Psi kodeks honorowy

Redakcja
Wyjątki potwierdzają regułę. Czasami zdarzy się, że dorosły pies poturbuje szczeniaka lub samiec rzuci się z zębami na sukę. Na ogół jednak takie przypadki w kontaktach "międzypsich" się nie zdarzają.

Dlaczego trzymiesięczne szczenię nie boi się potężnych kłów wielokrotnie od siebie większego i starszego psa? I to takiego, którego widzi po raz pierwszy?
A dlaczego ten wielki, silny pies pozwala, żeby maluch tarmosił go za uszy, ogryzał łapy i wyrywał całe kłaki sierści z ogona? I to wszystko za pomocą ostrych jak igiełki mlecznych ząbków?

Tylko pozazdrościć

W świecie psów panują pewne niepisane obyczaje, taki psi kodeks Boziewicza. Oczywiście, i wśród naszych pupili trafiają się osobniki o zwichrowanej osobowości - najczęściej zresztą dochodzi do tego z winy człowieka. Jednak pies z dobrymi manierami zna kilka podstawowych zasad, które - dosłownie - wyssał z mlekiem matki.

Szczenięta są nietykalne

Dorosły pies pozwala szczeniakowi na wiele. Bawi się z nim, cierpliwie znosi nawet bolesne ugryzienia ostrymi ząbkami. Kiedy ma już dość, najczęściej odchodzi. A jeżeli natrętny maluch dalej atakuje, pies najwyżej groźnie warknie, lekko pokazując zęby.

Kiedy mój wielki Jantar bawił się z trzymiesięcznym terierem, bardzo uważał, żeby małemu nie wyrządzić żadnej krzywdy. W pewnej chwili dzieciak się rozpłakał donośnie, bo Jantar niechcący go przydepnął! Trzeba było widzieć pełne rozpaczy i poczucia winy oczy mojego rudzielca.

Dam się nie rusza

Wprawdzie się zaczepia - szczególnie w pewnych określonych dniach, kiedy to suczka staje się wybitnie pociągająca dla psów z całej okolicy.
Ale nawet wtedy nie są to tzw. końskie zaloty. Pies jest szarmancki, nadskakuje, ale czujnie robi uniki przed zębami kapryśnej wybranki. I nawet jeżeli suczce uda się takiego zalotnika ugryźć, to może być pewna, że nie będzie jej odpłacone tym samym.

Gdyby psy zakładały rodziny na podobieństwo naszych, zapewne nie byłoby tam problemu maltretowanych żon. Prędzej jakiś krnąbrny mąż chodziłby z poszarpanymi uszami.

Brzuchem do góry

Nieraz byłam świadkiem psich bójek. Czasami takich na niby, w ramach zabawy. Ale czasami dochodziło do przypadkowych konfrontacji pomiędzy psami, które nie poczuły do siebie sympatii.

Takie psie walki wyglądają nieprzyjemnie i trzeba za wszelką cenę unikać sytuacji, które mogą je sprowokować. Ale jeżeli mamy do czynienia z normalnym psem, który przez jakiegoś zwyrodnialca nie był specjalnie szkolony do psich walk, to możemy być pewni, że potyczka skończy się w momencie, kiedy jeden z psów położy się przed przeciwnikiem brzuchem do góry.

Ten nagi, bezbronny brzuch, a jeszcze bardziej podbrzusze, to sygnał jednoznaczny: poddaję się. Gryźć leżącego do góry brzuchem to w psim kodeksie tyle, co kopać leżącego. Z tą różnicą, że leżący często jest kopany.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie