Promotech: Ratujemy miejsca pracy

Maryla Pawlak-Żalikowska
Promotech jest znany z innowacyjnych produktów. Choćby portali spawalniczych.
Promotech jest znany z innowacyjnych produktów. Choćby portali spawalniczych.
Jutro prawie 240-osobowa załoga białostockiego Promotechu spotyka się z przedstawicielami urzędu pracy, ZUS i radcą prawnym. Dlaczego? Bo zarząd firmy zaproponował ludziom w środę, żeby od 1 marca przeszli na pół etatu.

Spotkanie będzie po to, żeby ludzie dokładnie znali konsekwencje prawne takiej propozycji.

– Na razie trudno jest nam cokolwiek komentować, ale nastroje, wiadomo jakie są - mówi Mirosław Dobrogowski, szef Rady Pracowniczej Promotechu. – Ludzie boją się o zarobki.

 

Bo zamówienia są za małe

 

Skąd tak dramatyczne kroki w jednej z najlepszych firm regionu?

– Nasza propozycja to jedyny sposób, by uratować miejsca pracy – mówi Marek Siergiej, prezes firmy. – Kryzys się pogłębia i dotychczasowe działania oszczędnościowe okazały się niewystarczające. Wielkość zamówień maleje drastycznie. Nie mamy wyjścia - jeśli chcemy ratować przedsiębiorstwo i większość miejsc pracy, musimy ciąć koszty. Mieliśmy do wyboru: albo zmniejszenie zatrudnienia o blisko połowę, albo ograniczenie czasu pracy do pół etatu.

Z końcem marca ubiegłego roku firma miała zamówienia na towary o wartości ponad 23 mln zł (a miesięczna sprzedaż sięgała 5 mln zł). Tymczasem w styczniu 2009 roku wielkość nowych zamówień wynosiła 500 tys. zł, a były tygodnie, gdy firma nie otrzymała ani jednego zlecenia.

Taki jest efekt kryzysu finansowego i spowolnienia gospodarczego na rynkach europejskich i Stanów Zjednoczonych – to główni odbiorcy Promotechu.

Podczas gdy wielkość zamówień maleje, w magazynie gromadzi się coraz więcej  wyrobów gotowych. W lutym 2009 jego wartość przekroczyła 3,5 mln zł (rok temu – ok. 350 tys. zł).

 

Najgorsze jest nieznane

 

– Pracuję tu prawie 20 lat - wspomina Mirosław Dobrogowski. - Były trudne chwile w latach 90-tych, gdy przechodzilismy na inny model produkcji, ale wtedy było to bardziej realne. Teraz nie znamy ani skali, ani długosci trwania kryzysu i związanych z nim problemów.

W środę pracownikom przedstawiono szczegółową prezentację, w której pokazano byłą i obecną sytuację finansową firmy, a także strategię funkcjonowania przedsiębiorstwa na rok 2009. Propozycja płacowa wygląda tak, że większość załogi (i zarząd) przeszłaby na najbliższe miesiące na pół etatu z zachowaniem prawa do premii. A niektóre osoby (np. część inżynierów), realizujące prace niezbędne dla funkcjonowania przedsiębiorstwa, nadal pozostaną zatrudnione w pełnym wymiarze, ale bez premii.

– Po konsultacjach trzeba będzie sie przegryźć przez przepisy i podjąć jakieś decyzje – mówi Mirosław Dobrogowski.

 

Na nowych zasadach

 

Od 1 marca podukcja i montaż będą pracowały w systemie: tydzień pracy, tydzień wolnego; pozostałe wydziały muszą tak zorganizować swoją pracę, by pracować ciągle.

– Zdecydowaliśmy się na tygodniowy system pracy m.in. dlatego, by pracownicy mieli możliwość podjęcia pracy dodatkowej - mówi prezes Siergiej. – Gwarantujemy im powrót na całe etaty, gdy tylko będzie to możliwe.

Zarząd podjął też działania osłonowe dla pracowników na najbliższe miesiące: czasowe zawieszenie spłaty rat pożyczek mieszkaniowych dla osób, które złożą o to pisemny wniosek i możliwość otrzymania zapomóg z funduszu socjalnego dla osób najbardziej potrzebujących.

Nie warto sprzedawać maszyn

Ponieważ nie wiadomo, jak długo potrwa kryzys, zarząd zdecydował, że nie będzie sprzedawał latami budowanego tzw. majątku trwałego, a więc maszyn, urządzeń i nieruchomości.

– Musimy być elastyczni - to główny element naszej strategii – tłumaczy Marek Siergiej. – Kiedy była dobra koniunktura, rozwijaliśmy moce produkcyjne poprzez inwestycje w maszyny i zwiększanie zatrudnienia. W sytuacji kryzysu chodzi o to, by - zachowując cały nasz potencjał - ograniczać inwestycje i dostosować moce do wielkości zamówień. Po to, by się odbić, gdy tylko koniunktura powróci, ale do tego potrzebny będzie dobry park maszynowy.

 

Jak przetrwać kryzys?

 

Lata prosperity zrobiły swoje - firma ubiegły rok zamknęła ponad 54 milionami przychodów i 4,56 milionami złotych zysku brutto. Ten rok też już zaczęła 129 tysiącami złotych zysku, więc jej kondycji finansowej nic nie zagraża.

A żeby przetwać kryzys na przykład ograniczyła działania inwestycyjne do niezbędnych – zamiast planowanych 750 tys. zł, jak w 2008 roku, wyda tylko ok. 150 tys. Zniesiono też ryczałty samochodowe, ograniczono wydatki na telefony, materiały biurowe, usługi firm zewnętrznych. Obniżono wydatki na energię elektryczną i ogrzewanie i wprowadzono wymóg oszczędzania wszelkich materiałów eksploatacyjnych. Efekty tych oszczędności to ok. 80 tys. zł miesięcznie, czyli ok. 1 mln rocznie.

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3