Proces: Pijany rozbił auto na latarni. Grozi mu 12 lat więzienia.

(mak)
Oskarżony odmówił składania wyjaśnień
Oskarżony odmówił składania wyjaśnień fot. Archiwum
W wypadku omal nie zginęła matka oskarżonego. Proces mężczyzny ruszył dzisiaj przed białostockim sądem.

Usłyszałem pisk opon, a po chwili zobaczyłem czerwonego poloneza, który wjechał na trawnik i uderzył w słup. Jestem pewien, że to Piotr K. kierował autem, widziałem jak wysiadał - mówił w sądzie policjant, który był na miejscu wypadku.

Dzisiaj ruszył proces 31-letniego Piotra K. Jest oskarżony o spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu. W maju ubiegłego roku polonez oskarżonego rozbił się na ulicy Zwierzynieckiej, niedaleko akademików. Ciężko ranna została wtedy jego matka, która siedziała obok kierowcy. Autem jechał także jego ojczym.

- Nie przyznaję się do winy. Autem kierował mój ojczym. Ja w czasie wypadku spałem na tylnym siedzeniu - tłumaczył śledczym Piotr K.

W sądzie mężczyzna nie chciał nic wyjaśniać. Jego matka i ojczym także odmówili składania zeznań.

Mężczyźnie grozi nawet 12 lat więzienia.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie