Przy Częstochowskiej była fabryka i squat

Tomasz Mikulicz
W skład zespołu fabrycznego wchodziły nie tylko tkalnie i przędzalnie. Były tam też budynki administracyjne. Ten na zdjęciu stoi przy Włókienniczej 9.
W skład zespołu fabrycznego wchodziły nie tylko tkalnie i przędzalnie. Były tam też budynki administracyjne. Ten na zdjęciu stoi przy Włókienniczej 9.
W okolicach Częstochowskiej i Włókienniczej istniał przed laty duży zespół fabryczny. W jednym z budynków jeszcze do niedawna działał squat.

Weekend z fabrykami

Weekend z fabrykami

Zdjęcia dawnych fabryk będzie można zobaczyć w piątek w Galerii Alfa. O godz. 17 rozpocznie się tam wernisaż wystawy pt.: Manchester Północy. Godzinę później w Ratuszu zostanie wyświetlony film: Białystok. Ponad dachami miasta. Na sobotę w nowym oddziale Galerii im. Sleńdzińskich (w dawnej Telimenie naprzeciwko kościoła farnego) zaplanowano pokaz slajdów ze zdjęciami dawnych fabryk i wystawę fotografii: Śmierć fabryki (o fabryce Nowika). O fabrycznym Białymstoku będą opowiadać Barbara Tomecka i Adam Turecki. Początek spotkania o godz. 17. Wszystkie imprezy odbędą się w ramach tegorocznych Europejskich Dni Dziedzictwa.

Chociaż o budynkach między Włókienniczą a Częstochowską mówi się jako o zespole fabrycznym Chany Marejn i Wolfa Zilberblatta, to fabrykanci ci nigdy nie prowadzili wspólnego interesu.

Zaczęło się od tego, że pod koniec XIX wieku przybyły do Białegostoku Szejna Zilberblatt kupił od tutejszych chłopów działkę, której część oddał swemu synowi Wolfowi. I to właśnie ten ostatni przyczynił się do największego rozwoju przedsiębiorstwa.

Pierwsze budynki fabryczne powstały tu już w 1892 roku. Natomiast między 1897 a 1899 rokiem Wolf Zilberblatt zbudował tkalnię, która stała się najbardziej charakterystycznym elementem przyszłego zespołu fabrycznego. W jego skład wchodziła też m.in. przędzalnia i kotłownia.

Fabryka rozwijała się prężnie i zatrudniała coraz więcej robotników. W 1907 roku było ich ponad trzydziestu. Mniej szczęścia miał Szejna, ojciec Wolfa, który w 1904 roku został zmuszony do sprzedaży swojej części zespołu. Niewielką fabryczkę kupili Srul Izrael i Chana Marejn, żydowskie małżeństwo.

W 1906 roku, po śmierci męża, jedyną właścicielką stała się Chana, która okazała się być doskonałą fabrykantką. W latach 20. XX wieku zatrudniała aż 90 pracowników. Prawdziwą potęgę zbudował jednak jej syn Chaim, który w latach 30. Przejął nawet budynki należące do Wolfa Zilberblatta.

Po wojnie majątek został upaństwowiony i powstały tu Państwowe Zakłady Przemysłu Wełnianego nr 34. Fabryka działała do 1986 roku. Później budynki zaczęły popadać w ruinę.

W jednym z nich (przy Częstochowskiej 14/2) jeszcze kilka lat temu mieścił się squat. Magistrat wyeksmitował jednak dzikich lokatorów i od tej pory budynek stoi opuszczony.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
ktoś

a teraz w co drugim bloku roi się tam od prywatnych burdeli... co za czasy...

c
cba

To chyba wtedy Białystok znajdował się w Izraelu. No a teraz jest nareszcie w Polsce.

Dodaj ogłoszenie