Protest w Studziankach - otulina ze żwirownią w tle?

Piotr Czaban pczaban@poranny.pl tel. 085 7489 555
Mieszkańcy Studzianek nie chcą kolejnej żwirowni w okolicy
Mieszkańcy Studzianek nie chcą kolejnej żwirowni w okolicy Fot. Piotr Czaban
Kiedyś tu takie eleganckie zboże było - mówi Alojzy Łazewski. - Było, ale spłyło - dodaje Edward Dubiejko. Teraz na ośmiu hektarach za Studziankami ma powstać kolejna w okolicy żwirownia. Mieszkańcy protestują.

Przeciwko planowanej budowie żwirowni kilkunastu mieszkańców wsi przygotowało protest. Miejsce spotkania wyznaczyli dwa kilometry za Studziankami, tuż przed pobliskim Ożynnikiem. Wokół las, a pośrodku ogromna przestrzeń nieużytków. To właśnie tu ma powstać żwirownia. Jej inwestor to Lech Ambrożewski (po ukazaniu się artykułu na ten temat w głównym wydaniu "Porannego" groził nam procesem sądowym, nie zgodził się też na rozmowę z nami).

Przyroda to nasz skarb

- Od wielu lat Ambrożewski stara się o tę inwestycję - tłumaczy Mirosława Bezdziel, radna ze Studzianek. - A przecież to jest otulina parku krajobrazowego, dziewicze tereny. Byliśmy szczęśliwi, że chociaż tam nie mamy dziur i jam.

- W 2003 roku złożyliśmy protest w tej sprawie - mówi Eugenia Górko, sołtys Studzianek. Na zebraniu wiejskim podjęliśmy uchwałę, żeby nie było tu więcej żadnych kopalni.

Mieszkańcy wsi mogli się już przekonać, co oznacza sąsiedztwo ze żwirownią. Bo takich w pobliżu sporo.

- Drogi są przez to rozwalone i nie ma komu tego naprawiać. Pozostają później wyrobiska - twierdzi sołtys. I dodaje: - Potem w takich miejscach powstają dzikie wysypiska śmieci.

Z taką perspektywą nie chcą się też pogodzić ci, którzy prowadzą we wsi gospodarstwa agroturystyczne. Do takich należy Anna Brzozowska: - Gdzie później będziemy chodzić i oddychać świeżym powietrzem? Przecież tu są Zielone Płuca Polski - denerwuje się Brzozowska.

Boi się, że straci klientów w swoim gospodarstwie. Teraz ma zarezerwowane pokoje do końca roku.

Burmistrza... przymusili

Urząd marszałkowski w porozumieniu z burmistrzem Wasilkowa długo uchylał się od wydania koncesji inwestorowi. Ten w końcu zaskarżył takie postępowanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ambrożewskiemu powiodło się. SKO nakazało wydać mu koncesję. Wcześniej dostał też od gminy decyzję środowiskową.

- Przymuszono mnie do tego, zgodnie z prawem - wyjaśnia burmistrz Wasilkowa Antoni Pełkowski.

Natura pomoże

Mieszkańcy mają jednak do niego żal o to, że nie poinformował ich na czas o decyzji SKO. Przez miesiąc od jej wydania można było napisać odwołanie. Nikt tego nie zrobił.

- Mieszkańcy nie są stroną w tej sprawie - odpowiada na zarzuty burmistrz.
Szansą dla Studzianek jest to, że od października teren, na którym ma powstać żwirownia, znalazł się w chronionym obszarze Natura 2000. O sprawie, po burzy medialnej, gmina powiadomiła ministra środowiska.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdziwiony

Mów w swoim imieniu. Wszyscy to raczej więcej niż jeden.

a
az
CYTAT(Marek Kulesza @ 17.02.2009, 20:45)
Jak długo ,ten łobuz będzie stroną w sprawie?Wybrany po to by reprezentować wszystkich mieszkańców- po raz kolejny olewa ich. Chyba czas najwyższy aby społeczeństwo Naszej gminy "przymusiło" tego "burmiszcza" do tego do czego jest powołany. Pilnowania interesów ogółu a nie jednostki. Ogól nie chce żwirowni to ma jej nie być . Jeżeli nie potrafi się zadbać o interes mieszkańców to przeproś człowieku wszystkich za swą nieudolność i pa, pa.

Panie Kulesza wszyscy mają pana już dość
M
Marek Kulesza

Jak długo ,ten łobuz będzie stroną w sprawie?Wybrany po to by reprezentować wszystkich mieszkańców- po raz kolejny olewa ich. Chyba czas najwyższy aby społeczeństwo Naszej gminy "przymusiło" tego "burmiszcza" do tego do czego jest powołany. Pilnowania interesów ogółu a nie jednostki. Ogól nie chce żwirowni to ma jej nie być . Jeżeli nie potrafi się zadbać o interes mieszkańców to przeproś człowieku wszystkich za swą nieudolność i pa, pa.

Dodaj ogłoszenie