Przedwyborczy sondaż. PiS na czele, a dalej długo, długo nic. Nowe sondaże wyborcze

Tomasz Mikulicz
W obu sondażach przeciwników deklasuje PiS.
W obu sondażach przeciwników deklasuje PiS. archiwum
Gdyby wybory odbyły się wczoraj, PiS miałby w Sejmie 40, a według innego sondażu, niemal 47 proc. miejsc. Czy gwarantuje to partii zwycięstwo również w wyborach samorządowych?

Pierwsze badanie przeprowadził Kantar Millward Brown na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24. Na wspólną listę Prawa i Sprawiedliwości, Polski Razem i Porozumienia zagłosowałoby 40 proc. respondentów. To wzrost o 2 proc. w stosunku do sondażu z grudnia. Drugie miejsce (16 proc.) zajmuje PO z 4-procentowym spadkiem, a trzecie Nowoczesna, na którą zagłosowałoby 8 proc. badanych.

Jeszcze ciekawiej przedstawia się sondaż Pollster dla „Super Expressu”. Tutaj na PiS zagłosowałoby niemal 47 proc. respondentów. Platforma mogłaby liczyć na 19 proc. Natomiast trzecią siłą w parlamencie byłoby, uwaga, SLD.

- To pokazuje, że czasem lepiej nic nie mówić niż gadać bez sensu. Myślę, że wyborcy coraz bardziej zniechęcają się do partii opozycyjnych więc w tym przypadku zadziałał dobór negatywny - mówi prof. Daniel Boćkowski z Wydziału Historyczno-Socjologicznego UwB.

W obu sondażach przeciwników deklasuje PiS. Na wynik partii nie wpłynęło więc ostatnie zamieszanie z ustawą o IPN i pogorszenie się stosunków z Izraelem i USA.

- PiS wyczuło to, co najważniejsze. Przekonało Polaków, że trwa właśnie nasze wstawanie z kolan, więc pokazujemy, że nikt nam nie podskoczy. Granie na dumę narodową i nacjonalizm zawsze się w naszej historii opłacało - uważa prof. Boćkowski.
Czy te wyniki dają jednak partii rządzącej gwarancję zwycięstwa w tegorocznych wyborach samorządowych? - Trudno powiedzieć. W wyborach samorządowych głosuje się przede wszystkim na osobę, a nie na partię - podkreśla profesor.

Inaczej uważa poseł PiS Dariusz Piontkowski. - Myślę że w dużych miastach i w wyborach do sejmiku szyld partyjny odgrywa jednak dużą rolę. Ostateczny wynik zależy oczywiście również od tego, jak dany kandydat będzie pracował w kampanii - mówi.

Uważa, że w wyborach do rady miasta PiS może nawet poprawić bardzo dobry wynik osiągnięty cztery lata temu. - A nawet sięgnąć po fotel prezydenta - mówi „Porannemu” poseł.

Zupełnie inny wniosek można wysnuć analizując wyniki badań zleconych w grudniu przez magistrat firmie Abr Sesta. Wynika z nich, że obecnie urzędujący Tadeusz Truskolaski może liczyć na 85 proc. poparcia. Kandydat PiS dostałby tylko 5 proc. Natomiast w wyborach do rady miasta na listę PiS zagłosowałoby 22 proc. Najwięcej, bo 55 proc. głosów otrzymałaby wspólna lista PO, Nowoczesnej, komitetu Truskolaskiego, środowiska prawosławnego i kandydatów niezależnych.

Maciej Biernacki z PO uważa, że sondażom nie zawsze można ufać. - Bronisław Komorowski miał 60 proc. poparcia, a przegrał wybory prezydenckie - mówi.

Uważa, że mimo iż wybory samorządowe mają lokalny charakter, to magia dużych szyldów politycznych jednak działa. - Myślę, że czas na PO jeszcze przyjdzie - mówi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie