Ranking 12 wydarzeń roku w Białymstoku

Redakcja
Białystok promuje się hasłami i symbolami, z którymi nie utożsamia się większość mieszkańców
Galerie handlowe czy awans Jagiellonii do ekstraklasy? Przed rokiem odpowiedź na pytanie, które z tych wydarzeń było najważniejsze, wydawało się oczywistą oczywistością: oba. W 2008 roku bezsprzecznie takim motywem przewodnim była promocja miasta. Ta oficjalna i niezależna. Można się z tym rankingiem nie zgadzać, ale warto dyskutować.

1.Roger, nigdy nie będziesz Polakiem

07.05.2008 Co zapamięta Polska po pierwszym od lat sezonie Jagiellonii w ekstraklasie? Bez wątpienia kawałek białego płótna z napisem "Roger, nigdy nie będziesz Polakiem", wywieszony przez białostockich kibiców podczas meczu z Legią. Najgorsze w tym nie jest to, że mimo monitoringu nie udało się ustalić, kto zapewnił nam taką "promocję". Ani to, że nie potrafiła tego zrobić też prokuratura. Zastanawiające jest to, dlaczego nikt nie próbował nic zrobić podczas meczu. Ani z władz klubu, ani miasta. Przez tę bierność w jednej chwili runął jak domek z kart mit, którym Białystok tak bardzo się szczyci: mit wielokulturowości.

Nie dziwmy się zatem, że na forach internetowych święci triumfy koncepcja miasta o jednoznacznie ksenofobicznym obliczu, kulturowego monomiasta, w którym istnienie różnorodności spycha się na margines. I że potem zagraniczni studenci o innym kolorze skóry czują się w naszym mieście personami non grata. Bierność, zwłaszcza publiczna, słono kosztuje.

2. Cała władza w ręce PO

16.01.2008 Padł ostatni bastion rządów Prawa i Sprawiedliwości na Podlasiu. W sejmiku władzę przejęła koalicja PO i PSL. Jarosław Dworzański dopiął swego i zasiadł w fotelu marszałka. Przy pomocy trzech radnych z PiS i tym z Samoobrony. Dzięki nowej koalicji i w urzędzie wojewódzkim, i marszałkowskim, a także w białostockim magistracie niepodzielnie rządzi PO. Wydawało się, że taki monopol na władzę to idealne narzędzie do podejmowania szybkich i przejrzystych decyzji. W zamian tego byliśmy świadkami trudnych do zrozumienia posunięć: dziwna gra w sprawie Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, kuriozalna spółka z miastem w sprawie lotniska, sprawa Andrzeja Sutkowskiego (radnego przyłapanego przez dziennikarzy programu "Teraz My"), nieprawidłowości w jednym z konkursów na unijne dofinansowanie, brak kontroli oświadczeń majątkowych. Mniejsze lub większe wpadki rodziły śmiech ze łzami. Podobnie jak występy prezydenta RP i premiera. No, ale oni mają trudną kohabitację. A na Podlasiu jest monopol.

3 Wschodzący Białystok

24.12.2008 Z jednej strony, trzeba uszanować konsekwencję, z jaką władze miasta zamierzały realizować pomysły Eskadry. Nie ma bowiem niczego gorszego, niż wprowadzanie w życie czegoś, do czego nie jest się przekonanym. Ale też jest alternatywna wizja promocji miasta, oparta na obywatelskich inicjatywach, w których maszyneria biurokratyczna wieżowca przy Pałacowej nie ma pozycji dominującej. Od samego początku poczynania Eskadry budziły wśród białostoczan negatywne odczucia. Wystarczy wejść na pierwsze z brzegu miejskie forum internetowe. Użytkownicy nie pozostawiają suchej nitki na promocji, haśle i logo. Czy ich opinie są na tyle reprezentatywne, by liczył się z nimi magistrat? Oczywiście może je zbagatelizować, ale dojdzie do sytuacji dość absurdalnej: Białystok promuje się hasłami i symbolami, z którymi nie utożsamia się większość mieszkańców. I jakby na potwierdzenie tego pod koniec roku okazało się, że nasze logo do złudzenia przypomina symbol mniejszości seksualnych z Nowego Jorku.

4. Beatyfikacja ks. Michała Sopoćki

28.09.2008 Białostoczanie byli tego dnia świadkami wydarzenia niemalże epokowego. Łatwiej obliczyć zaćmienie słońca nad Białymstokiem, niż przewidzieć drugą beatyfikację. Dlatego szczególnego wymiaru nabiera słowo "Białystok" wypowiedziane przez papieża Benedykta XVI. Słuchały tego miliony ludzi, może nawet i miliard. I jeśli tylko nieliczni z nich będą chcieli coś więcej dowiedzieć się o tym "Białymstoku", to lepszej promocji w świecie nam nie potrzeba.

Ale mówiąc o wyjątkowości tej niedzieli w Białymstoku, mam na myśli także to, co wydarzyło się pod koniec uroczystości. Takiego entuzjazmu, żaru, mądrości, prostoty, wiary, świeżości, w ogóle niesamowitości, co w przemówieniu arcybiskupa Mińska i Mohylewa kardynała Tadeusza Kondrusiewicza, u nas już się nie spotyka. Nagle okazało się, że przybył do nas pielgrzym i przemawia w sposób i językiem wydawałoby się w Polsce już dawno zapomnianym. Bez rutyny, hermetyzmu, prosto z serca.

5. Underground, czyli białostocka kultura

01.01-31.12.2008 W węższym rozumieniu doroczny festiwal, który odbywa się w Białymstoku. W tym roku po raz siódmy prezentowała się w Białymstoku nie tylko krajowa sztuka z podziemia.

Ale w szerszym rozumieniu jest to cykl imprez niezależnych, częściowo afiliowanych przez oficjalne instytucje, które zapewniają nam promocję o wiele lepszą niż biurokratyczne decyzje. Podlaska Oktawa Kultur, festiwal Zachor, Jesień z Bluesem, żubrOOFka, Graficzny Białystok, Międzynarodowy Festiwal Duetów Fortepianowych, Laboratorium Muzyki Współczesnej, Filmowe Podlasie Atakuje!, Białysztuk, Festiwal Inny Wymiar, Basowiszcza, Festiwal Szkół Lalkarskich, Miasto Młodych i wiele innych.

Białystok powoli buduje swoją markę, jeśli chodzi o bycie centrum kulturalnym. I kultura najlepiej promuje miasto. I nie potrzebuje do tego żadnych strategii i symboli. Tak jak Kasa Chorych, która od 30 lat gra bluesa i promuje Białystok.

6. Plac Inwalidów

18.03./17.09.2008 Oczko w głowie gospodarzy miasta. Plus, jakim była niezłomność prezydenta w zamknięciu bazaru, zbilansowało na zero zainteresowanie kupnem placu. Po raz pierwszy miasto próbowało sprzedać go w marcu. Rzeczoznawcy wycenili plac na 32 miliony złotych, magistrat podniósł cenę o 18 milionów. Po fiasku miasto zmieniło warunki przetargu. Co prawda cena została ta sama, ale na zachętę zezwolono potencjalnemu inwestorowi postawić nie tylko galerię handlową, ale także hotel. I to też nie pomogło.

Wytłumaczenie fiaska przetargu zbyt wygórowaną ceną podcina wiarę w wiedzę ekonomiczną ekipy z Pałacowej. A przecież jej szefem jest doktor habilitowany ekonomii. Rynek, podobnie jak życie, nie znosi próżni. Handlarze jakoś znaleźli sobie nowe miejsca (część zbiorowo, część indywidualnie, inni jeszcze znaleźli sobie zupełnie inne zajęcie). I na razie to magistrat na całej tej przepychance wyszedł jak Zabłocki na mydle. A będzie jeszcze gorzej, jeśli po raz trzeci nikt nie stanie do przetargu na plac Inwalidów.

7. Spór o teren pod campus i osiedle kontenerowe

01.01-31.12.2008 Dwie prestiżowe porażki magistratu. Pokazują szerszy problem, jakim w Białymstoku jest relacja władza-mieszkańcy i wynikające z niej więzy publiczno-obywatelskie. A w zasadzie ich brak. Ktoś powie, że miasto mogło nic nie robić, bo prawo było po jego stronie. Ale czyż nie powinno? Zwłaszcza że po drugiej stronie byli nie tyle dotychczasowi dzierżawcy, co białostoczanie. A przecież władza jest dla mieszkańców. Powinna godzić ich i swoje aspiracje, bez doprowadzania do sytuacji spornych. Jednym z jej filarów ma być polityka dobrego sąsiedztwa i partnerstwa. Duży powinien zrozumieć mniejszego, ten zaś poskromić opór przed blokowaniem inwestycji ważnych dla większego partnera. I to samo musi być w relacjach władza Białegostoku-białostoczanie. Jak na razie więzy te przez wymienione wyżej spory są jeśli nie zerwane, to nadwyrężone. By to zmienić, władza musi traktować mieszkańców jak partnerów, a nie przeciwników czy petentów. To będzie dopiero miarą pozwalającą odpowiedzieć nam na pytanie, jak bardzo zmienił się Białystok.

8. Przenosiny marszałka

06.08.2008 Na Rynku Kościuszki, przed budynkiem kuratorium, pomnik Józefa Piłsudskiego stał siedemnaście lat. Od 6 sierpnia jest przed Archiwum Państwowym. A wszystko w ramach przebudowy Rynku Kościuszki. - Białystok - miasto, które przez kilkadziesiąt lat nie miało żadnego rynku z prawdziwego zdarzenia - teraz będzie miał ich dwa - pisał na łamach Obserwatora Radosław Oryszczyszyn. - Pierwszy będzie miejscem białostockiego sacrum, drugi - rozrywkowo-piwnego profanum. Granicy między tymi przestrzeniami strzec będzie ulica Henryka Sienkiewicza. Zabawne, że na straży granicy stoi postać, która jest jednym z głównych ogniw spornych pomiędzy światem tak zwanych "wykształciuchów", uważających autora "Krzyżaków" za wprawnego autora literatury popularnej, a tych, dla których Sienkiewicz jest świętością, a jego książki tym, co uratowało naród polski przed kulturową kolonizacją obcych mocarstw. Patron ulicy oddzielającej dwa miejskie place wyznacza więc symbolicznie oś podziału na dwa przeciwstawne systemy wartości.

9. Galeria Alfa

11.03.2008 To były ułamki sekundy. 11 marca na budowie galerii najpierw runął strop, a później duża część ściany. Pod gruzami zginął 25-latek. Drugi został ranny.
15.10.2008 W połowie października galeria otworzyła swoje podwoje. I od razu zaskoczyła białostoczan. Bo nie przypominała żadnego z dotychczasowych białostockich centrów handlowych. Wyjątkowy charakter Alfy polega na tym, że w nowoczesny budynek wkomponowano dwie budowle zabytkowe. To pozostałości po fabryce Beckera. Jedna z nich, widoczna z zewnątrz od ul. Świętojańskiej, to tzw. Merkury. Na dole są tu sklepy. Resztę przeznaczono na pomieszczenia biurowe. Drugi zabytek to stajnia z 1911 roku, widoczna z wewnętrznego holu galerii. Umieszczono w niej kawiarnię. Projektanci Alfy zdobyli nagrodę w kategorii "najlepsze inwestycje w centra handlowe". W dorocznym konkursie przyznał ją magazyn "Construction & Investment Journal". Co urzekło ekspertów? Atrakcyjna architektura oraz wysoka jakość wykończenia wnętrza. I wygodna komunikacja - łatwy dostęp do galerii samochodami i miejskimi autobusami.

10. Pożegnanie z halą

26.11.2008 O występach Jagiellonii kibice chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Zwłaszcza tych na wiosnę. Na własne życzenie nasi piłkarze znaleźli się w strefie spadkowej. Dzięki zamieszaniu z licencjami uniknęli barażu. Ale jak bardzo nerwowo było w klubie, świadczy fakt, że zatrudniono trenera, który żółto-czerwonych nie poprowadził w żadnym meczu. W przerwie letniej wymieniono niemal cały skład naszej drużyny, zawitała do niej przysłowiowa legia cudzoziemska. Jak grała? Każdy, kto był na meczach, widział. Klub został właścicielem terenów przy Jurowieckiej. Powstanie tam galeria Jagiellonia. Wybuduje ją spółka stworzona przez Jagiellonię i Irlandzką Grupę Inwestycyjną. Obaj partnerzy będą dzielić się zyskami po połowie. W ten sposób białostocki klub ma zdobyć pieniądze na utrzymanie. Wartość całej inwestycji to ponad 200 milionów euro. Na sześciu poziomach mieścić się tu będą m.in. delikatesy, około 200 różnych sklepów, restauracje i kawiarnie oraz największe w mieście kino na 16 sal. A 26 listopada rozpoczęło się burzenie hali Jagiellonii i przygotowanie terenów pod inwestycję.

11. Koniec ery Luksa w prokuraturze

14.01.2008 Instynkt i wyczucie sytuacji miał Sławomir Luks niesamowite. Szefem apelacji został za czasów SLD, uchował się za PiS. Nie dał rady rządom PO. Zastąpił go Andrzej Tańcula z Suwałk.

Na zarzut, że ulegał wpływom polityków, Luks miał zawsze jeden argument: "W mojej prokuraturze zarzuty przekroczenia uprawnień usłyszała minister Aleksandra Jakubowska z SLD, i to w czasie kiedy SLD rządził krajem". Problem w tym, że zbliżały się wybory, a sondaże dla lewicy były bezlitosne. Kiedy rządziło PiS, swoim podwładnym kazał skuteczniej walczyć z pijanymi kierowcami (rekwirować im samochody na poczet przyszłej kary) czy ostrzej traktować sprawców przemocy domowej.

Z czasem gwiazda Luksa zaczęła gasnąć. "Newsweek" nagłośnił sprawę przeniesienia do Rzeszowa śledztwa w sprawie nieprawidłowości przy oczyszczalni ścieków. Sąd w Warszawie uniewinnił Jakubowską, zarzucając prokuraturze bezpodstawne oskarżenia pani minister.

12. Podróże zagraniczne prezydenta

27.06.2008 Mapa dotychczasowych podróży dowodzi, że prezydent jest miłośnikiem dalekich lotów. Montreal, Chicago. I w drugą stronę - Singapur, Jokohama. Po drodze między Wschodem a Zachodem był Izrael i kilka krajów europejskich.
Trudno te wojaże ocenić, a jeśli już, to tylko po owocach. A takimi mogliby być potencjalni inwestorzy. Tych, jak na razie, brak. Nie licząc rewizyt, z których też nic nie wynika. Jak w przypadku pobytu Rajindera Bedi, dyrektora biura handlu i inwestycji stanu Illinois, czy też kanadyjskich inwestorów. Chcą oni zbudować w Białymstoku hotel nawiązujący do tradycji przedwojennego Ritza. Inwestorzy stawiają jednak kilka warunków. Jednym z nich jest budowa lotniska. A ten, jak na razie, jest nie do spełnienia. Być może prezydent powinien zawitać tam, gdzie nie ma spotkań o inwestycji, promocji, egzotyki. Gdzie potencjalny zysk będzie po stokroć mniejszy od kosztu podróży. Ale gdzie każdy prezydent Białegostoku powinien być. Czy będzie nim Tadeusz Truskolaski? Tam na Syberii, gdzie jest Białystok.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zezowaty do kwadratu

Dla mnie najważniejszymi wydarzeniami były wymarcie centrum miasta, zamknięcie części Lipowej dla ruchu samochodowego, przesunięcie fontanny, przeniesienie pomnika Piłsudskiego, sprawa sprzedaży placu Inwalidów. Ponadto galerie handlowe w mieście. No i oczywiście Wschodzący Białystok – kampania i afera z logo razem wzięte. A w tym roku też zanosi się na kilka hitów. Także promocyjcnych. Bo nie tylko sprawa logo, ale też Kongres Esperanto. A także co dalej z operą, lotniskiem, Rynkiem Kościuszki. Może też poznamy odpowiedź na pytanie: dlaczego upada Białystok

e
ex niunia
CYTAT(niuniu @ 7.01.2009, 09:15)
prawda, prawda.

te "niuniu" brak ci polotu ,ze sie podszywasz pod niunie...dupku to jakas epidemia w geystoku !!! wszystko kopjuja...wodoglowy .....przez ciebie mosialam zmienic imaz kretytnie
n
niuniu
CYTAT(jorg @ 1.01.2009, 17:51)
Trz czwarte tych "wydarzeń" to zwykłe kręcenie lodów przez nowych włodarzy miasta. Ranking może byc uzupełniającą lekturą dla bystrego prokuratora. Dopisałbym tylko jeszcze jedno "wydarzenie": niemal całkowite (z nielicznymi wyjątkami) utaplanie sie w wazelinie dwóch ongiś niekiepskich gazet, w tym jednej reklamującej się niezamierzonym chyba oksymoronem - "Kurier - dziennik niezależny". Toć prawie tak samo fajnie jak "Mędrzec Wałęsa", albo "Kiszczak - człowiek honoru". Do siego roku!

prawda, prawda.
m
miki
PLAKAT Z ESKADRY TUSKOLASKIEGO NALEŻY USTAWIĆ NA PLACU INWALIDÓW NA REKLAMIE INFORMUJĄCEJ O LOTNISKU W BIAŁYMSTOKU.

Popieram
I jeszcze parę zdjęć z tych egzotycznych wycieczek za nasze pieniądze. Skoro wydaliśmy na nie tyle kasy, to należą nam się jakieś "wspomnienia", może nawet w tradycyjnych strojach czy czapeczkach?
j
jorg

Trz czwarte tych "wydarzeń" to zwykłe kręcenie lodów przez nowych włodarzy miasta. Ranking może byc uzupełniającą lekturą dla bystrego prokuratora. Dopisałbym tylko jeszcze jedno "wydarzenie": niemal całkowite (z nielicznymi wyjątkami) utaplanie sie w wazelinie dwóch ongiś niekiepskich gazet, w tym jednej reklamującej się niezamierzonym chyba oksymoronem - "Kurier - dziennik niezależny". Toć prawie tak samo fajnie jak "Mędrzec Wałęsa", albo "Kiszczak - człowiek honoru". Do siego roku!

R
Rett

Niestety w Internecie autor, autorzy? rankingu nie raczyli się podpisać. A szkoda. Bo z pewnością zestawienie to subiektywne bardzo i wymagałoby podpisania. I równie kontrowersyjne. Ale pewnie o to chodziło wrzucając casus Rogera do wspólnego worka z ks. Sopoćko?

Najciekawiej wypada tu określenie białostockiego zagłębia kulturalnego mianem undergroundu. Czy tak jest w istocie? Wszystkie te imprezy wymienione w akapicie nagłaśniały media - przynajmniej tradycyjne. Efekt był żaden. Większość mieszkańców ze zdziwieniem dowiadywała się, że takie coś właśnie się zakończyło. Czyli potrzebna ta kultura czy nie? W mieście Kononowicza. Bo o tym, ze nasi twórcy - tancerze, muzycy czy aktorzy są lepszymi ambasadorami miasta niż gejsłoneczko nikt chyba nie wątpi.

Tylko dlaczego o słoneczku pisze cały świat a o Białymsztuku czy festiwalu grafik nikt. To może jednak underground? Napiszcie co o tym sądzicie, jeśli w ogóle coś sądzicie. Aha i zawsze można zaplanować, żeby za rok to u nas pod Ratuszem zagrał Boys!

G
GEJOSŁAW PLATFORZASTY

PLAKAT Z ESKADRY TUSKOLASKIEGO NALEŻY USTAWIĆ NA PLACU INWALIDÓW NA REKLAMIE INFORMUJĄCEJ O LOTNISKU W BIAŁYMSTOKU.

Dodaj ogłoszenie