Prokuratura nie wszczęła dochodzenia w sprawie strzałów w puszczy

Mateusz Gutowski
Badaczka jest zdziwiona odmową wszczęcia dochodzenia i zapowiada, że przyjrzy się wyjaśnieniom prokuratury.

Prokuratura rejonowa w Hajnówce nie dopatrzyła się przestępstwa w sprawie zgłoszonej przez dr Nurię Selve z Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk.

Przypomnijmy, zdarzenie miało miejsce 31 grudnia ubiegłego roku. Badaczka na terenie Lasy Naturalne Puszczy Białowieskiej natrafiła na ślady wskazujące według niej na nielegalne polowanie na łanię. Wszystko działo się w oddziale 311w ćwiartce. A po zachodniej stronie tzw. Drogi Kościelnej, czyli na chronionym terenie Puszczy Białowieskiej. Sprawa została zgłoszona na policję, która jeszcze tego samego dnia zabezpieczyła ślady.

Według specjalistki wszystkie ślady wskazywały na dochodzenie postrzelonego jelenia. Wokół brak było śladów drapieżników.

- Widać było ślady krwawienia na kilkudziesięciu metrach - mówiła nam na początku stycznia dr Nuria Selva - a następnie patroszenia i wciągania do samochodu terenowego.

- 30 stycznia odmówiliśmy wszczęcia dochodzenia w tej sprawie w związku z brakiem znamion czynu zabronionego - mówi Lucyna Siegień-Wasiluk, szefowa hajnowskiej prokuratury.

Zadowolenia nie kryje nadleśniczy Nadleśnictwa Białowieża Wojciech Niedzielski.

- Polowanie było legalnie, z poszanowaniem obowiązującego prawa. Zwierzyna została strzelona poza rezerwatem. Całe to zamieszanie wokół tego wydarzenia było zupełnie niepotrzebne. Wydaje mi się, że w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do tego co dzieje się na zarządzanym przez nas terenie, najpierw należy się zgłosić do nadleśnictwa. Nam też zależy, żeby w puszczy nie było kłusowników - komentuje Wojciech Niedzielski.

Zdziwiona takim obrotem sprawy jest dr Nuria Selva.

- Trudno mi to komentować, bo nie pozwolono mi na razie na wgląd do materiałów - mówi badaczka. - Ze zdziwieniem przyjęłam zawiadomienie o odmowie wszczęcia dochodzenia, które otrzymałam, ponieważ stwierdza ono, ze nie złamano ustawy prawo łowieckie, gdy tymczasem w tym wypadku chodzi o czyn zabroniony przez ustawę o ochronie przyrody.
Od decyzji hajnowskiej prokuratury przysługuje odwołanie do prokuratury w Białymstoku.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
A jak zatuszowano sprawę zastrzelonych żubrów??? A gdzie są "zieloni" ???? z tego nie będzie kasy więc i nie ma protestów....

Zieloni są w fazie metamorfozy ,przechodzą w okres dojrzewania zimowego na
kolor czerwony!!
g
gość
Całkiem niedawno był pokazywany w TV reportaż o kulisach polowań. Wielu myśliwych jest wysoko postawionych i wszelkie próby dochodzenia sprawiedliwości przed sądem są udaremniane.
Wielu posłów, prokuratorów, sędziów etc. wolny czas spędza na polowaniach. Nasi posłowie nawet nie chcą słyszeć o zmianie prawa:(
j
jop twoju...
A jak zatuszowano sprawę zastrzelonych żubrów??? A gdzie są "zieloni" ???? z tego nie będzie kasy więc i nie ma protestów....
G
Grzybiarz
Wiec jesli slady krwawienia były na "kilkudziesieciu metrach" to nie został zastrzelony poza rezerwatem.Ja tam wierze tej pani a nie nadlesniczemu czy tzw."hajnowskiej prokuraturze".Łazac za grzybami nieraz słyszałem strzały i widziałem te pedzace po trybach jeepy i mimo ze nie jestem zadnym ekologiem uwazam ze ta trwajaca od lat samowolke strzelania do czego popadnie,skad popadnie nalezy ukrucic nim jakis napity grubas z czerwonym kinolem zastrzeli człowieka.
Dodaj ogłoszenie