Rafał Matusiak żegna się z Pronarem Parkietem Hajnówka

Sylwia Kowalczyk
Rafał Matusiak w bardzo dziwnych okolicznościach żegna się z Pronarem Parkietem Hajnówka
Rafał Matusiak w bardzo dziwnych okolicznościach żegna się z Pronarem Parkietem Hajnówka Fot. Wojciech Oksztol
Pierwszy raz w życiu spotkałem się z takim traktowaniem. Teraz żałuję, że trafiłem do Hajnówki - mówi Rafał Matusiak, odsunięty od zespołu gracz pierwszoligowego Pronaru Parkietu.

Działacze podlaskiego klubu rozwiązali z przyjmującym umowę. Decyzję tłumaczyli tym, że mają kłopoty z terminowym wpływem pieniędzy od sponsorów. A Matusiak, ich zdaniem, grał ostatnio poniżej oczekiwań, a miał podobno najwyższy kontrakt.

- Nie wiem, ile zarabiają chłopaki, ale wysokość pensji to chyba nie jest powód, żeby rozwiązać umowę - uważa zawodnik. - Kiedy zostałem wezwany na dywanik, dowiedziałem się, że prezesi na podstawie meczowych statystyk wyciągnęli wnioski, że nie gram ostatnio najlepiej. A klubowi brakuje pieniędzy, więc postanowili pożegnać się ze mną - opowiada Matusiak.

Były poślizgi

O tym, że hajnowianie mają kłopoty finansowe, mówiło się od pewnego czasu. Ale nic nie zapowiadało tego, że włodarze w tak irracjonalny sposób postanowią rozwiązać problemy.

- Pierwszą wypłatę dostaliśmy w terminie, drugą już w ratach. Ostatnio był trzymiesięczny poślizg. 20 stycznia otrzymaliśmy zaległe pieniądze - mówi przyjmujący. - Grałem w kilku klubach, różnie bywało, ale nigdy nie spotkałem się z czymś takim. Jak brakowało pieniędzy, to wszyscy siatkarze byli traktowani na równi. A tu skupiło się na jednym zawodniku - dodaje Matusiak.

Przyjmujący zapowiada walkę.

- Rozmawiałem z moim adwokatem z Łodzi. Powiedział mi, że to wypowiedzenie nie jest zgodne z prawem. Nie naruszyłem przecież regulaminu. Chodzę więc na treningi i sumiennie wypełniam obowiązki, żeby nikt nie mógł mi niczego zarzucić. Wiem, że prezes też ma prawnika, będzie między nimi wojenka - przyznaje zawodnik. - Trener Paweł Blomberg namówił mnie do przyjazdu do Hajnówki. Mówił, że w zeszłym sezonie wszystko funkcjonowało tak jak trzeba. Teraz mnie przepraszał, ale nie mam mu niczego za złe - dodaje.

Wstawili się za nim

- Chciałbym podziękować chłopakom. Wstawili się za mną. Rozgrzewkę przed meczem z Orłem Międzyrzecz rozpoczęli w moich koszulkach. To było miłe. Bardzo pomógł mi też Marcin Kozioł. Kibice zachowali się również niezwykle sympatycznie, dziękując mi za grę - kończy Matusiak.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie