Radni chcą powstrzymać stawianie bloków na Zawadach. Miasto nie ma jednak pieniędzy na odszkodowania dla deweloperów

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Przyłączenie Zawad do Białegostoku w 2004 r. nie miało skutkować zmianą charakteru tej miejscowości na wielkomiejską, zasiedloną blokami mieszkalnymi. Zgoła odwrotnie - stan budownictwa miał został utrzymany - napisała do władz miasta Katarzyna Bagan-Kurluta z KO, przewodnicząca komisji zagospodarowania przestrzennego. Tomasz Mikulicz
Komisja zagospodarowania przestrzennego zwróciła się z wnioskiem do władz miasta o zmianę planu miejscowego dla Zawad. Tak aby powstrzymać budowę pierwszych na tym osiedlu bloków. Wszystko jednak wskazuje, że nic z tego nie będzie, bo zmiana planu oznaczałaby konieczność wypłaty odszkodowań właścicielom ziemi. A na to miasto nie ma pieniędzy. Sytuacja robi się jednak coraz ciekawsza, bo do wojewody wpłynął wniosek o zbadanie, czy - obowiązujący na tym terenie od czternastu lat - plan miejscowy został uchwalony zgodnie z procedurami.

Przyłączenie Zawad do Białegostoku nie miało skutkować zmianą charakteru tej miejscowości na wielkomiejską, zasiedloną blokami mieszkalnymi. Zgoła odwrotnie - stan budownictwa miał został utrzymany - napisała do władz miasta Katarzyna Bagan-Kurluta z KO, przewodnicząca komisji zagospodarowania przestrzennego.

Chodzi o - poruszany na naszych łamach już kilkakrotnie - temat przymiarek do stawiania pierwszych bloków na os. Zawady. Na początku lipca pisaliśmy o petycji do z podpisami ponad 200 mieszkańców domów jednorodzinnych, która trafiła na biurko prezydenta. Mieszkańcy chcą powstrzymać budowę bloków przy ul. Lodowej (działka w pobliżu skrzyżowania z ul. Skrzetuskiego). Inwestorem jest tu firma Yuniversal Podlaski, której przedstawiciele tłumaczyli na naszych łamach, że budowa bloków jest zgodna z (uchwalonym w 2006 roku, jeszcze za kadencji prezydenta Ryszarda Tura) planem miejscowy, a mieszkańcy na inwestycji nawet zyskają, bo Yuniversal Podlaski chociażby utwardzi ul. Oleńki.

Czytaj też: Białystok. Ponad 200 osób protestuje przeciw blokom na Zawadach. Chcą, by pozostały osiedlem domów jednorodzinnych [ZDJĘCIA]

Niemniej mieszkańcy uważają, że postawienie tu pięciu 3-kondygnacyjnych bloków zaburzy charakter dzielnicy, na której nikt wcześniej bloków nie stawiał. Według nich teren jest zresztą zbyt podmokły, aby mogła się tu wprowadzić zabudowa wielorodzinna. Prezydent Tadeusz Truskolaski wziął pod uwagę obawy mieszkańców i poprosił dewelopera o przeprowadzenie oceny oddziaływania na środowisko. Ten skierował sprawę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Pod koniec sierpnia pisaliśmy też o innym dewelopera (Sokołowscy Nieruchomości), który chce z kolei stawiać bloki w rejonie wiaduktu przy ul. Maczka i ul. Lodowej. Tam protestuje właścicielka sąsiedniej nieruchomości, która również uważa, że wysoka zabudowa naruszy gospodarkę wodną, przez co jej działka będzie jeszcze częściej zalewana niż obecnie.

Czytaj też: Zawady. Prezydent ujął się za protestującymi mieszkańcami. Czy to powstrzyma budowę pierwszych bloków na tej dzielnicy?

Radna Katarzyna Bagan-Kurluta w swojej interpelacji również wspomina o gospodarce wodnej, która mogą zaburzyć planowane tu garaże podziemne. - Mieszkańcy Zawad są bardzo zaniepokojeni obecną sytuacją, a komisja zagospodarowania wyraźnie określiła stanowisko w tej kwestii - pisze radna w interpelacji.

Ma na myśli wniosek, który w lutym komisja wysłała do prezydenta. Jest w nim prośba o przystąpienie do zmiany planu miejscowego (inicjatywę uchwałodawczą ma tu prezydent - przyp. red.), tak aby powstrzymać budowę bloków. Prezydent Tadeusz Truskolaski odpisał w marcu, że prace nad zmianą planu zostaną podjęte dopiero po analizie zasadności ich wprowadzenia. Po plan obowiązuje już 14 lat i przy zmianie przeznaczenie poszczególnych działek miasto musiałoby wypłacić ich właścicielom odszkodowania.

Radna zauważa jednak, że od lutowego wniosku komisji minęło już sporo czasu, a "mimo pandemii wysiłki deweloperów zmierzające ku wszczęciu inwestycji nie ustały". - Natomiast brak jest jakichkolwiek działań ze strony miasta - pisze Katarzyna Bagan-Kurluta.

Czytaj też: Białystok. Kolejne bloki na Zawadach. Sąsiadka protestuje, bo według niej teren jest zbyt podmokły. Deweloper jednak uspokaja

Wiceprezydent Adam Musiuk mówi, że obecny stan finansów miasta nie jest najlepszy, stąd też ewentualne prace nad zmianą planu miejscowego trzeba odłożyć. - Po drugie, przejrzałem razem z pracownikami dep. urbanistyki dokumentację związana z tworzeniem obecnie obowiązującego planu. Okazało się, że mieszkańcy dość aktywnie uczestniczyli w procedurze. Większość ich uwag zostało przyjętych. Plan był więc dobrze przekonsultowany. Poza tym pamiętajmy, że tam gdzie wydano już pozwolenia na budowę zmiana planu nic nie zmieni i bloki będą mogły powstać. Jeśli zaś pozwolenia jeszcze nie ma, to musielibyśmy wypłacać właścicielom ziemi odszkodowania. A tak ja wspomniałem na wstępie, jesteśmy w ciężkiej sytuacji finansowej - podkreśla.

Krzysztof Wilman, który w czasie uchwalania planu był przewodniczącym rady osiedla wystąpił niedawno do wojewody z wnioskiem o zbadanie, czy plan uchwalony był zgodnie z procedurą. - Mam bowiem wątpliwości. Czekam na odpowiedź - mówi.

Jak zmieniły się tendencje zakupowe w czasie pandemii?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie