjaśnić. Staram się, żeby ochrona była w porządku. Może to któryś z ich kolegów? - zastanawia się Marcin Sak, właściciel "Utopii".
    Poprosił, żebyśmy przekazali dziewczynie jego numer telefonu. - Niech pokaże mi dyskretnie, który to był. Wyciągnę konsekwencje - obiecuje.

    Hail Hitler i Ku Klux Klan

    Takich historii Sara zna mnóstwo. Jej znajomy, też Szwed, w jednej z galerii handlowych razem z dziewczyną robił zakupy. Nagle zaatakowali go Polacy. Powód? Mówił w obcym języku. Tak go pobili, że nie mógł rozpoznać swojej twarzy.
    Kolega z Norwegii został napadnięty w czasie ostatnich mistrzostw Europy, po meczu Polska-Niemcy. Dopadli go skini. Przyjechała policja. Ale za późno. Chłopak był już prawie nieprzytomny. Miał połamane kości.

    - Mecz oglądało około 500 osób. Ale świadków nie było - denerwuje się Sara. - W ubiegłym roku miałam szczęście. Tylko raz jakiś dzieciak krzyknął do mnie "Heil Hitler" i później uciekł. Czy znał historię drugiej wojny światowej? Wątpię. Teraz atmosfera na ulicach jest znacznie gorsza. To dzieje się codziennie.

    Kiedy idzie ulicą słyszy: "white power", "Ku Klux Klan". Boi się. Dlatego poszła na policję. - Przecież takich jak ja jest więcej. Sama naliczyła 300 obcokrajowców.


    Kurier Poranny: Czarnoskóra studentka nie może spokojnie wyjść na ulicę. Co się dzieje?
    Prof. Jerzy Kopania, etyk: Trudno komentować przejawy zwyczajnego chamstwa i prymitywizmu. Można tylko wyrazić słowa pogardy wobec ludzi, którzy tak się zachowują.
    Spotkał się Pan już z takimi sytuacjami?
    - Nie sądziłem, że takie zachowania, o takim natężeniu mogą mieć miejsce. Spodziewam się tego, że niektórzy ludzie nie życzą sobie mieć za sąsiada osoby o innym kolorze skóry. To są znane postawy. Ale takiego chamstwa się nie spodziewałem.
    Czy Białystok jest w tym przypadku niechlubnym wyjątkiem w kraju?
    - Nie ma różnicy między Białymstokiem czy Szczecinem. Jest tam mniej więcej tak samo. Powiem więcej. W całej Europie podnoszą się nastroje i tendencje faszystowskie. To nie tylko nasza specjalność. Przyczyny są różne. Jedna z nich to zwiększony napływ ludności afrykańskiej. Ale to nie usprawiedliwia tego typu zachowań. U nas może to być różnie tłumaczone. Na przykład niskim poziomem kulturalnym mieszkańców. To trzeba powiedzieć wprost.



    Oni też się boją. Zaprosili wczoraj na spotkanie dziekana i policję. Opowiedzieli co ich w Białymstoku spotykało.
    - Na Chrobrego zostałem uderzony w twarz. Bez powodów. Później rzucili we mnie piwem - mówi student.
    - Nie tylko wieczorem i w zaułkach. Ale także w biały dzień na Lipowej - dodaje kolejny.
    - Przyznam się. Kiedy szedłem na spotkanie myślałem, że kilku studentów jest przewrażliwionych. Gdy ich posłuchałem zrobiło mi się wstyd - mówi prof. Andrzej Dąbrowski, dziekan wydziału lekarskiego na uniwersytecie. Jest wyraźnie przejęty. - Musimy coś zrobić, bo niedługo sami nie będziemy mogli spokojnie wyjść na ulice.

    I postanowili.

    • Policjanci nie wiedzą o napadach, bo dyżurny zwykle nie zna języka angielskiego. I nawet gdy się coś dzieje, obcokrajowiec nie może poprosić o pomoc. Dlatego studenci przygotują listę zdarzeń z ostatniego roku. Zostanie przetłumaczona i przekazana policjantom.

    • Powstanie specjalny policyjny numer dla cudzoziemców. Tam pracować będą policjanci władający językami. Ale to w przyszłości.

    • Na teraz uczelnia ma pomysł. Wyznaczyła pracownika, który cały czas będzie dostępny pod komórką. W razie kłopotów, pomoże.




    Kurier Poranny: Skąd w Polakach bierze się chęć obrażania innych, prześladowania obcych?
    Prof. Włodzimierz Pawluczuk, socjolog i religioznawca: Bierze się to stąd, że ktoś jest inny. A jego spotkanie to okazja dosyć rzadka. Na nim można rozładować wszystkie swoje frustracje, niedoróbki, złości. Człowiek myśli tak: Może ja jestem durny, źle mi się wiedzie, ale tobie pokażę, że tu jestem wśród mocnych, silnych. Można się też pochwalić w grupie. A wynika to z niedostosowania do życia.
    Można by myśleć, że to tylko jednostkowe przypadki. Ale przyklaskuje temu znaczna część społeczeństwa...
    - To wynika z polskiej mentalności. Wiadomo, że Polacy są mądrzy i w ogóle najlepsi. A obok są jacyś Ruscy, Czesi i jeszcze ci straszni Niemcy. Nic z tym nie zrobimy. To głęboko zakorzenione w polskiej tradycji narodowej. Taka nasza megalomania.
    Jak są traktowane u nas mniejszości?
    - Różnie, ale w sumie nie najlepiej. Większość Polaków nie lubi Murzynów i nie tylko. Są sprytne pytania, żeby to zbadać. Na przykład, czy chciałbyś, żeby twoja córka wyszła za... Wtedy wszystko jest jasne.



    - Nie mamy czasu. Za cztery tygodnie zobaczymy, co udało się zrobić - mówi prof. Dąbrowski.

    Jeśli nic się nie zmieni, tacy studenci jak Sara uciekną z Białegostoku. Ona nie powiedziała rodzicom o swoich problemach. - Gdyby się dowiedzieli, zabraliby mnie stąd. Ale jeżeli to potrwa, sama wyjadę.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (80)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (80) forum.poranny.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Targi pracy. Profile firm i oferty pracy. Szukaj swojej!

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Białystok w latach 60-tych i teraz. Zobacz, jak bardzo zmieniło się nasze miasto

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka

    Poszukiwane przez podlaską policję. Oszustka, złodziejka, szpieg, dilerka