Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Radni, pracownicy Biaformu i mieszkańcy Dojlid debatowali w Zespole Szkół Rolniczych w Białymstoku o utworzeniu Parku Kulturowego Dojlidy

Tomasz Maleta
Tomasz Maleta
Na posiedzenie komisji zagospodarowania przestrzennego przybyli zarówno mieszkańcy Dojlid, jak i pracownicy Biaformu
Na posiedzenie komisji zagospodarowania przestrzennego przybyli zarówno mieszkańcy Dojlid, jak i pracownicy Biaformu Wojciech Wojtkielewicz
Radni Prawa i Sprawiedliwości chcą kompleksowego Planu dla Dojlid. Zamierzają w ten sposób wyjść naprzeciw obawom mieszkańców związanych z utworzeniem Parku Kulturowego Dojlidy. O tym pomyśle postulowanym przez tych mieszkańców, którzy sprzeciwiają się wysokiej zabudowie na terenie dawnych Sklejek, debatowała komisja rady miasta. Na posiedzenie przybyli zarówno pracownicy fabryki, jak i mieszkańcy dzielnicy. Było bardzo gorąco.

Mieszkańców jest bardzo mało. Konsultacje nie będą miarodajne. Postulowałem, by przenieść je na godz. 17 – mówił podczas ustalania porządku obrad radny Paweł Myszkowski (PiS). Bo też posiedzenie komisji zwołane w hali sportowej Zespołu Szkół Rolniczych miało być swoistym testem: ile mieszkańców chce parku, a kto jest przeciwny.

Przypomnijmy. Mieszkańcy skupieni wokół profilu facebookowego „Ręce precz od Dojlid” od kilku miesięcy propagują pomysł utworzenia na części osiedla Parku Kulturowego. Dyskusja o parku to kolejna odsłona sporu o procedowany od kilkunastu miesięcy projekt planu zagospodarowania przestrzennego okolic ul. Suchowolca i Dojlid Fabrycznych. Miejscy urbaniści zakładają na terenie dawnych Sklejek zabudowę mieszkaniową wielorodzinną (od 9 do 21 metrów) . Bloki od trzech do siedmiu kondygnacji miałyby stanąć trzydzieści kilka metrów od dotychczasowych zabudowań. Sprzeciwiają się temu mieszkańcy tej części osiedla. Przeciwko planowi protestują też działkowcy z pobliskiego ogrodu rodzinnego przy ul. Wilczej, bo projekt planu zakłada okrojenie tego terenu z kilkunastu altanek. I tym pomysłom urbanistów sprzeciwiają się mieszkańcy Dojlid. Ilu? Odpowiedź na to miało dać posiedzenie komisji zagospodarowania rady miasta zwołane w Zespole Szkół Rolniczych, niemalże po sąsiedzku spornego terenu.

- Nie rozumiemy, dlaczego obszarem parku ma być objęty teren zakładu. Tam nie ma żadnych obiektów, które wymagają ochrony - mówił Bartosz Bezubik, prezes Biaformu. .

Marcin Rowiński-Jabłokow, pomysłodawca parku, odpowiadał: - Park chroni układ urbanistyczne. Sercem takiego układu na Dojlidach jest teren Biaformu. Chcemy, by tak było nadal. Nie chcemy doprowadzić do upadku zakładu.

Stanisław Łupiński mieszkaniec dziwił się, jak urbaniści opracowują plany.

- Zamiast zachować stawy, to je zasypują. Komu one przeszkadzają. - mówił.

Z kolei Małgorzata Prus, od 15 lat pracująca w Dojlidach, mówiła: - My stąd chętnie pójdziemy, bo chcemy mieć nowoczesny zakład. Przez 15 lat zwiększyliśmy produkcję o 100 proc. Potrzebujemy nowoczesnych maszyn w nowym miejscu. Bez sprzedaży terenu tego nie zyskamy.

Elwira Małyszko nie kryła żalu, że komisja została zwołana o tej porze.

- Nikt z mieszkańców nie jest przeciwny temu, by Biaform się rozwijał. Nie rozumiem dlaczego, na teren osiedla wchodzi tak wysoko zabudowa. Budujcie się z szacunkiem dla Dojlid, ich historię - apelowała mieszkanka Dojlid.

Z każdą wypowiedzią debata stawała się coraz bardziej gorąca. W pewnym momencie Wojciech Strzałkowski, przewodniczący rady nadzorczej Biaformu, wyrwał mikrofon Maciejowi Rowińskiego-Jabłokowowi i zażądał, by to przewodnicząca komisji udzielała głosu.

- To nie jest pana prywatna firma, żeby pan wyrywał mikrofon - zareagował radny Maciej Biernacki (Polska 205).

Kilka minut później Wojciech Strzałkowski przeprosił za swoje zachowanie.

Alternatywne rozwiązanie dla Dojlid zaproponowali także wczoraj radni Prawa i Sprawiedliwości. Ich zdaniem jest to odpowiedź na liczne pytania i obawy dotyczące projektu utworzenia Parku Kulturowego Dojlidy.

- By park powstał potrzebna jest wyrażona wola mieszkańców, dobrze i świadomie z ankietowana. I co więcej, wola władzy. A z tą różnie bywa – mówił radny Zbigniew Klimaszewski. - Przykładem są Bojary, gdy 12 lat 97 proc. Mieszkańców wyraziło wolę powstania parku, a do tej pory go nie ma.

Dlatego radni zaproponowali tzw. Piątkę dla Dojlid. Przede wszystkim chcą zmiany studium zagospodarowania przestrzennego.

- Pod kątem wykreślenia zaprojektowanej ulicy głównej ruchu przyśpieszonego w obrębie Dojlidy Fabryczne i ul. ks. Suchowolca. - mówił radny Henryk Dębowski.

Argumentował, że przebieg drogi krajowej S19 w obecnym kształcie będzie omijał Białystok.

- Stąd budowa dodatkowej drogi przecinającej Osiedle Dojlidy w celu wyprowadzenia ruchu pojazdów ciężarowych jest niezasadna - tłumaczył Henryk Dębowski.

Ponadto radni chcą odtworzenia Stawu Młyńskiego, który miałby służyć jako zbiornik retencyjny. A także zachowanie zabytkowej architektury przy ul. Dojlidzkiej. Chodzi o odrestaurowanie dawnych domów fabrykanckich. Jak też renowacji i odtworzenia zabytkowych krzyży i nagrobków. I budowę oraz rozbudowę sieni kanalizacji deszczowej, nawierzchni ulic.

- Zwróciliśmy się do prezydenta, by na te działania zabezpieczył w budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej 3 mln złotych – mówiła radna Katarzyna Ancipiuk podczas posiedzenia komisji.

Katarzyna Bagan-Kurluta (KO), przewodnicząca komisji zaapelowała do obu stron sporu o zawarcie kompromisu.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny